Głodówka w Solino. Jeden z pracowników trafił do szpitala
Co musisz wiedzieć:
- Solino to firma będąca największym producentem solanki w Polsce. W portfolio spółki znajduje się sól spożywcza wykorzystywana w gastronomii, produkty do zmiękczania wody czy wyroby stosowane w przemyśle i rolnictwie.
- Przedsiębiorstwo należy do Grupy Orlen i odgrywa bardzo ważną rolę w zapewnianiu bezpieczeństwa energetycznego kraju, ponieważ posiada magazyny, gdzie przechowywana jest ropa oraz paliwa.
- Czterech pracowników Solino od dziewięciu dni prowadzi protest głodowy.
- Dziś rano jeden z głodujących został zabrany karetką do szpitala.
Dziewiąty dzień głodówki
Od 15 marca trwa protest głodowy w Solino. Prowadzi go czterech pracowników firmy, którzy przebywają w biurze Solidarności znajdującym się w biurowcu administracyjnym inowrocławskiej firmy.
Dzisiaj w dziewiątym dniu protestu, tuż po godzinie 7 rano, jeden z głodujących pracowników został zabrany karetką do szpitala. Związkowcy przekazali, że stan jego zdrowia "uległ gwałtownemu pogorszeniu".
– Z uwagi na realne zagrożenie dla życia został on przetransportowany karetką do Szpitala im. dr. Ludwika Błażka w Inowrocławiu – przekazali członkowie "S".
Dwa dni temu, głodujący postanowili zaostrzyć protest poprzez zaprzestanie przyjmowania jakichkolwiek płynów. Powodem ich decyzji był brak reakcji ze strony premiera Tuska i ministra Motyki na wystosowane przez nich postulaty.
– Jest to próba przeczekania, zmęczenia pracowników. Dzisiaj osoba została zabrana do szpitala ze względu na pogarszający się bardzo mocno stan zdrowia. Obecnie wchodzą już osoby uzupełniające. Na miejsce kolegi, który został zabrany do szpitala wszedł następny pracownik. Dzisiaj z tego co wiem do protestu dołączy kolejna osoba. Powoli się to zaczyna rozszerzać – powiedział nam Jerzy Gawęda, przewodniczący Solidarności w Solino.
Związkowiec nawiązał też do obecnej sytuacji geopolitycznej i wzrostu cen paliw na stajach benzynowych spowodowanych konfliktem zbrojnym w Iranie.
– My mówiliśmy w jaki sposób powinny być zbudowane systemy magazynowe dla nas, ale też dla Europy Środkowo-Wschodniej. Gdybyśmy mieli odpowiednie systemy magazynowe i zbudowane zapasy, to wtedy nasze ceny na rynku paliw nie odbiegałyby od cen sprzed wojny w Iranie – ocenił Jerzy Gawęda.
Czego chcą protestujący?
Prowadzący akcję głodową pracownicy wystosowali do premiera Tuska i ministra Motyki pismo zawierające listę postulatów. Domagają się między innymi przejęcia przez Skarb Państwa kontroli nad strategicznymi aktywami firmy Qemetica związanymi z produkcją sody, soli oraz budową i utrzymaniem systemów magazynowych.
Zażądali także, aby Rada Ministrów przedłożyła rządowy program dla kompleksu energetycznego na Kujawach w celu zagospodarowania złóż Łanięta, Lubień i Damasławek. Chcą, aby ten program zawierał "wykorzystanie tych złóż dla potrzeb krajowego kompleksu energetyczno-solno-sodowego, w szczególności pod budowę magazynów kawernowych gazu, paliw płynnych, ropy naftowej oraz innych nośników energii, w tym wodoru".
– Nie godzimy się na dalsze demontowanie kompleksu sodowo-solnego, który stanowi zaplecze dla bezpieczeństwa energetycznego państwa. Państwo nie może pozostawać bierne wobec utraty kontroli nad infrastrukturą, złożami i rynkami, które mają znacznie strategiczne – podkreślili protestujący.




