Szukaj
Konto

"To robią pana koledzy". Słowik wszedł na mównicę i zwrócił się do Trzaskowskiego

Patryk Słowik
Źródło: YouTube | Autor: Kanał Zero | Patryk Słowik
Mocne wystąpienie Patryka Słowika na sesji Rady Warszawy. Dziennikarz zarzucił politykom KO próbę zastraszania osób ujawniających nieprawidłowości.

Pilna sesja Rady Warszawy

Trwa sesja Rady Warszawy, podczas której zapadną decyzję o wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Radni miejscy wysłuchali informacji prezydenta, wiceprezydentów i pracowników ratusza na temat sytuacji w Szpitalu Południowym.

Dotychczasowy przebieg kontroli potwierdza, że odwołanie dotychczasowego zarządu było w pełni uzasadnione, a zarazem oznacza, że nowy zarząd musi ten stan rzeczy jak najszybciej naprawić

– mówił Rafał Trzaskowski.

Prezydent Warszawy przyznał, że 23 lipca 2025 r. były ordynator oddziału chirurgii Szpitala Południowego złożył zgłoszenie datowane na 21 lipca 2025 r. na ręce ówczesnej prezes zarządu szpitala, ale... "brakowało podpisu byłego ordynatora".

Słowik zwrócił się do Trzaskowskiego

Głos z mównicy, jako mieszkaniec Warszawy, zabrał także dziennikarz portalu zero.pl Patryk Słowik, który zaoferował Rafałowi Trzaskowskiemu pomoc.

Wspomniał pan, panie prezydencie, że nie ma pan dostępu do wszystkich danych. Ja się nikomu nie narzucam, ale jeśli instytucje będą potrzebować pomocy przy przebrnięciu przez dokumenty, to oferuje swoją pomoc

– oświadczył.

Dziennikarz powiedział także Trzaskowskiemu, że czuje się atakowany przez jego partyjnych kolegów.

Gdy pan prezydent wyjaśnia te kwestie, pana koledzy partyjni wprost, publicznie wyzywają mnie, nazywają mnie złodziejem, organizują ankietę w internecie, a wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej i wiceprzewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej uważają, że pierwszą osobą, która będzie się tłumaczyć przed prokuratorem powinienem być ja (...) Zastraszanie osób mówiących o nieprawidłowościach, a dokładnie to robią Pana koledzy spowoduje to, że niektórzy będą się obawiali mówić, mogą się obawiać gdy usłyszą od czołowych polityków w kraju, że za chwilę będą się musieli tłumaczyć przed prokuratorem

– powiedział.

Słowik zwrócił się także do wiceprzewodniczącej rady miasta Ewy Malinowskiej-Grupińskiej. – Czy 25 czerwca 2026 r. to nie jest dobry dzień na rezygnacje i złożenie mandatu? – zapytał.

Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów

W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.

Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.

Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:

  • być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
  • otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
  • oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
  • korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.

„Polityczni VIP-owie”

Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa

– czytamy w artykule portalu zero.pl.

Co Rafał Trzaskowski wiedział o sytuacji w Szpitalu Południowym?

Według serwisu kanału zero.pl Rafał Trzaskowski miał otrzymać informację od ordynatora oddziału chirurgii o nieprawidłowościach w warszawskim szpitalu niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.

Rafał Trzaskowski w swoim oświadczeniu stwierdził, że „prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji”, a fakt, że ktoś wysłał wiadomość w komunikatorze „nie jest równoznaczny z tym, że wiadomość została przeczytana przez adresata”.

Portal zero.pl podał natomiast, że Rafał Trzaskowski miał odpowiedzieć ordynatorowi, że „ma dużo obowiązków i woli otrzymać informację na piśmie”.

19 lipca 2025 r. ordynator przekazał prezydentowi miasta tę informację

– zwrócił uwagę portal.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.06.2026 17:48
Źródło: Kanał Zero / PAP / tysol.pl