Łukasz Jasina: Żarcik o Pearl Harbor

Wizyta premier Japonii w Białym Domu pokazuje, jak ważny pozostaje sojusz USA–Japonia – mimo zmieniającej się polityki globalnej i rosnącej roli Chin.
Premier Sanae Takaichi i prezydent Donald Trump
Premier Sanae Takaichi i prezydent Donald Trump / EPA/Aaron Schwartz /POOL Dostawca: PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Wizyta premier Japonii w USA pokazuje trwałość strategicznego sojuszu Tokio–Waszyngton.
  • Spotkanie zostało sprowadzone w mediach do anegdot (m.in. żartu o Pearl Harbor), choć dotyczyło kluczowych kwestii bezpieczeństwa i relacji międzynarodowych.
  • Autor wskazuje, że styl dyplomacji Japonii – oparty na pragmatyzmie i relacjach osobistych – może być wzorem dla Polski w kontaktach z globalnymi mocarstwami.

 

Premier Japonii Sanae Takaichi w Białym Domu. Niezwykle ważne wydarzenie, oczywiście tylko dla tych którzy chcą je czytać, mówiące nam wiele o bilateralnych sojuszach jakie zawarła Ameryka. I których nawet Trump nie będzie zmieniał.

Spotkanie Prezydenta USA i Premier Japonii nie awansowało do rangi jednego z najważniejszych wydarzeń polityki światowej ostatniego tygodnia w polskich mediach . Był to wprawdzie tydzień spokojniejszy od kilku poprzednich ale kwestie azjatyckie (chyba że leje się krew i ktoś strzela) są sprowadzane u nas, z wielu powodów, do anegdoty. Tak stało się i z wizytą premier Takaichi, która pojawia się w dwóch memicznych kontekstach. Pierwszym była reakcja pani premier na żart Trumpa o niespodziance jaką było Pearl Harbor (notabene jak niezbyt często w wypadku Trumpa był to dowcip śmieszny), drugim jej sardoniczne spojrzenie na obraźliwą podobiznę Joe Bidena w hallu Białego Domu.

 

Kwestia Japonii

Nie będąca w najlepszej formie zdrowotnej premier Takaichi pojechała jednak do Waszyngtonu nie po to by opowiadać dowcipy i śmiać się z prywatnych wendett Trumpa. Sa to zresztą rzeczy dla Japończyków niezrozumiałe. Tam nie śmieje się nawet ze śmiesznego poprzednika. Dla Japończyków podobnie jak dla Koreańczyków „z południa” , relacje z Ameryką pozostają „linią życia” - w stopniu dla nas niezrozumiałym mentalnie.

W swoim historycznym myśleniu USA odniosło dwa wielkie sukcesy - pokonało Niemcy i Japonię, następnie te państwa ucywilizowało, przywróciło rasie ludzkiej i przytuliło do serca. Udane istnienie dwóch demokratycznych projektów: Niemiec i Japonii jest dla Amerykanów sytuacją godnościową, elementem sukcesu Imperium. Nie zawsze to w Polsce rozumiemy, bo na Japonii się zasadniczo nie znamy (choć ją lubimy) a do Niemiec mamy stosunek emocjonalny i złożony. Chętnie zajęlibyśmy ich miejsce w amerykańskim myśleniu, czemu oni ciągle w udany sposób przeszkadzają.

Kwestia Japonii jest ważna takoż i dla samego Donalda J. Trumpa osobiście. Po pierwsze pamięta on jako biznesman ważny i ukształtowany w latach osiemdziesiątych i siedemdziesiątych, moment kiedy Japonia - wierny uczeń, niemalże rzuciła wyzwanie swojemu starszemu bratu. Na szczęście można jej to było wybaczyć bo później w wyniku amerykańskiej polityki, głównym rywalem stały się China i Japonia już nigdy tego wyzwania USA nie rzuciła skupiając się na utrzymaniu z USA dobrych relacji i kornym uznawaniem się za słabszego w tym zaprzęgu. Japonia zresztą., mimo swojej siły gospodarczej wyzwanie może rzucać co najwyżej doganiającej ją Korei Południowej.

 

Czego możemy się od Japończyków nauczyć

Dla pozyskania Trumpa Japończycy zrobią wiele. Nieżyjący Abe Shinzo - spadkobierca japońskich tradycji państwowych, wysłuchiwał kornie jego dowcipów i karmił w Japonii hamburgerami (mimo swoich własnych kulinarnych tradycji). Teraz robi to i jego następczyni. Słucha i się uśmiecha. Choć jest politykiem twardym. Musimy i my uczyć się tego od Japończyków. Uśmiech, uśmiech i osobista relacja z wodzem supermocarstwa. Na szczęście dobrze rozumie to prezydent Nawrocki. Tam ceną jest zabezpieczenie przed Chinami. U nas przed Rosją. Oczywiście jesteśmy demokracjami i możliwa jest krytyka tego postępowania. ale nie ma ono alternatywy. Na pewno nie są nim u nas pokrzykiwania Czarzastego a tam nacjonalistycznej opozycji.

[Łukasz Jasina jest byłym rzecznikiem MSZ]

[Lead, sekcja "Co musisz wiedzieć" i śródtytuły od Redakcji]


 

POLECANE
Iran chce zaatakować Europę? Wielka Brytania zabrała głos z ostatniej chwili
Iran chce zaatakować Europę? Wielka Brytania zabrała głos

– Nie ma żadnych raportów potwierdzających doniesienia, że Iran planuje zaatakować Europę rakietami balistycznymi, ani że w ogóle ma ku temu możliwości – powiedział w niedzielę w rozmowie ze stacją BBC Steve Reed, minister ds. mieszkalnictwa Wielkiej Brytanii.

Łukasz Jasina: Żarcik o Pearl Harbor tylko u nas
Łukasz Jasina: Żarcik o Pearl Harbor

Wizyta premier Japonii w Białym Domu pokazuje, jak ważny pozostaje sojusz USA–Japonia – mimo zmieniającej się polityki globalnej i rosnącej roli Chin.

Jak panu nie wstyd?. Bogucki puścił nagranie i przypomniał słowa polityka KO z ostatniej chwili
"Jak panu nie wstyd?". Bogucki puścił nagranie i przypomniał słowa polityka KO

Emocje w niedzielnym programie Bogdana Rymanowskiego sięgnęły zenitu. Zbigniew Bogucki zarzucił Bartoszowi Arłukowiczowi okłamywanie wyborców w sprawie limitów w NFZ.

Oszuści mają nowy sposób. Znany bank wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
Oszuści mają nowy sposób. Znany bank wydał pilny komunikat

Oszuści podszywają się pod pracowników banków i instytucji publicznych, przesyłając fałszywe legitymacje. Celem jest wyłudzenie danych, kodów BLIK i pieniędzy z kont klientów.

Ceny paliw ostro w górę. Polacy domagają się reakcji rządu z ostatniej chwili
Ceny paliw ostro w górę. Polacy domagają się reakcji rządu

Większość Polaków chce ingerencji rządu w ceny paliw – wynika z badania United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski opublikowanego w niedzielę.

Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. małopolskiego

Od poniedziałku kierowców czekają kolejne utrudnienia na Zakopiance w rejonie budowy węzła Myślenice.

Wypadek w woj. podlaskim. Pociąg uderzył w żubry z ostatniej chwili
Wypadek w woj. podlaskim. Pociąg uderzył w żubry

W miejscowości Kraskowszczyzna w woj. podlaskim pociąg Intercity uderzył w żubry. Pasażerom nic się nie stało. Zwierzęta nie przeżyły.

IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka z ostatniej chwili
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

Pogoda na 22 i 23 marca 2026 przyniesie w Polsce sporo zmian. Będzie do 15°C, ale miejscami pojawią się przelotne opady deszczu, w górach także śniegu, a nocami wróci mróz i lokalne mgły.

Garść faktów. Jest lista porodówek zamkniętych za rządów Tuska z ostatniej chwili
"Garść faktów". Jest lista porodówek zamkniętych za rządów Tuska

Janusz Cieszyński opublikował listę porodówek zamkniętych od lipca 2025 roku. Wpis pojawił się po słowach premiera Donalda Tuska dot. sytuacji w Lesku w woj. podkarpackim.

Komunikat dla mieszkańców Warszawy z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

W poniedziałek około godz. 9 zostanie zamknięty przejazd przez tory przy stacji Warszawa Falenica. Kierowcy pojadą objazdami, a trasy zmienią autobusy linii 115, 142, 161, 213 oraz nocne N22 i N72.

REKLAMA

Łukasz Jasina: Żarcik o Pearl Harbor

Wizyta premier Japonii w Białym Domu pokazuje, jak ważny pozostaje sojusz USA–Japonia – mimo zmieniającej się polityki globalnej i rosnącej roli Chin.
Premier Sanae Takaichi i prezydent Donald Trump
Premier Sanae Takaichi i prezydent Donald Trump / EPA/Aaron Schwartz /POOL Dostawca: PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Wizyta premier Japonii w USA pokazuje trwałość strategicznego sojuszu Tokio–Waszyngton.
  • Spotkanie zostało sprowadzone w mediach do anegdot (m.in. żartu o Pearl Harbor), choć dotyczyło kluczowych kwestii bezpieczeństwa i relacji międzynarodowych.
  • Autor wskazuje, że styl dyplomacji Japonii – oparty na pragmatyzmie i relacjach osobistych – może być wzorem dla Polski w kontaktach z globalnymi mocarstwami.

 

Premier Japonii Sanae Takaichi w Białym Domu. Niezwykle ważne wydarzenie, oczywiście tylko dla tych którzy chcą je czytać, mówiące nam wiele o bilateralnych sojuszach jakie zawarła Ameryka. I których nawet Trump nie będzie zmieniał.

Spotkanie Prezydenta USA i Premier Japonii nie awansowało do rangi jednego z najważniejszych wydarzeń polityki światowej ostatniego tygodnia w polskich mediach . Był to wprawdzie tydzień spokojniejszy od kilku poprzednich ale kwestie azjatyckie (chyba że leje się krew i ktoś strzela) są sprowadzane u nas, z wielu powodów, do anegdoty. Tak stało się i z wizytą premier Takaichi, która pojawia się w dwóch memicznych kontekstach. Pierwszym była reakcja pani premier na żart Trumpa o niespodziance jaką było Pearl Harbor (notabene jak niezbyt często w wypadku Trumpa był to dowcip śmieszny), drugim jej sardoniczne spojrzenie na obraźliwą podobiznę Joe Bidena w hallu Białego Domu.

 

Kwestia Japonii

Nie będąca w najlepszej formie zdrowotnej premier Takaichi pojechała jednak do Waszyngtonu nie po to by opowiadać dowcipy i śmiać się z prywatnych wendett Trumpa. Sa to zresztą rzeczy dla Japończyków niezrozumiałe. Tam nie śmieje się nawet ze śmiesznego poprzednika. Dla Japończyków podobnie jak dla Koreańczyków „z południa” , relacje z Ameryką pozostają „linią życia” - w stopniu dla nas niezrozumiałym mentalnie.

W swoim historycznym myśleniu USA odniosło dwa wielkie sukcesy - pokonało Niemcy i Japonię, następnie te państwa ucywilizowało, przywróciło rasie ludzkiej i przytuliło do serca. Udane istnienie dwóch demokratycznych projektów: Niemiec i Japonii jest dla Amerykanów sytuacją godnościową, elementem sukcesu Imperium. Nie zawsze to w Polsce rozumiemy, bo na Japonii się zasadniczo nie znamy (choć ją lubimy) a do Niemiec mamy stosunek emocjonalny i złożony. Chętnie zajęlibyśmy ich miejsce w amerykańskim myśleniu, czemu oni ciągle w udany sposób przeszkadzają.

Kwestia Japonii jest ważna takoż i dla samego Donalda J. Trumpa osobiście. Po pierwsze pamięta on jako biznesman ważny i ukształtowany w latach osiemdziesiątych i siedemdziesiątych, moment kiedy Japonia - wierny uczeń, niemalże rzuciła wyzwanie swojemu starszemu bratu. Na szczęście można jej to było wybaczyć bo później w wyniku amerykańskiej polityki, głównym rywalem stały się China i Japonia już nigdy tego wyzwania USA nie rzuciła skupiając się na utrzymaniu z USA dobrych relacji i kornym uznawaniem się za słabszego w tym zaprzęgu. Japonia zresztą., mimo swojej siły gospodarczej wyzwanie może rzucać co najwyżej doganiającej ją Korei Południowej.

 

Czego możemy się od Japończyków nauczyć

Dla pozyskania Trumpa Japończycy zrobią wiele. Nieżyjący Abe Shinzo - spadkobierca japońskich tradycji państwowych, wysłuchiwał kornie jego dowcipów i karmił w Japonii hamburgerami (mimo swoich własnych kulinarnych tradycji). Teraz robi to i jego następczyni. Słucha i się uśmiecha. Choć jest politykiem twardym. Musimy i my uczyć się tego od Japończyków. Uśmiech, uśmiech i osobista relacja z wodzem supermocarstwa. Na szczęście dobrze rozumie to prezydent Nawrocki. Tam ceną jest zabezpieczenie przed Chinami. U nas przed Rosją. Oczywiście jesteśmy demokracjami i możliwa jest krytyka tego postępowania. ale nie ma ono alternatywy. Na pewno nie są nim u nas pokrzykiwania Czarzastego a tam nacjonalistycznej opozycji.

[Łukasz Jasina jest byłym rzecznikiem MSZ]

[Lead, sekcja "Co musisz wiedzieć" i śródtytuły od Redakcji]



 

Polecane