Przewodniczący NSZZ "S" w PG Silesia: Bez determinacji protestujących nie byłoby żadnego porozumienia

– Chcieliśmy tylko, by traktowano nas tak samo, jak innych górników. Wciąż odbijaliśmy się jednak od ściany. Jestem przekonany, że bez tego protestu, bez determinacji i odwagi naszych chłopaków nadal nikt by z nami nie rozmawiał, a jakiekolwiek świadczenia osłonowe na zawsze pozostałyby jedynie w sferze marzeń – mówi Grzegorz Babij, przewodniczący Solidarności w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, podsumowując 8-dniowy podziemny protest górników z tej kopalni.
Grzegorz Babij
Grzegorz Babij / fot. ZR Podbeskidzie NSZZ "S"

Co musisz wiedzieć:

  • Górnicy z PG Silesia przez osiem dni protestowali pod ziemią, m.in. z powodu braku objęcia ich kopalni nowelizacją ustawy górniczej.
  • W wigilię górników odwiedził Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
  • Wczoraj w Katowicach przedstawiciele protestujących, minister energii Miłosz Motyka oraz właściciel kopalni podpisali porozumienie.
  • Znalazło się w nim m.in. zapewnienie złożone przez ministra energii Miłosza Motykę w sprawie podjęcia działań zmierzających do objęcia alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych w PG Silesia.

 

"Radźcie sobie sami"

Niemal dokładnie miesiąc temu, 27 listopada, związki zawodowe działające przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w czechowickim zakładzie w ilości do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. – To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni – mówił wówczas Grzegorz Babij podkreślając, że właściciel kopalni w taki niecodzienny sposób przygotował dla górników „prezent” na Barbórkę. Już wówczas szef kopalnianej Solidarności zapowiadał, że związkowcy nie będą biernie czekać na rozwój wypadków. – Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki – mówił Grzegorz Babij nie chcąc ujawnić szczegółów planowanych działań.

Później były m.in. rozmowy z parlamentarzystami na temat objęcia Silesii programami osłonowymi, które miały zostać wpisane w nowelizowanej właśnie ustawie o funkcjonowaniu górnictwa. Przypomnijmy, że Silesia jako jedyna kopalnia w Polsce została wykluczona z projektowanych programów osłonowych dla górnictwa. Rozmowy w Senacie nic nie dały – parlamentarzyści przyjęli nowelizację bez wpisania do niego górników z Silesii. Nadzieją był prezydent Karol Nawrocki, który podpisując tę ustawę od razu zapowiedział, że w trybie pilnym przygotuje zmiany, które zlikwidują to niesprawiedliwe wykluczenie kopalni z Czechowic-Dziedzic. Nie wiadomo jednak, jak sejmowa większość odniosłaby się do takiej propozycji…

Przez piętnaście lat nie dostawaliśmy od państwa jakiejkolwiek pomocy, żadnej rządowej złotówki. Przeciwnie: przez ten czas w formie różnego rodzaju danin do skarbu państwa trafiło z Silesii około miliarda złotych! Teraz, przy realnej wizji likwidacji kopalni, znowu usłyszeliśmy: radźcie sobie sami

– relacjonuje Grzegorz Babij.

Widziałem, że ludzie są coraz bardziej wkur… i zdesperowani, wiedziałem też, że coś się wydarzy, ale moment rozpoczęcia protestu był jednak zaskoczeniem: dwa dni przed wigilią – szacun!

– dodaje.

 

"Mieliśmy stałe wsparcie"

W proteście uczestniczyło ponad dwudziestu górników. Ważne, że akcja ta nie wstrzymała ruchu kopalni, bo to, jak zgodnie wszyscy podkreślają, byłby koniec Silesii. Grzegorz Babij podkreśla, że musiał hamować zapał i determinację kolegów, bo było bardzo wielu górników gotowych dołączyć do protestu:

Jestem przekonany, że błyskawicznie protest ten objąłby nawet trzysta osób, ale chcieliśmy tego za wszelką cenę uniknąć.

Zaraz po rozpoczęciu podziemnego protestu Grzegorz otrzymał pytanie, czy zakładowa Solidarność obejmie tę akcję swoją opieką i wsparciem: chodziło m.in. o żywność, środki czystości, śpiwory itp.

Było to dla mnie oczywiste, że wszelkimi środkami wesprzemy ten protest i wspomożemy chłopaków. Od tego jesteśmy, nieważne czy są to święta czy dni powszednie. Byliśmy w stałym kontakcie, zapewniliśmy chłopakom wszelaką pomoc, w razie potrzeby byłem na dole nawet dwa razy dziennie

– relacjonuje Babij. Wymienia inne osoby, które spotkały się z protestującymi na dole kopalni. Byli to miedzy innymi przewodniczący KK "Solidarność" Piotr Duda, szefowie Sekretariatu Górnictwa i Energetyki Jarosław Grzesik i Sekcji Krajowej Górnictwa Bogusław Hutek, prezydenccy ministrowie Karol Rabenda i Mateusz Kotecki, a także duchowni: duszpasterz ludzi pracy ks. Józef Oleszko, proboszcz parafii Świętej Barbary w Czechowicach-Dziedzicach ks. kanonik Ludwik Duży i czechowicki dziekan ks. Jerzy Ryłko. Na dole byli też, oczywiście, członkowie Prezydium Solidarności Regionu Podbeskidzie Marek Bogusz, Andrzej Kołodziejski i Łukasz Lewandowski.

O działaniach Regionu Podbeskidzie w tych gorących dniach Grzegorz Babij mówi w samych superlatywach:

Mieliśmy stałe wsparcie, zarówno materialne jak i logistyczne. Gdy tylko była taka potrzeba, to Marek Bogusz był zawsze przy nas.

Niewiele dobrego może za to powiedzieć o władzach samorządowych. Nie było żadnej oferty pomocy ze strony miasta lub powiatu, co więcej: nie było nawet próby kontaktu ze strony na przykład burmistrza czy starosty. –

Jedynie był u nas radny powiatowy Wojciech Leśny, byli też parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości

– mówi Grzegorz Babij.

 

"Tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do podpisania porozumienia"

Początkowo minister energii Miłosz Motyka próbował przeczekać protest, wyznaczając termin rozmów na 7 stycznia 2026 roku – zapewne dostosowując datę do swoich planów świąteczno-urlopowych. Na skutek jednoznacznej odpowiedzi związkowców, a przede wszystkim dzięki determinacji protestujących ten termin został zmodyfikowany.

Jestem święcie przekonany, że tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do tych rozmów i do podpisania porozumienia. Teraz będziemy bacznie pilnować strony rządowej, by wywiązała się ze swych deklaracji i obietnic

– podkreśla Grzegorz Babij. Dodaje, że do załatwienia, tym razem z pracodawcą, została jeszcze kwestia niewypłaconych świadczeń barbórkowych.

To nie jest żadna łaska, tylko doroczna premia powstająca z comiesięcznych odpisów z wypłat. Trzeba przypomnieć, że pracując w prywatnej kopalni, bez jakichkolwiek dotacji i wsparcia rządowego, sami zrezygnowaliśmy z wielu świadczeń, by utrzymać się na rynku. Zostały jedynie niższa niż gdzie indziej „Barbórka” i ekwiwalent za deputat węglowy, zapisane w układzie zbiorowym

– podkreśla szef kopalnianej Solidarności.

W poniedziałek 29 grudnia podpisane zostało porozumienie i protest się zakończył. Z Grzegorzem Babijem rozmawiał z Arturem Kasprzykowskim następnego dnia. Nie zdążył jeszcze odpocząć po ośmiu dniach pełnych emocji, napięcia i żmudnej pracy. Nigdy nie miał takich świąt, ale nie robi z tego problemu.

Zostałem szefem Solidarności w Silesii na dobre i na złe. Zawsze podkreślałem, że to ja jestem dla ludzi, a nie odwrotnie. Mam satysfakcję, że zrobiliśmy wszystko, co było trzeba i możemy spokojnie patrzeć w lustro. A gratulacje i podziękowania należą się tym, którzy dla nas wszystkich zostali pod ziemią i tam walczyli o nasze sprawy. To ich sukces

– kończy Grzegorz Babij.

 

Porozumienie

Przypomnijmy: w poniedziałek 29 grudnia 2025 roku w Katowicach, w wyniku wielogodzinnych rozmów, wypracowano porozumienie pomiędzy stroną społeczną, Ministerstwem Energii i właścicielem kopalni.

W porozumieniu strona rządowa zobowiązała się, że podejmie do 28 lutego 2026 r. działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających, w przypadku upadłości przedsiębiorstwa górniczego prowadzącego wydobycie w KWK Silesia, objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla zatrudnionych na dzień podpisania niniejszego porozumienia w KWK Silesia, w przypadku spełnienia warunków określonych w ustawie z dnia 7 września 2007 o funkcjonowaniu górnictwa, w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2026 r.

Bumech SA (właściciel kopalni) oświadczył, że podtrzymuje złożoną w postępowaniu restrukturyzacyjnym ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia sp. z o.o. w restrukturyzacji i przejęcia wszystkich zatrudnionych w tej spółce pracowników na zasadzie art. 231 kodeksu pracy.

Pracodawca oświadczył również, że nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.

Pracodawca zobowiązał się również do niewyciągania konsekwencji formalno-prawnych wobec protestujących.

Strona związkowa wobec gwarancji zatrudnienia zobowiązała się do doprowadzenia do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej oraz do tego, że do czasu finalizacji umowy dzierżawy nie będą podejmowane podobne akcje protestacyjne.


 

POLECANE
Emmanuel Macron: Potrzebujemy więcej chińskich inwestycji z ostatniej chwili
Emmanuel Macron: Potrzebujemy więcej chińskich inwestycji

– Chiny są mile widziane, ale potrzebujemy więcej chińskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Europie – mówił we wtorek w Davos prezydent Francji Emmanuel Macron.

Sułtan Erdogan i tureckie mocarstwo z ostatniej chwili
Sułtan Erdogan i tureckie mocarstwo

Ostatnie wydarzenia w Syrii, gdzie Kurdowie ponoszą z rąk armii rządowej porażkę za porażką to kolejny powód do triumfu Turcji. Od początku wojny domowej u południowego sąsiada głównym celem Ankary było zniszczenie autonomii kurdyjskiej, którą Turcy uważają za przedłużenie zwalczanej jako terrorystyczna organizacji PKK na własnym podwórku. Jeśli obecny konflikt zakończy się ostateczną klęską syryjskich Kurdów, Recep Tayyip Erdogan będzie mógł odtrąbić kolejny sukces w tej części świata. Co więcej, Turcja wiedzie się nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie, ale też z powodzeniem realizuje ona swe mocarstwowe plany w bardziej odległych regionach, choćby w Afryce.

Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ z ostatniej chwili
Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ

Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że tworzona przez niego Rada Pokoju może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych. Stwierdził jednak, że chce, by ONZ kontynuowała działalność i zrealizowała swój potencjał.

Poważna awaria. PKP wydało pilny komunikat z ostatniej chwili
Poważna awaria. PKP wydało pilny komunikat

Z powodu awarii sieci trakcyjnej na stacji w Zbąszynku w powiecie świebodzińskim, do której doszło we wtorkowe popołudnie, wstrzymano ruch na linii kolejowej nr 3 łączącej Poznań z Berlinem.

Prezydent spotkał się z prezesem Banku Światowego z ostatniej chwili
Prezydent spotkał się z prezesem Banku Światowego

Prezydent Karol Nawrocki spotkał się we wtorek na marginesie 56. Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos z prezesem Banku Światowego Ajayem Bangą.

Adam Borowski z wyrokiem bezwzględnego więzienia z ostatniej chwili
Adam Borowski z wyrokiem bezwzględnego więzienia

Adam Borowski, legendarny działacz Solidarności, usłyszał wyrok pół roku bezwzględnego więzienia – informuje Telewizja Republika. Borowski ma 70 lat, jest po udarze i choruje na nowotwór.

„Szatańska rewolucja” - wiwisekcja destrukcji cywilizacji łacińskiej tylko u nas
„Szatańska rewolucja” - wiwisekcja destrukcji cywilizacji łacińskiej

Ideologie gender i woke nie wzięły się znikąd, podobnie zresztą jak i ataki na rodzinę i dzieci – wszystko to są narzędzia rewolucji, która niczym potężny walec miażdży świat, który znamy, wartości, którymi się kierujemy i wyznawaną przez nas wiarę. Książka „Szatańska rewolucja” to klucz do zrozumienia procesów zachodzących we współczesnym świecie, które wcale nie są przypadkowe.

Kate Middleton wrzuciła zdjęcie. Lawina komentarzy z ostatniej chwili
Kate Middleton wrzuciła zdjęcie. Lawina komentarzy

Książę William i księżna Kate rozpoczęli wizytę w Szkocji. Opublikowali zdjęcie, które podbiło serca fanów.

PE wstrzymał ratyfikację umowy handlowej zawartej między UE a USA pilne
PE wstrzymał ratyfikację umowy handlowej zawartej między UE a USA

Parlament Europejski wstrzymał ratyfikację umowy handlowej zawartej w ubiegłym roku między Unią Europejską a USA. Przewodnicząca grupy S&D, europosłanka Iratxe Garcia Perez poinformowała dziennikarzy, że istnieje „większościowe porozumienie” między grupami w tej sprawie.

Szefowa rządu Danii: Nie porzucimy Grenlandii. Tworzymy misję na wzór „Baltic Sentry” z ostatniej chwili
Szefowa rządu Danii: Nie porzucimy Grenlandii. Tworzymy misję na wzór „Baltic Sentry”

Premier Danii Mette Frederiksen powiedziała we wtorek, że jej rząd „nie zamierza porzucić Grenlandii”. Na forum duńskiego parlamentu podkreśliła, że Kopenhaga zaproponuje trwałą obecność wojskową w Arktyce na wzór misji „Baltic Sentry” (Bałtycka Straż).

REKLAMA

Przewodniczący NSZZ "S" w PG Silesia: Bez determinacji protestujących nie byłoby żadnego porozumienia

– Chcieliśmy tylko, by traktowano nas tak samo, jak innych górników. Wciąż odbijaliśmy się jednak od ściany. Jestem przekonany, że bez tego protestu, bez determinacji i odwagi naszych chłopaków nadal nikt by z nami nie rozmawiał, a jakiekolwiek świadczenia osłonowe na zawsze pozostałyby jedynie w sferze marzeń – mówi Grzegorz Babij, przewodniczący Solidarności w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, podsumowując 8-dniowy podziemny protest górników z tej kopalni.
Grzegorz Babij
Grzegorz Babij / fot. ZR Podbeskidzie NSZZ "S"

Co musisz wiedzieć:

  • Górnicy z PG Silesia przez osiem dni protestowali pod ziemią, m.in. z powodu braku objęcia ich kopalni nowelizacją ustawy górniczej.
  • W wigilię górników odwiedził Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
  • Wczoraj w Katowicach przedstawiciele protestujących, minister energii Miłosz Motyka oraz właściciel kopalni podpisali porozumienie.
  • Znalazło się w nim m.in. zapewnienie złożone przez ministra energii Miłosza Motykę w sprawie podjęcia działań zmierzających do objęcia alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych w PG Silesia.

 

"Radźcie sobie sami"

Niemal dokładnie miesiąc temu, 27 listopada, związki zawodowe działające przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w czechowickim zakładzie w ilości do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. – To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni – mówił wówczas Grzegorz Babij podkreślając, że właściciel kopalni w taki niecodzienny sposób przygotował dla górników „prezent” na Barbórkę. Już wówczas szef kopalnianej Solidarności zapowiadał, że związkowcy nie będą biernie czekać na rozwój wypadków. – Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki – mówił Grzegorz Babij nie chcąc ujawnić szczegółów planowanych działań.

Później były m.in. rozmowy z parlamentarzystami na temat objęcia Silesii programami osłonowymi, które miały zostać wpisane w nowelizowanej właśnie ustawie o funkcjonowaniu górnictwa. Przypomnijmy, że Silesia jako jedyna kopalnia w Polsce została wykluczona z projektowanych programów osłonowych dla górnictwa. Rozmowy w Senacie nic nie dały – parlamentarzyści przyjęli nowelizację bez wpisania do niego górników z Silesii. Nadzieją był prezydent Karol Nawrocki, który podpisując tę ustawę od razu zapowiedział, że w trybie pilnym przygotuje zmiany, które zlikwidują to niesprawiedliwe wykluczenie kopalni z Czechowic-Dziedzic. Nie wiadomo jednak, jak sejmowa większość odniosłaby się do takiej propozycji…

Przez piętnaście lat nie dostawaliśmy od państwa jakiejkolwiek pomocy, żadnej rządowej złotówki. Przeciwnie: przez ten czas w formie różnego rodzaju danin do skarbu państwa trafiło z Silesii około miliarda złotych! Teraz, przy realnej wizji likwidacji kopalni, znowu usłyszeliśmy: radźcie sobie sami

– relacjonuje Grzegorz Babij.

Widziałem, że ludzie są coraz bardziej wkur… i zdesperowani, wiedziałem też, że coś się wydarzy, ale moment rozpoczęcia protestu był jednak zaskoczeniem: dwa dni przed wigilią – szacun!

– dodaje.

 

"Mieliśmy stałe wsparcie"

W proteście uczestniczyło ponad dwudziestu górników. Ważne, że akcja ta nie wstrzymała ruchu kopalni, bo to, jak zgodnie wszyscy podkreślają, byłby koniec Silesii. Grzegorz Babij podkreśla, że musiał hamować zapał i determinację kolegów, bo było bardzo wielu górników gotowych dołączyć do protestu:

Jestem przekonany, że błyskawicznie protest ten objąłby nawet trzysta osób, ale chcieliśmy tego za wszelką cenę uniknąć.

Zaraz po rozpoczęciu podziemnego protestu Grzegorz otrzymał pytanie, czy zakładowa Solidarność obejmie tę akcję swoją opieką i wsparciem: chodziło m.in. o żywność, środki czystości, śpiwory itp.

Było to dla mnie oczywiste, że wszelkimi środkami wesprzemy ten protest i wspomożemy chłopaków. Od tego jesteśmy, nieważne czy są to święta czy dni powszednie. Byliśmy w stałym kontakcie, zapewniliśmy chłopakom wszelaką pomoc, w razie potrzeby byłem na dole nawet dwa razy dziennie

– relacjonuje Babij. Wymienia inne osoby, które spotkały się z protestującymi na dole kopalni. Byli to miedzy innymi przewodniczący KK "Solidarność" Piotr Duda, szefowie Sekretariatu Górnictwa i Energetyki Jarosław Grzesik i Sekcji Krajowej Górnictwa Bogusław Hutek, prezydenccy ministrowie Karol Rabenda i Mateusz Kotecki, a także duchowni: duszpasterz ludzi pracy ks. Józef Oleszko, proboszcz parafii Świętej Barbary w Czechowicach-Dziedzicach ks. kanonik Ludwik Duży i czechowicki dziekan ks. Jerzy Ryłko. Na dole byli też, oczywiście, członkowie Prezydium Solidarności Regionu Podbeskidzie Marek Bogusz, Andrzej Kołodziejski i Łukasz Lewandowski.

O działaniach Regionu Podbeskidzie w tych gorących dniach Grzegorz Babij mówi w samych superlatywach:

Mieliśmy stałe wsparcie, zarówno materialne jak i logistyczne. Gdy tylko była taka potrzeba, to Marek Bogusz był zawsze przy nas.

Niewiele dobrego może za to powiedzieć o władzach samorządowych. Nie było żadnej oferty pomocy ze strony miasta lub powiatu, co więcej: nie było nawet próby kontaktu ze strony na przykład burmistrza czy starosty. –

Jedynie był u nas radny powiatowy Wojciech Leśny, byli też parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości

– mówi Grzegorz Babij.

 

"Tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do podpisania porozumienia"

Początkowo minister energii Miłosz Motyka próbował przeczekać protest, wyznaczając termin rozmów na 7 stycznia 2026 roku – zapewne dostosowując datę do swoich planów świąteczno-urlopowych. Na skutek jednoznacznej odpowiedzi związkowców, a przede wszystkim dzięki determinacji protestujących ten termin został zmodyfikowany.

Jestem święcie przekonany, że tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do tych rozmów i do podpisania porozumienia. Teraz będziemy bacznie pilnować strony rządowej, by wywiązała się ze swych deklaracji i obietnic

– podkreśla Grzegorz Babij. Dodaje, że do załatwienia, tym razem z pracodawcą, została jeszcze kwestia niewypłaconych świadczeń barbórkowych.

To nie jest żadna łaska, tylko doroczna premia powstająca z comiesięcznych odpisów z wypłat. Trzeba przypomnieć, że pracując w prywatnej kopalni, bez jakichkolwiek dotacji i wsparcia rządowego, sami zrezygnowaliśmy z wielu świadczeń, by utrzymać się na rynku. Zostały jedynie niższa niż gdzie indziej „Barbórka” i ekwiwalent za deputat węglowy, zapisane w układzie zbiorowym

– podkreśla szef kopalnianej Solidarności.

W poniedziałek 29 grudnia podpisane zostało porozumienie i protest się zakończył. Z Grzegorzem Babijem rozmawiał z Arturem Kasprzykowskim następnego dnia. Nie zdążył jeszcze odpocząć po ośmiu dniach pełnych emocji, napięcia i żmudnej pracy. Nigdy nie miał takich świąt, ale nie robi z tego problemu.

Zostałem szefem Solidarności w Silesii na dobre i na złe. Zawsze podkreślałem, że to ja jestem dla ludzi, a nie odwrotnie. Mam satysfakcję, że zrobiliśmy wszystko, co było trzeba i możemy spokojnie patrzeć w lustro. A gratulacje i podziękowania należą się tym, którzy dla nas wszystkich zostali pod ziemią i tam walczyli o nasze sprawy. To ich sukces

– kończy Grzegorz Babij.

 

Porozumienie

Przypomnijmy: w poniedziałek 29 grudnia 2025 roku w Katowicach, w wyniku wielogodzinnych rozmów, wypracowano porozumienie pomiędzy stroną społeczną, Ministerstwem Energii i właścicielem kopalni.

W porozumieniu strona rządowa zobowiązała się, że podejmie do 28 lutego 2026 r. działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających, w przypadku upadłości przedsiębiorstwa górniczego prowadzącego wydobycie w KWK Silesia, objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla zatrudnionych na dzień podpisania niniejszego porozumienia w KWK Silesia, w przypadku spełnienia warunków określonych w ustawie z dnia 7 września 2007 o funkcjonowaniu górnictwa, w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2026 r.

Bumech SA (właściciel kopalni) oświadczył, że podtrzymuje złożoną w postępowaniu restrukturyzacyjnym ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia sp. z o.o. w restrukturyzacji i przejęcia wszystkich zatrudnionych w tej spółce pracowników na zasadzie art. 231 kodeksu pracy.

Pracodawca oświadczył również, że nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.

Pracodawca zobowiązał się również do niewyciągania konsekwencji formalno-prawnych wobec protestujących.

Strona związkowa wobec gwarancji zatrudnienia zobowiązała się do doprowadzenia do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej oraz do tego, że do czasu finalizacji umowy dzierżawy nie będą podejmowane podobne akcje protestacyjne.



 

Polecane