Trzaskowski przedstawił wyniki audytu w Szpitalu Południowym. Szokujące dane

Stołeczny ratusz przedstawił wyniki audytów SOR-ów w miejskich placówkach. Najpoważniejsze nieprawidłowości wykryto w Warszawskim Szpitalu Południowym, dla którego przygotowano 44 zalecenia naprawcze.
Audyt Szpitala Południowego. Dyżur trwał 110 godzin
Kontrola wykazała dyżury trwające 48, 60 i 72 godziny bez przerwy. Rekord w Szpitalu Południowym wyniósł 110 godzin, czyli niemal pięć dób. Według informacji przedstawionych przez prezydenta Warszawy jeden z lekarzy miał w ciągu miesiąca przepracować prawie 400 godzin.
Rafał Trzaskowski wskazał, że problem dotyczy m.in. lekarzy kontraktowych, których nie obejmują takie same ograniczenia czasu pracy i odpoczynku jak medyków zatrudnionych na etacie.
Koordynator SOR-u poza strukturą szpitala
Audytorzy ustalili, że funkcja koordynatora SOR-u nie była zapisana w regulaminie organizacyjnym, choć przez półtora roku wypłacano za nią wynagrodzenie. Stawka miała wzrosnąć z 230 zł do 300 zł, a następnie do 330 zł za godzinę.
Ta sama osoba miała też oddzielną umowę na 10 tys. zł miesięcznie za zadania częściowo pokrywające się z obowiązkami wykonywanymi podczas dyżurów. Kontrola zwróciła ponadto uwagę na dostęp do monitoringu bez rejestru osób korzystających z systemu.
Trzaskowski zapytany o Kacprzyka
Rafał Trzaskowski podczas konferencji prasowej zaprzeczył, że rozmawiał z Dawidem Kacprzykiem. Przypomnijmy, że była prezes Szpitala Południowego Anna Łukasik w rozmowie z Onetem stwierdziła, że młody lekarz-milioner informował ją, iż "pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego".
Jestem zbulwersowany postacią pana Kacprzyka i tym, że się powoływał na różne osoby. To jest niesłychanie bulwersujące, absolutnie nieprawdziwe. Ja w ogóle z panem Kacprzykiem na temat Szpitala Południowego nigdy nie rozmawiałem. Natomiast jeżeli chodzi o to, jak pracuje prokuratura, kogo będzie wzywała na świadka, to już są decyzje prokuratury
– oświadczył Trzaskowski.
Rozliczenia w dwóch miejscach jednocześnie
Audyt wskazał przypadki rozliczania tych samych godzin na dwóch oddziałach albo w różnych placówkach. Ujawniono również sytuację, w której lekarz zatwierdzał własne dokumenty rozliczeniowe i mógł edytować grafiki będące podstawą wypłat.
Po wykryciu nieprawidłowości złożono 33 korekty rachunków na ponad pół miliona złotych. Miasto zaznacza, że ustalenia audytu nie przesądzają odpowiedzialności karnej. Sprawy wymagające dalszego wyjaśnienia badają właściwe instytucje.
Kary od NFZ i problemy z obsadą
Szpital miał elektroniczny system wejść i wyjść, lecz rozliczenia opierano na grafikach oraz oświadczeniach. W badanym okresie placówka otrzymała kary od Narodowego Funduszu Zdrowia na prawie 1,3 mln zł, m.in. za zbyt długie oczekiwanie karetek na przekazanie pacjentów.
Kontrola wykazała też pojedyncze dyżury, podczas których dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego lekarza systemu. W dni robocze rejestracja SOR-u bywała obsadzona przez jedną osobę zamiast dwóch.
Warszawa zapowiada nowe zasady
Ratusz zapowiedział rejestrowanie rzeczywistych wejść i wyjść lekarzy we wszystkich miejskich szpitalach. Funkcje mają być formalnie opisane, umowy otrzymać górne limity finansowe, a podwyżki wymagać pisemnego uzasadnienia.
Wywiad z lekarzem-sygnalistą wywołał burzę
23 czerwca 2026 roku wieczorem gościem Kanału Zero był dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawie. Lekarz opowiadał o nieprawidłowościach, które – jak twierdzi – miały występować w placówce, a także o swoich próbach zainteresowania sprawą władz stolicy.
Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. To jest sedno całego zamieszania. (…) W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie
– stwierdził dr Emil Jędrzejewski na antenie Kanału Zero.
Jędrzejewski przedstawił bardzo poważne zarzuty dotyczące bezpieczeństwa pacjentów. Nie zostały one prawomocnie rozstrzygnięte. Kacprzyk zaprzeczył, aby miał związek z opisywanymi zdarzeniami, a część spraw jest badana przez właściwe organy.
Dawid Kacprzyk odpowiedział na wywiad lekarza-sygnalisty
Dawid Kacprzyk opublikował oświadczenie w związku z wywiadem, którego dr Emil Jędrzejewski udzielił 23 czerwca 2026 r. w Kanale Zero. Przekonywał, że podczas rozmowy padły pod jego adresem informacje nieprawdziwe i naruszające jego dobre imię. Kacprzyk kategorycznie zaprzeczył, by miał związek ze zdarzeniami opisanymi przez dr. Jędrzejewskiego. Ocenił, że twierdzenia lekarza-sygnalisty nie znajdują potwierdzenia w faktach, a ich skutkiem jest próba zdyskredytowania go w przestrzeni publicznej.
Komentarze
Dojechać sygnalistę. Dziennikarska lista hańby

Dawid Kacprzyk chciał przejąć kolejny SOR

Zmiany w warszawskim ratuszu. Trzaskowski podał nazwiska
Kierwiński wzywa Zawiszę do przeprosin. Sprawa może trafić do sądu

Rafał Woś: Wir politycznej identyfikacji








