Koalicja przeciw ETS się rozszerza. Spór na szczycie UE
Co musisz wiedzieć:
- Państwa UE podzielone w sprawie ETS
- Rośnie liczba krajów domagających się zmian
- W tle wysokie ceny energii w Europie
Ostry spór na szczycie UE
Podczas wieczornych rozmów w Brukseli przywódcy państw członkowskich skupili się na problemie rosnących cen energii. Kluczowym punktem dyskusji stał się system handlu emisjami ETS.
Choć kierunek reformy jest już przesądzony, wśród państw członkowskich utrzymują się wyraźne różnice zdań co do skali zmian.
- IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka
- Skandal wokół książki Karoliny Opolskiej. Podjęto decyzję o wycofaniu ze sprzedaży
- Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat
- USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
- Ogromny meteoryt eksplodował nad Ohio. Nagrania obiegły sieć
- Przewodniczący "S" w Solinie dla Tysol.pl: Protest głodowy trwa, morale jest wysokie
Dwa obozy w Europie
Na posiedzeniu Rady Europejskiej wyraźnie zarysowały się dwa bloki - zwolenników utrzymania obecnego systemu oraz państw domagających się jego głębokiej reformy.
Polska znalazła się w gronie krajów naciskających na zmiany. Wskazuje się, że koszty uprawnień do emisji stanowią znaczącą część rachunków za energię.
Do tego grona dołączyły m.in. Włochy, Austria, Czechy oraz Grecja, które również podnoszą problem wysokich cen energii.
Krytyka systemu ETS
Wśród argumentów krytycznych pojawia się przede wszystkim wpływ ETS na koszty życia i funkcjonowanie gospodarki.
Włochy zwracają uwagę na wzrost cen gazu, który dodatkowo obciąża ich gospodarkę. Austria, mimo dużego udziału odnawialnych źródeł energii, również liczy na reformę, która przyniesie obniżkę kosztów.
Grecja podkreśla, że system powstał w innych realiach gospodarczych, gdy ceny paliw były znacznie niższe.
Są też obrońcy systemu
Nie wszystkie państwa chcą daleko idących zmian. Szwecja i Hiszpania opowiadają się za bardziej umiarkowaną reformą.
Hiszpania wskazuje, że zmiany nie powinny uderzać w kraje, które wcześniej inwestowały w transformację energetyczną.
Z kolei Holandia podkreśla, że bez systemu ETS Europa musiałaby wydawać więcej na paliwa kopalne.
Stanowisko Komisji Europejskiej
Podczas spotkania przewodnicząca Komisji Europejskiej przedstawiła dane dotyczące zależności Europy od importu surowców.
Ich udział w zużyciu energii w UE wynosi wciąż blisko 80 proc.
- powiedziała Ursula von der Leyen
Zwróciła uwagę, że w sytuacjach kryzysowych prowadzi to do gwałtownych wzrostów cen.
Od czasu kryzysu irańskiego cena gazu wzrosła o 70 proc.
- powiedziała Ursula von der Leyen
Podkreśliła również, że system ETS pozostaje kluczowym narzędziem polityki klimatycznej, choć wymaga dostosowania do obecnych warunków.
Polska w centrum dyskusji
Polskę na szczycie reprezentuje premier, który bierze udział w rozmowach dotyczących przyszłości systemu ETS oraz działań mających ograniczyć wzrost cen energii.




