Jacek Matysiak: "Wicie rozumicie..." czyli sprawy polskie…

Żydzi boją się prawdziwej historii jak diabeł święconej wody. Kiedy Polska jęczała pod sowiecką okupacją oni stworzyli i rozpowszechnili wersję naszej historii w której są liczne zatajenia i przekłamania. Teraz wyrażają święte oburzenie, że Polacy nie chcą przyjąć ich wersji historii.
/ pixabay.com

Polsce i Polakom nie jest łatwo żyć na ziemi uważanej za niemiecko-rosyjską wycieraczkę. Mówi się, że silne państwo to takie, które ma słabszych sąsiadów, a już samo zestawienie potencjałów naszych sąsiadów może przyprawić o ból głowy. Mimo, że jesteśmy bitnym, średniej wielkości narodem, nie raz doznaliśmy upokorzeń i krzywd od naszych wielkich sąsiadów.

https://www.unzcloud.com/wp-content/uploads/2018/03/shutterstock_213172981-600x450.jpg

Dzięki tym doświadczeniom kochamy Polskę, kochamy wolność i źródła z których czerpaliśmy i czerpiemy siły, aby przetrwać ciężkie historyczne chwile. To wiara w Boga i wyprowadzone z niej zasady, pragnienia i nadzieje zagrzewały nas i przodków naszych w często beznadziejnej walce o wolność, niepodległość, prawdę i sprawiedliwość. Stąd też krynice kultury i literatury narodowej będące swoistym Olimpem naszych bohaterów i okazanych przez nich cnót.

Kościół katolicki mimo swoich biskupów renegatów (tak w historii, jak i dzisiaj) i imperialnych interesów Watykanu (jedna z najlepiej zachowanych pamiątek po Rzymskim Imperium), dla nas Polaków stał się czynnikiem sprzyjającym przechowywania ducha nadziei i wiary w wyższy porządek zapowiadający nagrodę za wierność wyznawanym ideałom. Tę rolę spełniał w Polsce tym lepiej, że dzięki temu egzotycznemu polskiemu “sojuszowi” z odległym Watykanem utrudniał pod zaborami rozkład polskości i zapobiegał asymilacji z przecież ortodoksyjną Rosją, czy protestanckimi Niemcami.

Ten sam KK był instrumentalny w tworzeniu się niekorzystnych  zjawisk w świadomości i kulturze polskich sfer rządzących (szlachty) wskutek czego moralnym było wykorzystywanie owoców pracy polskiego chłopa, ale nie było moralnym zajmowanie się handlem i pieniędzmi. Stąd sprowadzanie, przygarnianie Żydów aby rozkwitali w I RP w lukratywnej  roli pośrednika. Dziś te pozytywne wartości, które były drogie naszym przodkom i dalej są drogie nam jeszcze nie odpłynęły w wartkich nurtach globalistycznych prądów unijnej rzeki, w której już pławi się część polskich polityków i niestety część kleru.

Na naszych oczach na świecie dochodzi do przewartościowań. Globaliści poszli zbyt szybko i zbyt daleko w realizacji swoich celów zdobycia władzy i kontroli nad całym światem. Na szczęście zbyt wiele połknęli i nie są w stanie przełknąć, co daje nam szansę na przegrupowanie i zorganizowanie sił. Stary świat konserwatywnych idei, świat religii, świat rodziny powoli otrząsa się jak ze złego snu i usiłuje wrócić do swoich źródeł, aby zdobyć siłę do oporu przeciwko zagładzie.

Globaliści w imię równości, tolerancji i multi kulti bezwzględnie dokonują holokaustu (w wersji light, podgrzewania żaby) wartości, które przez tysiąclecia ukształtowały klasyczny model Rodziny, Narodu, Własności i Moralności. Walka z chrześcijańską cywilizacją toczy się na wiele sposobów i na wielu frontach. Kontrolując mechanizmy rynkowe, kredyt, mainstream media i szkolnictwo globaliści determinują i tworzą przekaz głównie w kierunku nowego pokolenia. Zrozumiałym jest, że walka idzie o przyszłość, dlatego na celowniku jest młode pokolenie.

Po drugiej stronie frontu są idee i państwa narodowe osaczone i niszczone przez globalistów, czego najlepszym przykładem jest krytyczna sytuacja w Szwecji, Francji, czy Wielkiej Brytanii. Jak na dłoni widać, że aby zwiększyć szansę na proces niszczenia cywilizacji chrześcijańskiej historycy z think tanków doradzili sięgnięcie po starą sprawdzoną niszczycielską broń: masową migrację. Od tej broni zginął starożytny Rzym, inne cywilizacje i od tej broni ginie Europa. Wystarczy zdestabilizować kilka państw na Bliskim Wschodzie  i dać nieszczęsnym ludziom nadzieję na lepsze i łatwiejsze życie, a cała ta migracyjna machina zostanie wprawiona w ruch. Dziś dochodzi do tego diabelska narracja medialna tworząca atmosferę współczucia dla faktycznych i rzekomych ofiar wojen. Taka polityka sprzyja przygotowaniu terenu do przyszłej wojny cywilnej w Europie.

Taką politykę dziś uprawiają oderwani od swoich narodowych korzeni i  tożsamości liderzy Europy, bezczelnie i zbrodniczo niszcząc przyszłość swoich wyborców i podatników, którzy zapłacą za te zwariowane, utopijne projekty. Jeśli plan wymieszania ras, kultur i religii by się powiódł, obywatele znaleźliby się w takim zagrożeniu, że byliby skłonni oddać swoje wolności w imię ostrych prerogatyw dla rządu, byleby wreszcie zaprowadził porządek i zapewnił jakieś bezpieczeństwo.

Przejdźmy teraz do sytuacji w jakiej znajduje się Polska. Mimo wyjazdu za chlebem najbardziej przedsiębiorczych jednostek wzrost polskiego PKB w 2018 r. zapowiada się na 4,5% (według agencji S&P Global Ratings). Polską przedsiębiorczość i innowacyjność nie może nawet powstrzymać przerost skrzepów socjalistycznej biurokracji i brak wolności gospodarczej hamowanej ociekającymi licznymi obciążeniami i regulacjami rządowymi. Polska jest dalej tanim rynkiem pracy, a rząd zamiast stymulować stopniowy wzrost płac (zatrzymanie młodych w Kraju), ogłasza sprowadzenie taniej siły roboczej z terenów Azji. Gdzie tu logika, gdzie tu patriotyzm i dbałość o, w pierwszym rzędzie, sprowadzenie Polaków wywiezionych przez Sowietów do rozmaitych azjatyckich republik (Syberia, Kazachstan, etc.)? Czy polskie elity nie mają już sumienia? Dobrze mieć więcej kasy, ale wypadałoby mieć choć trochę klasy...

Z drugiej strony ten sam rząd znajduje uznanie za swój patriotyczny kurs i różnorodnie ocenianą pomoc warstwom najuboższym. W tym ostatnim krytycy zachęcają rząd w Warszawie do skupienia się na wyzwoleniu polskiej gospodarki z pokutującego socjalizmu na wzór reformy Wilczka (Ustawa z dnia 23 grudnia 1988 r.).  Jednak rząd broni socjalizmu i rozrośniętych kompetencji biurokracji z uporem wartym lepszej sprawy. Młodzi Polacy w tej sytuacji nie mogą łatwo zakładać biznesów w swoim kraju przeżartym biurokracją i wyjeżdżają pomnażać dobrobyt innych krajów, w których nie tylko wyższa jest kwota wolna od podatków, ale i bezboleśnie i szybko można założyć i prowadzić biznes. Czyżby rząd polski tegoż z jakichś bliżej nieznanych przyczyn nie potrafił zrozumieć?

Padają zarzuty, że rząd nie jest zainteresowany uwolnieniu energii polskiej przedsiębiorczości, woli utrzymywać wysokie podatki na swoich obywateli i wyborców, aby następnie hojną ręką rozdzielać pomoc aktualnym i potencjalnym wyborcom, tak aby dłużej utrzymać się przy władzy.

Patriotyzm naturalnie jest potrzebny i chwała za to rządowi, ale jak mawiał prezydent Bill Clinton “It's the economy, stupid”. Czyż polska nie byłaby bardziej stabilnym krajem w wymiarze politycznym i gospodarczym, gdyby jej siła płynęła z licznych polskich podmiotów gospodarczych? Dlaczego rząd stymuluje przysłowiową drugą nogę, wielki międzynarodowy biznes na terenie Polski? Przecież takim rynkiem łatwiej będzie zachwiać, zaszantażować go i zniszczyć.

W poprzednich tekstach pisałem o istniejącym i wzmagającym się konflikcie polsko-żydowskim i o niemrawej reakcji rządu na ciągłe ataki Żydów na dobre imię Polaków i Polski. Ten sam rząd, który zbiera wśród Polaków uznanie na kurs patriotyczny w przywracaniu dotąd niszczonej polskiej tożsamości w wielu dziedzinach życia i stacza boje z globalistami z Unii Europejskiej, zupełnie traci siły i czasem nawet twarz w obliczu bezpodstawnych roszczeniowych żydowskich żądań i szantaży.

Polscy oficjele jeżdżą ostatnio ciągle do Izraela jakby zapomnieli, stracili orientację gdzie mieszkają ich wyborcy. Zachowanie to przypomina ciągłe wyjazdy Bibi Netanyahu do Moskwy, przynajmniej wiadomo co on chce tam załatwić, ale Polacy wiszący u klamki w Tel Avivie?  Kilka dni temu z takiej wyprawy powrócił osławiony min. wicepremier Gowin i swojej wypowiedzi wyznał, że polska poprawka do ustawy o IPN nie podoba się “naszym” partnerom. Któż może być tym partnerem min. Gowina, chyba nie burmistrz Biedroń?

Dziś atak idzie na Polskę z ziejących agresją i pogardą ośrodków żydowskiej diaspory w USA, jak już oficjalnie i z Izraela z najwyższych półek  izraelskiego życia politycznego. Co gorsze, dzięki wypracowanej przez dekady potędze swoich wpływów na proces polityczny i siłę medialną w USA żydowska diaspora sprawnie, ale i brutalnie używa siły i zasobów amerykańskiego mocarstwa do nacisków i paraliżowania swoich desygnowanych ofiar.

Linia rozumowania polskiego rządu sprowadza się do uprawiania ciszy i nie przeciwdziałania szkalującej dobre imię Polski  żydowskiej ofensywie. Wyjątkiem była postawa premiera Morawieckiego i jego wypowiedź w Niemczech, po której wybuchła nienawiść.  Jeśli polski rząd podejmuje jakieś inicjatywy to jest to wychodzeniem z darami w kierunku atakujących. Macie tu 100 mln zł. na odnowę waszych cmentarzy, tu wydrzemy naszym podatnikom następne miliony na budowę następnych muzeów, które później będziemy utrzymywać i z których możecie na nas dowolnie pluć na naszej ziemi.

Zamiast dawać pieniądze polskiego podatnika na Polin, na książki i filmy bezczelnie szkalujące Polaków i manipulujące historię, rząd polski powinien wzmóc finansowanie polskiej argumentacji w tym konflikcie. Wznowić pozycje kronik gett (np. Ringelbluma) i wydawać po angielsku i polsku te źródła jak i pozycje (np. dr Ewy Kurek, prof. Marka Jana Chodakiewicza) mówiące prawdę o tamtych strasznych wydarzeniach z okresu niemieckiej i sowieckiej okupacji. Zagadkowym wydaje się też sytuacja, w której polski rząd w grze obronnej z Żydami nie wykorzystuje swoich kart pomijając potencjalne możliwości przecież bardzo patriotycznej Polonii. Ciekawe, którzy to doradcy i PR-owcy doradzają wyzbycia się atutu ok. 10 mln Polonii w USA. Dlaczego Izrael bardzo blisko współpracuje ze swoimi ziomkami w organizowaniu nacisków na rząd USA tam gdzie pomaga to sprawie żydowskiej, a rząd polski zupełnie “nie ma serca” do stworzenia i bliskiej koordynacji potencjalnych sił Polonii. Zagadka dla ciekawych…

Żydzi boją się prawdziwej historii jak diabeł święconej wody. Kiedy Polska jęczała pod sowiecką okupacją oni stworzyli i rozpowszechnili wersję naszej historii w której są liczne zatajenia i przekłamania. Teraz wyrażają święte oburzenie, że Polacy nie chcą przyjąć ich wersji historii. W literaturze historycznej na zachodzie obowiązuje mit zakończenia II wojny światowej wraz z pokonaniem Hitlera. Taki był koniec wojny dla wielu nacji, w tym dla Żydów, ale dla Polaków niestety wojna się nie zakończyła. Polscy patrioci dalej cierpieli swoją gehennę tracąc najwierniejszych swoich synów, przecież sowieccy okupanci uwięzili nawet wspaniałego polskiego Prymasa Tysiąclecia! Każdy podejrzany o myślenie o Niepodległości, bądź nawet o prawdziwej historii (np. Katyń) kończył jako wróg sowieckiego systemu i mógł zapomnieć o “normalnym” życiu i karierze. Dla historiografii sowieckiej II wojna światowa zaczęła się dopiero 22 czerwca 1941 r. (Plan Barbarossa), cichaczem zapomnieli o zdradzieckim ataku na Polskę z września 1939 r. (wspólnie z Hitlerem), czy ataku na Finlandię rok później...

Jedno jest pewne, jeżeli dzisiejszy rząd będzie dalej uprawiał politykę nadstawiania drugiego policzka i przemilczenia, to będzie to przedłużeniem nieskutecznej, niebezpiecznej i zgubnej kontynuacji polityki PRL-u w tym zakresie. Doda to tylko animuszu atakującym i potwierdzi definicję obłąkanego powtarzania stosowania metod, które przecież nie pracują. Będzie to również dalszy sygnał dla roszczeniowców: “róbta co chceta!”

Jeśli prawdą jest jak mawiają w tych dniach czołowi polscy politycy, że Polska jest ojczyzną dwóch narodów, to z niesmakiem trzeba zauważyć, że jeden z nich jest oskarżany o zbrodnię ludobójstwa i strzelania do bezbronnych cywilów...

I jeszcze jedno, jeśli zgadzamy się co do siły żydowskiego lobby w Ameryce i wysokiego stopnia penetracji przez nią amerykańskich instytucji państwowych, to na jakiej zasadzie wątpimy w podobne wpływy i penetrację polskiego aparatu państwowego i penetracji polskich elit?

Jacek k. Matysiak

2018/06/11, Kalifornia


 

 

POLECANE
Trump o porozumieniu ws. Grenlandii: „Będziemy mieć całkowity dostęp” z ostatniej chwili
Trump o porozumieniu ws. Grenlandii: „Będziemy mieć całkowity dostęp”

Negocjowane porozumienie w sprawie Grenlandii da nam całkowity dostęp do Grenlandii, bez limitu czasowego - powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla telewizji Fox Business, przeprowadzonym w Davos. Trump zapewnił, że nie będzie musiał za nic płacić.

„Próba puczu” w Polsce 2050. Hołownia: Opamiętajcie się z ostatniej chwili
„Próba puczu” w Polsce 2050. Hołownia: Opamiętajcie się

„Założyłem tę partię, każdego i każdą z Was osobiście wskazałem na wyborcze listy i rządowe stanowiska. Dziś mam do Was proste przesłanie. Opamiętajcie się” – pisze do walczących o przywództwo w Polsce 2050 polityków założyciel partii Szymon Hołownia.

Von der Leyen pozostaje na stanowisku. PE odrzucił wotum nieufności z ostatniej chwili
Von der Leyen pozostaje na stanowisku. PE odrzucił wotum nieufności

Parlament Europejski odrzucił w czwartek w głosowaniu wniosek o wotum nieufności wobec Komisji Europejskiej. Został on złożony z inicjatywy prawicowej frakcji Patrioci dla Europy w związku z podpisaniem przez szefową KE Ursulę von der Leyen umowy handlowej z Mercosurem.

Davos: Podpisano dokument założycielski Rady Pokoju Donalda Trumpa z ostatniej chwili
Davos: Podpisano dokument założycielski Rady Pokoju Donalda Trumpa

Prezydent USA Donald Trump i przedstawiciele 19 innych państw podpisali w czwartek w Davos dokument założycielski Rady Pokoju, na czele której stoi Donald Trump. Wśród członków założycieli nie ma Rosji ani większości państw europejskich.

Ważny komunikat dla mieszkańców Poznania z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Poznania

Ważny komunikat dla kierowców z Poznania. W najbliższych dniach na kilku kluczowych ulicach miasta pojawią się chwilowe utrudnienia w ruchu. Powodem są prace związane z wymianą elektronicznych tablic informacyjnych nad jezdniami.

„Potrzebujemy więcej czasu i analiz, aby podjąć dobrą decyzję ws. Rady Pokoju” z ostatniej chwili
„Potrzebujemy więcej czasu i analiz, aby podjąć dobrą decyzję ws. Rady Pokoju”

– Potrzebujemy więcej czasu, informacji i analiz, aby podjąć finalnie dobrą decyzję w sprawie Rady Pokoju w zgodzie z polską konstytucją i polskim ustawodawstwem – poinformował w czwartek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Gen. Kellogg: Jeśli Ukraina przetrwa zimę, przewaga będzie po jej stronie z ostatniej chwili
Gen. Kellogg: Jeśli Ukraina przetrwa zimę, przewaga będzie po jej stronie

Były specjalny przedstawiciel prezydenta USA ds. Ukrainy gen. Keith Kellogg powiedział podczas dyskusji na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że jeśli Ukraina przetrwa obecną zimę, przewaga będzie po jej stronie – poinformowała agencja Interfax-Ukraina.

Mercosur ma ruszyć mimo TSUE. Wojciechowski: Decyzja Rady UE już zapadła z ostatniej chwili
Mercosur ma ruszyć mimo TSUE. Wojciechowski: Decyzja Rady UE już zapadła

Były unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski informuje w mediach społecznościowych, że decyzja Parlamentu Europejskiego o skierowaniu umowy UE–Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE nie zatrzyma wejścia w życie tego porozumienia, gdyż decyzją Rady UE umowa będzie stosowana tymczasowo.

Nieoficjalnie: Umowa ws. Grenlandii może obejmować suwerenność USA nad niewielkimi obszarami z ostatniej chwili
Nieoficjalnie: Umowa ws. Grenlandii może obejmować suwerenność USA nad niewielkimi obszarami

Zapowiedziana przez prezydenta USA Donalda Trumpa umowa dotycząca Grenlandii może obejmować amerykańską suwerenność nad niewielkimi częściami terytorium Grenlandii, na których mogłyby powstać bazy wojskowe – napisał w środę dziennik „The New York Times”.

„To wygląda bardzo źle”. Lewica rozważa zawieszenie Andrzeja Szejny z ostatniej chwili
„To wygląda bardzo źle”. Lewica rozważa zawieszenie Andrzeja Szejny

W Lewicy narasta napięcie wokół majątku jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków formacji, Andrzeja Szejny. Sprawa dotyczy luksusowego zegarka i możliwych konsekwencji, włącznie z zawieszeniem w prawach członka klubu.

REKLAMA

Jacek Matysiak: "Wicie rozumicie..." czyli sprawy polskie…

Żydzi boją się prawdziwej historii jak diabeł święconej wody. Kiedy Polska jęczała pod sowiecką okupacją oni stworzyli i rozpowszechnili wersję naszej historii w której są liczne zatajenia i przekłamania. Teraz wyrażają święte oburzenie, że Polacy nie chcą przyjąć ich wersji historii.
/ pixabay.com

Polsce i Polakom nie jest łatwo żyć na ziemi uważanej za niemiecko-rosyjską wycieraczkę. Mówi się, że silne państwo to takie, które ma słabszych sąsiadów, a już samo zestawienie potencjałów naszych sąsiadów może przyprawić o ból głowy. Mimo, że jesteśmy bitnym, średniej wielkości narodem, nie raz doznaliśmy upokorzeń i krzywd od naszych wielkich sąsiadów.

https://www.unzcloud.com/wp-content/uploads/2018/03/shutterstock_213172981-600x450.jpg

Dzięki tym doświadczeniom kochamy Polskę, kochamy wolność i źródła z których czerpaliśmy i czerpiemy siły, aby przetrwać ciężkie historyczne chwile. To wiara w Boga i wyprowadzone z niej zasady, pragnienia i nadzieje zagrzewały nas i przodków naszych w często beznadziejnej walce o wolność, niepodległość, prawdę i sprawiedliwość. Stąd też krynice kultury i literatury narodowej będące swoistym Olimpem naszych bohaterów i okazanych przez nich cnót.

Kościół katolicki mimo swoich biskupów renegatów (tak w historii, jak i dzisiaj) i imperialnych interesów Watykanu (jedna z najlepiej zachowanych pamiątek po Rzymskim Imperium), dla nas Polaków stał się czynnikiem sprzyjającym przechowywania ducha nadziei i wiary w wyższy porządek zapowiadający nagrodę za wierność wyznawanym ideałom. Tę rolę spełniał w Polsce tym lepiej, że dzięki temu egzotycznemu polskiemu “sojuszowi” z odległym Watykanem utrudniał pod zaborami rozkład polskości i zapobiegał asymilacji z przecież ortodoksyjną Rosją, czy protestanckimi Niemcami.

Ten sam KK był instrumentalny w tworzeniu się niekorzystnych  zjawisk w świadomości i kulturze polskich sfer rządzących (szlachty) wskutek czego moralnym było wykorzystywanie owoców pracy polskiego chłopa, ale nie było moralnym zajmowanie się handlem i pieniędzmi. Stąd sprowadzanie, przygarnianie Żydów aby rozkwitali w I RP w lukratywnej  roli pośrednika. Dziś te pozytywne wartości, które były drogie naszym przodkom i dalej są drogie nam jeszcze nie odpłynęły w wartkich nurtach globalistycznych prądów unijnej rzeki, w której już pławi się część polskich polityków i niestety część kleru.

Na naszych oczach na świecie dochodzi do przewartościowań. Globaliści poszli zbyt szybko i zbyt daleko w realizacji swoich celów zdobycia władzy i kontroli nad całym światem. Na szczęście zbyt wiele połknęli i nie są w stanie przełknąć, co daje nam szansę na przegrupowanie i zorganizowanie sił. Stary świat konserwatywnych idei, świat religii, świat rodziny powoli otrząsa się jak ze złego snu i usiłuje wrócić do swoich źródeł, aby zdobyć siłę do oporu przeciwko zagładzie.

Globaliści w imię równości, tolerancji i multi kulti bezwzględnie dokonują holokaustu (w wersji light, podgrzewania żaby) wartości, które przez tysiąclecia ukształtowały klasyczny model Rodziny, Narodu, Własności i Moralności. Walka z chrześcijańską cywilizacją toczy się na wiele sposobów i na wielu frontach. Kontrolując mechanizmy rynkowe, kredyt, mainstream media i szkolnictwo globaliści determinują i tworzą przekaz głównie w kierunku nowego pokolenia. Zrozumiałym jest, że walka idzie o przyszłość, dlatego na celowniku jest młode pokolenie.

Po drugiej stronie frontu są idee i państwa narodowe osaczone i niszczone przez globalistów, czego najlepszym przykładem jest krytyczna sytuacja w Szwecji, Francji, czy Wielkiej Brytanii. Jak na dłoni widać, że aby zwiększyć szansę na proces niszczenia cywilizacji chrześcijańskiej historycy z think tanków doradzili sięgnięcie po starą sprawdzoną niszczycielską broń: masową migrację. Od tej broni zginął starożytny Rzym, inne cywilizacje i od tej broni ginie Europa. Wystarczy zdestabilizować kilka państw na Bliskim Wschodzie  i dać nieszczęsnym ludziom nadzieję na lepsze i łatwiejsze życie, a cała ta migracyjna machina zostanie wprawiona w ruch. Dziś dochodzi do tego diabelska narracja medialna tworząca atmosferę współczucia dla faktycznych i rzekomych ofiar wojen. Taka polityka sprzyja przygotowaniu terenu do przyszłej wojny cywilnej w Europie.

Taką politykę dziś uprawiają oderwani od swoich narodowych korzeni i  tożsamości liderzy Europy, bezczelnie i zbrodniczo niszcząc przyszłość swoich wyborców i podatników, którzy zapłacą za te zwariowane, utopijne projekty. Jeśli plan wymieszania ras, kultur i religii by się powiódł, obywatele znaleźliby się w takim zagrożeniu, że byliby skłonni oddać swoje wolności w imię ostrych prerogatyw dla rządu, byleby wreszcie zaprowadził porządek i zapewnił jakieś bezpieczeństwo.

Przejdźmy teraz do sytuacji w jakiej znajduje się Polska. Mimo wyjazdu za chlebem najbardziej przedsiębiorczych jednostek wzrost polskiego PKB w 2018 r. zapowiada się na 4,5% (według agencji S&P Global Ratings). Polską przedsiębiorczość i innowacyjność nie może nawet powstrzymać przerost skrzepów socjalistycznej biurokracji i brak wolności gospodarczej hamowanej ociekającymi licznymi obciążeniami i regulacjami rządowymi. Polska jest dalej tanim rynkiem pracy, a rząd zamiast stymulować stopniowy wzrost płac (zatrzymanie młodych w Kraju), ogłasza sprowadzenie taniej siły roboczej z terenów Azji. Gdzie tu logika, gdzie tu patriotyzm i dbałość o, w pierwszym rzędzie, sprowadzenie Polaków wywiezionych przez Sowietów do rozmaitych azjatyckich republik (Syberia, Kazachstan, etc.)? Czy polskie elity nie mają już sumienia? Dobrze mieć więcej kasy, ale wypadałoby mieć choć trochę klasy...

Z drugiej strony ten sam rząd znajduje uznanie za swój patriotyczny kurs i różnorodnie ocenianą pomoc warstwom najuboższym. W tym ostatnim krytycy zachęcają rząd w Warszawie do skupienia się na wyzwoleniu polskiej gospodarki z pokutującego socjalizmu na wzór reformy Wilczka (Ustawa z dnia 23 grudnia 1988 r.).  Jednak rząd broni socjalizmu i rozrośniętych kompetencji biurokracji z uporem wartym lepszej sprawy. Młodzi Polacy w tej sytuacji nie mogą łatwo zakładać biznesów w swoim kraju przeżartym biurokracją i wyjeżdżają pomnażać dobrobyt innych krajów, w których nie tylko wyższa jest kwota wolna od podatków, ale i bezboleśnie i szybko można założyć i prowadzić biznes. Czyżby rząd polski tegoż z jakichś bliżej nieznanych przyczyn nie potrafił zrozumieć?

Padają zarzuty, że rząd nie jest zainteresowany uwolnieniu energii polskiej przedsiębiorczości, woli utrzymywać wysokie podatki na swoich obywateli i wyborców, aby następnie hojną ręką rozdzielać pomoc aktualnym i potencjalnym wyborcom, tak aby dłużej utrzymać się przy władzy.

Patriotyzm naturalnie jest potrzebny i chwała za to rządowi, ale jak mawiał prezydent Bill Clinton “It's the economy, stupid”. Czyż polska nie byłaby bardziej stabilnym krajem w wymiarze politycznym i gospodarczym, gdyby jej siła płynęła z licznych polskich podmiotów gospodarczych? Dlaczego rząd stymuluje przysłowiową drugą nogę, wielki międzynarodowy biznes na terenie Polski? Przecież takim rynkiem łatwiej będzie zachwiać, zaszantażować go i zniszczyć.

W poprzednich tekstach pisałem o istniejącym i wzmagającym się konflikcie polsko-żydowskim i o niemrawej reakcji rządu na ciągłe ataki Żydów na dobre imię Polaków i Polski. Ten sam rząd, który zbiera wśród Polaków uznanie na kurs patriotyczny w przywracaniu dotąd niszczonej polskiej tożsamości w wielu dziedzinach życia i stacza boje z globalistami z Unii Europejskiej, zupełnie traci siły i czasem nawet twarz w obliczu bezpodstawnych roszczeniowych żydowskich żądań i szantaży.

Polscy oficjele jeżdżą ostatnio ciągle do Izraela jakby zapomnieli, stracili orientację gdzie mieszkają ich wyborcy. Zachowanie to przypomina ciągłe wyjazdy Bibi Netanyahu do Moskwy, przynajmniej wiadomo co on chce tam załatwić, ale Polacy wiszący u klamki w Tel Avivie?  Kilka dni temu z takiej wyprawy powrócił osławiony min. wicepremier Gowin i swojej wypowiedzi wyznał, że polska poprawka do ustawy o IPN nie podoba się “naszym” partnerom. Któż może być tym partnerem min. Gowina, chyba nie burmistrz Biedroń?

Dziś atak idzie na Polskę z ziejących agresją i pogardą ośrodków żydowskiej diaspory w USA, jak już oficjalnie i z Izraela z najwyższych półek  izraelskiego życia politycznego. Co gorsze, dzięki wypracowanej przez dekady potędze swoich wpływów na proces polityczny i siłę medialną w USA żydowska diaspora sprawnie, ale i brutalnie używa siły i zasobów amerykańskiego mocarstwa do nacisków i paraliżowania swoich desygnowanych ofiar.

Linia rozumowania polskiego rządu sprowadza się do uprawiania ciszy i nie przeciwdziałania szkalującej dobre imię Polski  żydowskiej ofensywie. Wyjątkiem była postawa premiera Morawieckiego i jego wypowiedź w Niemczech, po której wybuchła nienawiść.  Jeśli polski rząd podejmuje jakieś inicjatywy to jest to wychodzeniem z darami w kierunku atakujących. Macie tu 100 mln zł. na odnowę waszych cmentarzy, tu wydrzemy naszym podatnikom następne miliony na budowę następnych muzeów, które później będziemy utrzymywać i z których możecie na nas dowolnie pluć na naszej ziemi.

Zamiast dawać pieniądze polskiego podatnika na Polin, na książki i filmy bezczelnie szkalujące Polaków i manipulujące historię, rząd polski powinien wzmóc finansowanie polskiej argumentacji w tym konflikcie. Wznowić pozycje kronik gett (np. Ringelbluma) i wydawać po angielsku i polsku te źródła jak i pozycje (np. dr Ewy Kurek, prof. Marka Jana Chodakiewicza) mówiące prawdę o tamtych strasznych wydarzeniach z okresu niemieckiej i sowieckiej okupacji. Zagadkowym wydaje się też sytuacja, w której polski rząd w grze obronnej z Żydami nie wykorzystuje swoich kart pomijając potencjalne możliwości przecież bardzo patriotycznej Polonii. Ciekawe, którzy to doradcy i PR-owcy doradzają wyzbycia się atutu ok. 10 mln Polonii w USA. Dlaczego Izrael bardzo blisko współpracuje ze swoimi ziomkami w organizowaniu nacisków na rząd USA tam gdzie pomaga to sprawie żydowskiej, a rząd polski zupełnie “nie ma serca” do stworzenia i bliskiej koordynacji potencjalnych sił Polonii. Zagadka dla ciekawych…

Żydzi boją się prawdziwej historii jak diabeł święconej wody. Kiedy Polska jęczała pod sowiecką okupacją oni stworzyli i rozpowszechnili wersję naszej historii w której są liczne zatajenia i przekłamania. Teraz wyrażają święte oburzenie, że Polacy nie chcą przyjąć ich wersji historii. W literaturze historycznej na zachodzie obowiązuje mit zakończenia II wojny światowej wraz z pokonaniem Hitlera. Taki był koniec wojny dla wielu nacji, w tym dla Żydów, ale dla Polaków niestety wojna się nie zakończyła. Polscy patrioci dalej cierpieli swoją gehennę tracąc najwierniejszych swoich synów, przecież sowieccy okupanci uwięzili nawet wspaniałego polskiego Prymasa Tysiąclecia! Każdy podejrzany o myślenie o Niepodległości, bądź nawet o prawdziwej historii (np. Katyń) kończył jako wróg sowieckiego systemu i mógł zapomnieć o “normalnym” życiu i karierze. Dla historiografii sowieckiej II wojna światowa zaczęła się dopiero 22 czerwca 1941 r. (Plan Barbarossa), cichaczem zapomnieli o zdradzieckim ataku na Polskę z września 1939 r. (wspólnie z Hitlerem), czy ataku na Finlandię rok później...

Jedno jest pewne, jeżeli dzisiejszy rząd będzie dalej uprawiał politykę nadstawiania drugiego policzka i przemilczenia, to będzie to przedłużeniem nieskutecznej, niebezpiecznej i zgubnej kontynuacji polityki PRL-u w tym zakresie. Doda to tylko animuszu atakującym i potwierdzi definicję obłąkanego powtarzania stosowania metod, które przecież nie pracują. Będzie to również dalszy sygnał dla roszczeniowców: “róbta co chceta!”

Jeśli prawdą jest jak mawiają w tych dniach czołowi polscy politycy, że Polska jest ojczyzną dwóch narodów, to z niesmakiem trzeba zauważyć, że jeden z nich jest oskarżany o zbrodnię ludobójstwa i strzelania do bezbronnych cywilów...

I jeszcze jedno, jeśli zgadzamy się co do siły żydowskiego lobby w Ameryce i wysokiego stopnia penetracji przez nią amerykańskich instytucji państwowych, to na jakiej zasadzie wątpimy w podobne wpływy i penetrację polskiego aparatu państwowego i penetracji polskich elit?

Jacek k. Matysiak

2018/06/11, Kalifornia


 


 

Polecane