Zrozumieć oryginalnego ducha Ameryki…

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu.

 

Każdy naród powstawał na jemu właściwych fundamentach, które poznając zdobywamy wiedzę odnośnie czynników, które przez wieki go kształtowały i odcisnęły swoje piętno na jego charakterze. Walcząca o swoją samodzielność kolonialna Ameryka izolowana od większych niebezpieczeństw przez ocean Atlantycki pojawiła się na mapach świata wtedy, kiedy znikała z nich I Rzeczypospolita, właśnie otoczona wzrastającymi w siłę sąsiadami. W porównaniu  do rozdzieranej wewnętrznymi i zewnętrznymi intrygami wieloetnicznej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej, powstająca Ameryka była skłócona z królestwem Wielkiej Brytanii na tle ekonomicznym i religijnym. W tej wypowiedzi postarajmy się spojrzeć na ogromne znaczenie w historii Ameryki właśnie czynnika religijnego.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg/280px-Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg 

Europejscy emigranci, którzy osiedlili się w angielskich koloniach na wschodnim wybrzeżu Ameryki byli protestantami, purytanami uciekającymi najpierw przed prześladowaniami z Anglii do Holandii i dalej do Ameryki (1620 r. statek “Mayflower” wylądował w Plymouth Rock). W okresie rewolucji amerykańskiej protestanci stanowili prawie 85% tutejszej europejskiej emigracji, choć w ciągu następnych dekad ich liczba powoli się zmniejszała, jednak do dziś stanowią ogromną siłę (WASP). Purytanie stworzyli konieczne mity niezbędne do zbudowania nowego państwa, tymi mitami i wynikającym z nich swoistym posłannictwem wypełnili kulturową tkankę  społeczeństwa.

 

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

 

W rozumieniu purytanów Bóg dał grzesznym ludziom drugą szansę i po mniej udanym eksperymencie z pierwszym narodem wybranym, nową szansę otrzymali właśnie nowi, Amerykanie. Tak więc stali się oni nowymi Izraelitami również uciekającymi przed prześladowaniami złego władcy faraona (BTW w Egipcie nie było “faraonów”, byli królowie, słowo to odnosi się do władcy z półwyspu arabskiego przy granicy z Jemenem). Oczywiście “złym faraonem” purytanów była królowa Elżbieta I, która ich prześladowała i w ich opinii nie była dość protestancka (zbyt lubiła wykwintne witraże i figury świętych, nie lubiła długich np. 3 godz. mszy). Jak pamiętamy purytanie w Anglii niszczyli figury świętych, Matki Boskiej etc. gdyż uważali, że ich twórcy i sponsorzy chcieli bezczelnie tym sposobem zaskarbić sobie łaski Boga, co było nieuprawnione (tu np. Calvin). To Bóg decyduje kto będzie zbawiony, a ty nie masz na to większego wpływu, nawet jeśli usilnie się starasz.

 

Jeśli Elżbieta I była zatrudniona w roli faraona, to dla nowych Izraelitów Morzem Czerwonym przez które uchodzili przed represjami złego władcy był Ocean Atlantycki. Przypomnę tylko, że Izraelici nie uciekali z Egiptu przez Morze Czerwone, ale co najwyżej na północy przez bagna i rozlewiska delty Nilu, gdzie mogły ugrząźć ówczesne konne ciężkie zagony siepaczy przysłowiowego faraona, ale co tam, mit jest mitem. Jeśli Mojżesz, który przeprowadził uchodźców przez “Morze Czerwone” i pustynie  był ojcem Izraelitów, to gen. George Washington został ojcem nowego narodu w Ameryce. Oczywiście każda religia w ramach buntu i walki z korupcją rodzi w swoim łonie sekty, które z czasem stają się religiami. Mówi się, do sekty przystępujesz, w religii się rodzisz. Dobrym tu przykładem są Mormoni, którzy powtórzyli drogę purytanów, dla nich chrześcijaństwo wschodniego wybrzeża stało się równie skorumpowane jak przedtem elżbietańska Anglia. Dlatego dyskryminowani Mormoni aby móc wyznawać Boga i żyć według jego zasad zdecydowali się wybrać w głąb amerykańskiego kontynentu (dzisiaj stan Utah).

 

Pamiętamy, że Bóg Izraela nadał mu we władanie ziemię kananejską (Liban, Syria, Jordania, Izrael, Palestyna), którą Izraelici musieli jednak krwawo zdobyć . Dzisiejsza archeologia nie znajduje dowodów na podbój tych ziem przez Izraelitów, np. słynne mury Jerycha runęły dekady lat wcześniej, zanim na tamtej scenie pojawili się Izraelici, którzy zasiedlali te ziemie powoli, bez większych wojen. Powracając na chwilę do Mojżesza, słynny Żyd z Wiednia Zygmunt Freud napisał książkę w której analizując dostępne źródła doszedł do wniosku, że Mojżesz był Egipcjaninem i został zamordowany przez młodych Izraelitów. Przyczyną domniemanego zabójstwa miał być konflikt z młodymi bojownikami o dostęp do młodych kobiet, które kontrolował Mojżesz…

 

Przywołałem wyżej biblijny przekaz o Bogu Jahwe, który polecił przejęcie ziemi “obiecanej” przez swój naród wybrany poprzez krwawy podbój. Amerykańscy  purytanie jako aspirujący do miana nowego narodu wybranego w podobny sposób traktowali zamieszkujących amerykańską ziemię Indian (biblijnych Kananejczyków). Tu pewnie tkwi klucz do zrozumienia powiedzmy bezpardonowo okrutnego traktowania Indian. W tej narracji purytanie odnawiali kowenant, umowę z Bogiem w której na wzór starożytnych plemion izraelskich otrzymywali prawo do nowej ziemi “obiecanej” pod warunkiem zorganizowania życia społecznego według biblijnych norm. Uważali, że Ameryka została namaszczona przez Boga i przez to nie może żyć sama dla siebie ponieważ ma obowiązki wobec świata.  Cokolwiek dzieje się w Ameryce nie jest dziełem przypadku, ale dzieje się zgodnie z wolą Boga. Jednocześnie wierzyli, że w razie niedotrzymania warunków umowy Bóg może cofnąć im swoje błogosławieństwo i swoją opiekę (tak jak to uczynił wobec Izraela). Taki pogląd o wyjątkowości Ameryki i jej posłannictwa i odpowiedzialności za przestrzeganie porządku i sprawiedliwości na całym świecie jest obecny do dziś.

 

Z tradycji purytańskich wypływa również amerykański indywidualizm i pragmatyzm, który nie przypomina europejskich tendencji do teoretyzowania. Ten indywidualizm bierze się z purytańskiego modelu kontaktu i obcowania z Bogiem w celu osiągnięcia osobistego zbawienia. Sedno filozofii amerykańskiego pragmatyzmu  (Charles Peirce, William James, John Dewey) czasem sprowadzane jest do popularnego stwierdzenia: “jeśli coś nie jest zepsute, nie próbuj tego naprawiać” i oznacza praktyczne podejście do problemów tego świata. Teoria i nauka mają o tyle znaczenie o ile mogą być skutecznie zastosowane w praktyce i przynieść owoce, inaczej szkoda na nie czasu. Pogląd jest prawdziwy jeśli jest sprawdzalny.  Więc w konkluzji takie ultra praktyczne podejście do życia nie sprzyja jednak promowaniu religii i modlitwy… 

 

Odwiedzający szukającej swojego modelu życia Amerykę europejczycy jak Alexis de Tocqueville, czy później socjalista (fabian, propagator komór gazowych i propagator sowietów) G. B. Shaw byli zaskoczeni rolą religii. Shaw kąśliwie zauważył, że Ameryka jest jedynym krajem, który przeszedł drogę od barbarzyństwa do dekadencji, bez ocierania się o cywilizację (!). De Tocqueville miał lepsze zdanie o młodej amerykańskiej demokracji, ale również był zaskoczony ogromną rolą jaką religia i protestantyzm odgrywał w każdym przejawie życia w Ameryce. 

 

Dziś w dotąd tak gloryfikowanym amerykańskim  tyglu ras, grup etnicznych, religii, orientacji politycznych i genderowych wrze. Wydaje się, że mamy do czynienia z silnie sponsorowaną strategią twórców NWO, w której nie już miejsca na państwa narodowe. Sytuacja ta przypomina tę w której przed swoim upadkiem doświadczyła I Rzeczypospolita, której nie chroniły dwa oceany, ale w dzisiejszych warunkach szybkości przemieszczania  nowoczesnych broni i stopnia korupcji elit nie ma to większego znaczenia. Problemem jest też to, że w Ameryce obserwujemy już daleko posunięty proces niszczenia wartości religijnych, które były fundamentem powstania i rozkwitu Ameryki jaką znamy. Niestety wzorem innych kultur i mocarstw Ameryka inwestując poza swoimi fundamentami jest na kursie i na ścieżce ku swojej zgubie…

 

Jacek K. Matysiak                                                   

Kalifornia, 2021/12/26

 


 

POLECANE
Polska 2050 zmienia nazwę. Już dziś nowe otwarcie z ostatniej chwili
Polska 2050 zmienia nazwę. Już dziś nowe otwarcie

Polska 2050 szykuje polityczne nowe otwarcie. Podczas sobotniego zjazdu partia ma podjąć decyzję o zmianie nazwy, a jej politycy zapowiadają "duże niespodzianki".

USA i Izrael zaatakowały kompleks nuklearny w Iranie z ostatniej chwili
USA i Izrael zaatakowały kompleks nuklearny w Iranie

Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały w sobotę rano irański kompleks nuklearny w Natanz – poinformowała agencja prasowa Tasnim. Jak dodała, nie doszło do radioaktywnego wycieku, a osoby mieszkające w pobliżu obiektu nie są zagrożone.

Tadeusz Płużański: ​​​​​​​„Kotwicą” w okupanta z ostatniej chwili
Tadeusz Płużański: ​​​​​​​„Kotwicą” w okupanta

20 marca 1942 r. na murach okupowanej Warszawy po raz pierwszy pojawił się znak Polski Walczącej – kotwica. Umieścił go harcmistrz Maciej Aleksy Dawidowski, ps. „Alek”. Autorką „kotwicy” była Anna Smoleńska.

Potężny wzrost cen paliw w hurcie. Co zrobi rząd? z ostatniej chwili
Potężny wzrost cen paliw w hurcie. Co zrobi rząd?

W sobotę cena oleju napędowego ekodiesel w hurcie wyniosła już ponad 7,2 zł za litr. – Ja nie będę udawał, że mam wpływ na ceny ropy na świecie – mówił w piątek wieczorem premier Donald Tusk.

Operacja lądowa w Iranie? Pentagon prowadzi przygotowania z ostatniej chwili
Operacja lądowa w Iranie? Pentagon prowadzi przygotowania

Pentagon prowadzi szczegółowe przygotowania do ewentualnej operacji sił lądowych USA w Iranie – podała w piątek stacja CBS News, powołując się na anonimowe źródła. Omawiano m.in., dokąd skierować zatrzymanych irańskich żołnierzy.

Tusk zarzekał się w TVN24, że porodówka w Lesku nie jest zamknięta. Tymczasem nie działa od 1 stycznia z ostatniej chwili
Tusk zarzekał się w TVN24, że porodówka w Lesku nie jest zamknięta. Tymczasem nie działa od 1 stycznia

Ostatnia działająca w Bieszczadach porodówka w Lesku została zamknięta z końcem 2025 r. Mimo to Donald Tusk stwierdził w TVN24, że oddział nie został zamknięty.

Agencja Moody's dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski: perspektywa jest negatywna z ostatniej chwili
Agencja Moody's dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski: perspektywa jest negatywna

Agencja Moody’s dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski, ale nie podjęła działań względem ratingu (rating action) - podała agencja w komunikacie. Oznacza to, że ocena kredytowa kraju pozostaje na poziomie "A2", a jej perspektywa jest negatywna.

Marcin Warchoł: Jeśli pozwolimy upolitycznionym sędziom układać nam życie, nie poznamy naszego kraju gorące
Marcin Warchoł: Jeśli pozwolimy upolitycznionym sędziom układać nam życie, nie poznamy naszego kraju

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Warchoł skomentował na platformie X decyzję NSA nakazującą urzędom stanu cywilnego wpisanie do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.

Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków z ostatniej chwili
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków

Szef FBI Kash Patel poinformował w piątek o zidentyfikowaniu hakerów związanych z Rosją, atakujących użytkowników komunikatorów, w tym byłych i obecnych przedstawicieli władz USA, wojskowych i dziennikarzy.

Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu

Pod koniec stycznia 2026 roku Komisja Europejska zatwierdziła pakiet inwestycyjnych planów zbrojeniowych, zwanych Instrumentem na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, a w Polsce wdrażanego pod nazwą Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, określanego potocznie jako „SAFE”. Nasz kraj znalazł się wówczas w grupie państw, którym Bruksela zaaprobowała wzięcie owej pożyczki.

REKLAMA

Zrozumieć oryginalnego ducha Ameryki…

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu.

 

Każdy naród powstawał na jemu właściwych fundamentach, które poznając zdobywamy wiedzę odnośnie czynników, które przez wieki go kształtowały i odcisnęły swoje piętno na jego charakterze. Walcząca o swoją samodzielność kolonialna Ameryka izolowana od większych niebezpieczeństw przez ocean Atlantycki pojawiła się na mapach świata wtedy, kiedy znikała z nich I Rzeczypospolita, właśnie otoczona wzrastającymi w siłę sąsiadami. W porównaniu  do rozdzieranej wewnętrznymi i zewnętrznymi intrygami wieloetnicznej i wieloreligijnej Rzeczypospolitej, powstająca Ameryka była skłócona z królestwem Wielkiej Brytanii na tle ekonomicznym i religijnym. W tej wypowiedzi postarajmy się spojrzeć na ogromne znaczenie w historii Ameryki właśnie czynnika religijnego.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/9/9d/Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg/280px-Scene_at_the_Signing_of_the_Constitution_of_the_United_States.jpg 

Europejscy emigranci, którzy osiedlili się w angielskich koloniach na wschodnim wybrzeżu Ameryki byli protestantami, purytanami uciekającymi najpierw przed prześladowaniami z Anglii do Holandii i dalej do Ameryki (1620 r. statek “Mayflower” wylądował w Plymouth Rock). W okresie rewolucji amerykańskiej protestanci stanowili prawie 85% tutejszej europejskiej emigracji, choć w ciągu następnych dekad ich liczba powoli się zmniejszała, jednak do dziś stanowią ogromną siłę (WASP). Purytanie stworzyli konieczne mity niezbędne do zbudowania nowego państwa, tymi mitami i wynikającym z nich swoistym posłannictwem wypełnili kulturową tkankę  społeczeństwa.

 

Kiedy Amerykanie mówią o swoich judeo-chrześcijańskich fundamentach, to nie mamy to do czynienia z przenośnią, amerykańscy purytanie tworzący swoje państwo  wierzyli, że są nowym narodem wybranym, któremu Bóg pobłogosławił i dał szansę na zbudowanie państwa według najlepszych biblijnych wzorców. Jeśli ktoś chce dzisiaj zrozumieć siłę bezwarunkowej więzi amerykańskich ewangelików z Izraelem nie może pominąć tegoż biblijnego aspektu. Oczywiście inną sprawą jest głębokość i stopień penetracji amerykańskich elit politycznych przez żydowskich lobbystów.

 

W rozumieniu purytanów Bóg dał grzesznym ludziom drugą szansę i po mniej udanym eksperymencie z pierwszym narodem wybranym, nową szansę otrzymali właśnie nowi, Amerykanie. Tak więc stali się oni nowymi Izraelitami również uciekającymi przed prześladowaniami złego władcy faraona (BTW w Egipcie nie było “faraonów”, byli królowie, słowo to odnosi się do władcy z półwyspu arabskiego przy granicy z Jemenem). Oczywiście “złym faraonem” purytanów była królowa Elżbieta I, która ich prześladowała i w ich opinii nie była dość protestancka (zbyt lubiła wykwintne witraże i figury świętych, nie lubiła długich np. 3 godz. mszy). Jak pamiętamy purytanie w Anglii niszczyli figury świętych, Matki Boskiej etc. gdyż uważali, że ich twórcy i sponsorzy chcieli bezczelnie tym sposobem zaskarbić sobie łaski Boga, co było nieuprawnione (tu np. Calvin). To Bóg decyduje kto będzie zbawiony, a ty nie masz na to większego wpływu, nawet jeśli usilnie się starasz.

 

Jeśli Elżbieta I była zatrudniona w roli faraona, to dla nowych Izraelitów Morzem Czerwonym przez które uchodzili przed represjami złego władcy był Ocean Atlantycki. Przypomnę tylko, że Izraelici nie uciekali z Egiptu przez Morze Czerwone, ale co najwyżej na północy przez bagna i rozlewiska delty Nilu, gdzie mogły ugrząźć ówczesne konne ciężkie zagony siepaczy przysłowiowego faraona, ale co tam, mit jest mitem. Jeśli Mojżesz, który przeprowadził uchodźców przez “Morze Czerwone” i pustynie  był ojcem Izraelitów, to gen. George Washington został ojcem nowego narodu w Ameryce. Oczywiście każda religia w ramach buntu i walki z korupcją rodzi w swoim łonie sekty, które z czasem stają się religiami. Mówi się, do sekty przystępujesz, w religii się rodzisz. Dobrym tu przykładem są Mormoni, którzy powtórzyli drogę purytanów, dla nich chrześcijaństwo wschodniego wybrzeża stało się równie skorumpowane jak przedtem elżbietańska Anglia. Dlatego dyskryminowani Mormoni aby móc wyznawać Boga i żyć według jego zasad zdecydowali się wybrać w głąb amerykańskiego kontynentu (dzisiaj stan Utah).

 

Pamiętamy, że Bóg Izraela nadał mu we władanie ziemię kananejską (Liban, Syria, Jordania, Izrael, Palestyna), którą Izraelici musieli jednak krwawo zdobyć . Dzisiejsza archeologia nie znajduje dowodów na podbój tych ziem przez Izraelitów, np. słynne mury Jerycha runęły dekady lat wcześniej, zanim na tamtej scenie pojawili się Izraelici, którzy zasiedlali te ziemie powoli, bez większych wojen. Powracając na chwilę do Mojżesza, słynny Żyd z Wiednia Zygmunt Freud napisał książkę w której analizując dostępne źródła doszedł do wniosku, że Mojżesz był Egipcjaninem i został zamordowany przez młodych Izraelitów. Przyczyną domniemanego zabójstwa miał być konflikt z młodymi bojownikami o dostęp do młodych kobiet, które kontrolował Mojżesz…

 

Przywołałem wyżej biblijny przekaz o Bogu Jahwe, który polecił przejęcie ziemi “obiecanej” przez swój naród wybrany poprzez krwawy podbój. Amerykańscy  purytanie jako aspirujący do miana nowego narodu wybranego w podobny sposób traktowali zamieszkujących amerykańską ziemię Indian (biblijnych Kananejczyków). Tu pewnie tkwi klucz do zrozumienia powiedzmy bezpardonowo okrutnego traktowania Indian. W tej narracji purytanie odnawiali kowenant, umowę z Bogiem w której na wzór starożytnych plemion izraelskich otrzymywali prawo do nowej ziemi “obiecanej” pod warunkiem zorganizowania życia społecznego według biblijnych norm. Uważali, że Ameryka została namaszczona przez Boga i przez to nie może żyć sama dla siebie ponieważ ma obowiązki wobec świata.  Cokolwiek dzieje się w Ameryce nie jest dziełem przypadku, ale dzieje się zgodnie z wolą Boga. Jednocześnie wierzyli, że w razie niedotrzymania warunków umowy Bóg może cofnąć im swoje błogosławieństwo i swoją opiekę (tak jak to uczynił wobec Izraela). Taki pogląd o wyjątkowości Ameryki i jej posłannictwa i odpowiedzialności za przestrzeganie porządku i sprawiedliwości na całym świecie jest obecny do dziś.

 

Z tradycji purytańskich wypływa również amerykański indywidualizm i pragmatyzm, który nie przypomina europejskich tendencji do teoretyzowania. Ten indywidualizm bierze się z purytańskiego modelu kontaktu i obcowania z Bogiem w celu osiągnięcia osobistego zbawienia. Sedno filozofii amerykańskiego pragmatyzmu  (Charles Peirce, William James, John Dewey) czasem sprowadzane jest do popularnego stwierdzenia: “jeśli coś nie jest zepsute, nie próbuj tego naprawiać” i oznacza praktyczne podejście do problemów tego świata. Teoria i nauka mają o tyle znaczenie o ile mogą być skutecznie zastosowane w praktyce i przynieść owoce, inaczej szkoda na nie czasu. Pogląd jest prawdziwy jeśli jest sprawdzalny.  Więc w konkluzji takie ultra praktyczne podejście do życia nie sprzyja jednak promowaniu religii i modlitwy… 

 

Odwiedzający szukającej swojego modelu życia Amerykę europejczycy jak Alexis de Tocqueville, czy później socjalista (fabian, propagator komór gazowych i propagator sowietów) G. B. Shaw byli zaskoczeni rolą religii. Shaw kąśliwie zauważył, że Ameryka jest jedynym krajem, który przeszedł drogę od barbarzyństwa do dekadencji, bez ocierania się o cywilizację (!). De Tocqueville miał lepsze zdanie o młodej amerykańskiej demokracji, ale również był zaskoczony ogromną rolą jaką religia i protestantyzm odgrywał w każdym przejawie życia w Ameryce. 

 

Dziś w dotąd tak gloryfikowanym amerykańskim  tyglu ras, grup etnicznych, religii, orientacji politycznych i genderowych wrze. Wydaje się, że mamy do czynienia z silnie sponsorowaną strategią twórców NWO, w której nie już miejsca na państwa narodowe. Sytuacja ta przypomina tę w której przed swoim upadkiem doświadczyła I Rzeczypospolita, której nie chroniły dwa oceany, ale w dzisiejszych warunkach szybkości przemieszczania  nowoczesnych broni i stopnia korupcji elit nie ma to większego znaczenia. Problemem jest też to, że w Ameryce obserwujemy już daleko posunięty proces niszczenia wartości religijnych, które były fundamentem powstania i rozkwitu Ameryki jaką znamy. Niestety wzorem innych kultur i mocarstw Ameryka inwestując poza swoimi fundamentami jest na kursie i na ścieżce ku swojej zgubie…

 

Jacek K. Matysiak                                                   

Kalifornia, 2021/12/26

 



 

Polecane