Podwójna gra szefowej KE – nowy europejski człowiek ma być ciemnoskóry
Co musisz wiedzieć:
- Ursula von der Leyen ostrzegła państwa UE przed możliwym wzrostem presji migracyjnej w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
- Coudenhove-Kalergi w swoim dziele „Praktyczny idealizm” nakreślił swoją wizję nowoczesnej Europy, w której zwykli obywatele mają być ciemnoskórzy, natomiast elity – białe i wywodzące się ze społeczności żydowskich.
- KE z jednej strony udaje walkę z migracją, z drugiej, na zamkniętych konferencjach przekonuje, że należy stworzyć specjalne mosty, którymi sprowadzałoby się migrantów.
W tym kontekście nie dziwi, że apele von der Leyen rozsierdziły eurodeputowanego Patryka Jakiego. KE prowadzi bowiem z obywatelami podwójną grę. Z jednej strony bowiem dąży do sprowadzania z Afryki i Azji coraz liczniejszych rzesz migrantów, z drugiej – przestrzega przed migracją. To, z czym mamy do czynienia na poziomie unijnym to próba dokonania na żywej tkance europejskich społeczeństw istnej inżynierii, mająca swoje podwaliny w pierwszej połowie XX stulecia.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Warszawa: Ogromny pożar na Białołęce. Kłęby dymu nad miastem
- "Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka
- IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka
- Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat
- USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
- Ogromny meteoryt eksplodował nad Ohio. Nagrania obiegły sieć
- Przewodniczący "S" w Solinie dla Tysol.pl: Protest głodowy trwa, morale jest wysokie
Plan Kalergiego
Richard Coudenhove-Kalergi był austriackim hrabią, członkiem wiedeńskiej loży masońskiej. Stworzył on ideę Paneuropy, której charakter doprecyzował w latach 30. XX wieku w dziele „Praktyczny idealizm” (wydane w 1925 roku). Zdając sobie sprawę z rewolucyjności własnej koncepcji, zdecydował się na opuszczenie szeregów masonerii, aby nie obciążać jej swoimi planami. Od tego czasu on i środowiska z nim związane zaczęły intensywnie pracować, aby doprowadzić do realizacji tych szaleńczych planów zjednoczenia Europy w jedno państwo, którego społeczeństwo byłoby ciemnoskóre wskutek mieszania się ras, ale elity – białe.
„Chów wsobny - krzyżowanie”
„Chów wsobny – krzyżowanie” to czwarty rozdział dzieła „Praktyczny idealizm”. Już sam tytuł jasno ukazuje sposób, w jaki Kalergi postrzegał społeczeństwa – jako hodowlę, w której można w sposób dowolny krzyżować osobniki. I chociaż Coudenhove-Kalergi nie wyraża tutaj expressis verbis chęci zniszczenia Europy, to musiał zdawać sobie sprawę, że jego koncepcja ma potencjał, aby to uczynić.
Kalergi wychodził z założenia, że tożsamości narodowe i etniczne prowadzą do konfliktów, dlatego też, aby zapewnić pokój, Europa musiałaby połączyć jak najwięcej wymiarów ludzkich, aby zwiększyć swoją żywotność, uniknąć wojny i przetrwać jako siła kulturowa. W przyszłej Europie Coudenhove-Kalergiego narody wszystkich środowisk europejskich i pozaeuropejskich mają mieszać się kulturowo i genetycznie, aby zwiększyć swoją siłę intelektualną i duchową (tj. staną się różnorodnością jednostek, przy czym wyjątkowa jednostka będzie bardziej dynamiczna i elastyczna w umyśle Coudenhove-Kalergiego niż ktoś ściśle związany ze swoim narodem, tożsamością etniczną lub kulturową) i wykorzystać tę siłę, aby stworzyć lepszą cywilizację europejską, która będzie przede wszystkim pokojowa i zamożna.
„Człowiek przyszłości będzie hybrydą”
„Chów wsobny wzmacnia charakter i osłabia umysł — krzyżowanie osłabia charakter i wzmacnia umysł. Tam, gdzie chów wsobny i krzyżowanie spotykają się pod sprzyjającymi auspicjami, tworzą najwyższy typ człowieka, który łączy najsilniejszy charakter z najostrzejszym umysłem. Tam, gdzie chów wsobny i krzyżowanie spotykają się pod niefortunnymi auspicjami, tworzą degeneracyjne typy słabego charakteru i otępiałego umysłu”
- pisał Coudenhove-Kalergi.
Dodawał, że „człowiek odległej przyszłości będzie hybrydą. Dzisiejsze rasy i kasty padną ofiarą rosnącej porażki przestrzeni, czasu i uprzedzeń. Przyszła rasa euroazjatycko-negroidalna, na zewnątrz podobna do starożytnego Egiptu, zastąpi różnorodność ludów różnorodnością jednostek”.
„Bo zgodnie z prawami dziedziczności różnica wzrasta wraz z odmiennością przodków, a monotonia potomstwa wzrasta wraz z jednolitością przodków. W rodzinach wsobnych jedno dziecko jest podobne do drugiego, ponieważ wszystkie reprezentują jeden wspólny typ rodziny. W rodzinach mieszanych dzieci znacznie się od siebie różnią: każde z nich tworzy nowy typ zróżnicowania rozbieżnych elementów rodzicielskich i przodków. Chów wsobny tworzy charakterystyczne typy — krzyżowanie tworzy oryginalne osobowości”
- twierdził.
Dążenie do stworzenia „nadczłowieka”
Coudenhove-Kalergii stwierdzał, że „dwa typy dusz walczą o dominację nad światem: pogaństwo, chrześcijaństwo”.
„Te typy dusz mają jedynie powierzchowne relacje z wyznaniami noszącymi te imiona. Jeśli uwaga przesunie się z dogmatycznej na etyczną, z mitologicznej na psychologiczną, wówczas buddyzm przekształca się w ultrachrześcijaństwo, podczas gdy amerykanizm wyłania się jako zmodernizowane pogaństwo. Orient jest głównym nosicielem mentalności chrześcijańskiej, Zachód głównym nosicielem mentalności pogańskiej: 'pogańscy' Chińczycy są lepszymi chrześcijanami niż 'chrześcijańscy' Niemcy. Pogaństwo plasuje się na czele skali wartości etycznych wigoru, chrześcijaństwo plasuje. Chrześcijański ideał miłości to kochający święty, pogański ideał to zwycięski bohater. Chrześcijaństwo chce zmienić Homo ferusa, dzikiego człowieka, w Homo domesticus, człowieka udomowionego, podczas gdy pogaństwo chce przekształcić człowieka w Übermenscha”
- czytamy w „Praktycznym idealizmie”.
Koncepcja „Übermenscha” czyli nadczłowieka była koncepcją, która fascynowała ludzi nie tylko naszej epoki. W filozofii nietzscheańskiej jest ona ostatecznym celem ludzkości – osiągnięcie poziomu Übermenscha, transcendentnego człowieka, który odchodzi od wartości chrześcijańskich lub nieziemskich na rzecz bardziej ugruntowanego ideału - „Chrześcijaństwo chce oswoić tygrysy z kotami — pogaństwo chce ulepszyć koty z tygrysami”.
Budowa „ziemskiego raju”
„Przez tysiąclecia judaizm pozostawał wierny teokratycznej idei utożsamiania polityki z etyką, chrześcijaństwem i socjalizmem. Oba te pojęcia stanowią próbę zbudowania królestwa Bożego. Dwa tysiące lat temu pierwsi chrześcijanie, a nie faryzeusze i saduceusze, byli spadkobiercami i odnawiaczami tradycji Mojżeszowej; dziś nie są to ani syjoniści, ani chrześcijanie, ale żydowscy przywódcy socjalizmu: ponieważ oni również chcą, z najwyższym samozaparciem, wymazać grzech pierworodny kapitalizmu, uratować ludzi przed niesprawiedliwością, przemocą i niewolnictwem oraz przekształcić odkupiony świat w ziemski raj”
- stwierdzał Coudenhove-Kalergi.
„Tym, co przede wszystkim odróżnia Żydów od przeciętnego mieszkańca miasta, jest to, że są ludem wsobnym. Siła charakteru w połączeniu z bystrością umysłu predestynuje Żydów, w ich najwybitniejszych okazach, do bycia przywódcami miejskiej ludzkości, do bycia fałszywymi i prawdziwymi duchowymi arystokratami oraz do bycia bohaterami zarówno kapitalizmu, jak i rewolucji”
- pisał austriacki hrabia.
Jego zdaniem „szlachta intelektualna nie mogła zastąpić szlachty dziedzicznej, gdyż również znajdowała się w kryzysie, w stanie rozkładu. Demokracja zrodziła się ze wstydu: nie dlatego, że ludzie nie chcieli szlachty, ale dlatego, że nie mogli jej znaleźć. Gdy tylko powstanie nowa, prawdziwa szlachta, demokracja zniknie sama. Ponieważ Anglia ma prawdziwą szlachtę, pozostała arystokratyczna, pomimo swojej demokratycznej konstytucji”.
„Polityka ewolucyjna”
Coudenhove-Kalergi podkreślał, że „jeśli ludzkość chce się rozwijać, potrzebuje przywódców, nauczycieli, przewodników; spełnienia tego, czym chce się stać; prekursorów jej przyszłego wyniesienia na wyższe sfery. Bez szlachty nie ma ewolucji. Polityka eudajmonistyczna może być demokratyczna — polityka ewolucyjna musi być arystokratyczna. Aby wznieść się, awansować, potrzebne są cele; aby osiągnąć cele, potrzebni są ludzie, którzy wyznaczają cele, którzy prowadzą do celów: arystokraci”.
Dodaje przy tym, że „trzon europejskiej przyszłej szlachty leży w tych dwóch heterogenicznych preferowanych rasach: w feudalnej szlachcie dziedzicznej, o ile nie pozwala sobie na zepsucie przez dwór, oraz w żydowskiej szlachcie duchowej”.
Selekcja
„Od tysiąca lat chrześcijańska Europa próbuje wykorzenić naród żydowski poprzez niewypowiedziane prześladowania. W rezultacie wszyscy Żydzi o słabej woli, pozbawieni skrupułów, oportunistyczni i sceptyczni zostali ochrzczeni, dzięki czemu uniknęli męki niekończących się prześladowań. Z drugiej strony wszyscy Żydzi, którzy nie byli wystarczająco zręczni, sprytni i pomysłowi, aby przetrwać walkę o byt w tej najtrudniejszej formie, zginęli w tych często trudnych warunkach życia”
- przypominał Kalergi.
„W końcu więc ze wszystkich tych prześladowań wyłoniła się mała społeczność, złagodzona bohatersko zniesionym męczeństwem za ideę i oczyszczona ze wszystkich elementów o słabej woli i słabych umysłach. Zamiast niszczyć Żydów, Europa niechętnie udoskonaliła ich poprzez ten sztuczny proces selekcji i wykształciła ich na wiodący naród przyszłości. Nic więc dziwnego, że ten lud, który wyszedł z więzienia getta, rozwinął się w duchową szlachtę Europy. Tak więc, gdy szlachta feudalna podupadała, życzliwa opatrzność obdarzyła Europę, poprzez emancypację Żydów, nową szlachetną rasą łaski duchowej”
- dodawał.
Wskazywał przy tym, że „Żydzi nie są nową szlachtą; Żydzi są raczej łonem, z którego wyłoni się nowa, duchowa szlachta Europy; rdzeniem, wokół którego zgrupowana jest nowa duchowa szlachta”, gdyż „szlachetny człowiek przyszłości nie będzie ani feudalny, ani żydowski, ani burżuazyjny, ani proletariacki: będzie syntetyczny. Rasy i klasy, jakie rozumiemy dzisiaj, znikną, jednostki pozostaną”.
Implementacja do UE
Do tej wizji Kalergiego Ursula von der Leyen odwoływała się wielokrotnie sugerując, iż to właśnie ona ma stać się – obok postulatów włoskiego komunisty Altiero Spinellego – trzonem ideowym tworzonego przez Niemcy europejskiego superpaństwa. Owa chęć oparcia się na Kalergim nie jest wypominana Ursuli von der Leyen ani przez dziennikarzy, ani przez polityków, a powinna. Koncepcja ta bowiem ma sprawić, że tożsamości narodowe zostaną rozmyte w wielonarodowościowym tyglu. Rasa biała ma odejść w niebyt, jako największe rozczarowanie środowisk komunistyczno-socjalistycznych, do których zaliczał się również Kalergi. Stąd nie tylko presja na sprowadzanie migrantów z Afryki, lecz również z Azji, a nawet Ameryki Południowej. Nie chodzi tu wcale o zapewnienie sobie pracowników, ale o realizację bardzo konkretnego planu brutalnej transformacji społeczeństw europejskich na pozbawionych tożsamości bezpaństwowców zamieszkujących komunistyczno-socjalistyczny „raj na ziemi” w postaci Unii Europejskiej.
Jeżeli przyjrzymy się forsowanym z pogwałceniem prawa nowym zmianom traktatowym, wyraźniej jest w nich mowa o stworzeniu nowego „człowieka europejskiego”, nowego Europejczyka – odciętego od korzeni, nieznającego własnej historii i literatury, która uformowała jego przodków.
Unijne plany to coś więcej niż upadek cywilizacji, to jej barbaryzacja w imię paneuropejskiej idei szaleńca z ubiegłego stulecia.




