Szukaj
Konto

Afera w Szpitalu Południowym. Trzaskowski atakuje PiS na antenie TVN24

Afera w Szpitalu Południowym. Trzaskowski atakuje PiS na antenie TVN24
Źródło: zrzut ekranu z TVN24 | Rafał Trzaskowski
Na antenie TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski komentując zarzuty dotyczące Szpitala Południowego zaatakował Prawo i Sprawiedliwość.

Jak ja słyszę Jarosława Kaczyńskiego, który wszędzie chodził bez kolejki, był traktowany jak król i rozwijano przed nim czerwony dywan, że próbuje nas pouczać… 

- powiedział na antenie TVN24 Rafał Trzaskowski - pytany w "Faktach po faktach" w TVN24 o aferę w Szpitalu Południowym.

Ja rozumiem, jeżeli do mnie ma pretensje każda Warszawianka i Warszawiak. Ja to w stu procentach zrozumiem i przyjmę z pokorą. Mogę tylko posypać głowę popiołem i powiedzieć tak: zajmujemy się tą sprawą i zrobimy wszystko, żeby ona została wyjaśniona

- stwierdził w dalszej części rozmowy.

I wyciągamy konsekwencje polityczne. Natomiast jeżeli ci hucpiarze będą próbowali nas w tej chwili pouczać, to jest po prostu jakiś żart

- grzmiał prezydent Warszawy.

Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów

W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.

Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.

Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:

  • być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
  • otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
  • oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
  • korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.

„Polityczni VIP-owie”

Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa

– czytamy w artykule portalu zero.pl.

Co się działo w prosektorium Szpitala Południowego?

Portal Zero.pl opisał także relacje rodzin zmarłych, pracowników Szpitala Południowego oraz przedstawicieli branży pogrzebowej dotyczące funkcjonowania prosektorium placówki. Rozmówcy twierdzą, że bliscy pacjentów mieli być nakłaniani do wyboru konkretnego zakładu pogrzebowego, a po skorzystaniu z usług innej firmy napotykać trudności przy odbiorze dokumentów i ciał.

W publikacji dziennikarzy serwisu zero.pl pojawiają się także zarzuty dotyczące prowadzenia prywatnej działalności na terenie prosektorium. Wskazywany w materiale Artur Habowski odmówił odpowiedzi na pytania, powołując się na dobro postępowania dotyczącego podrobienia kart zgonu.

Niedługo po publikacji dziennikarzy Zero.pl Szpital Południowy w Warszawie zwolnił dyscyplinarnie koordynatora prosektorium.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.07.2026 21:13
Źródło: tvn24.pl, wp.pl