Szukaj
Konto

Trzaskowski o wynikach audytu w Szpitalu Południowym. 110-godzinne dyżury i milionowe nieprawidłowości

Rafał Trzaskowski na konferencji prasowej
Źródło: pap | Autor: Marcin Obara | Licencja: umowa licencyjna | Rafał Trzaskowski
Dyżury trwające nawet 110 godzin bez przerwy, przypadki rozliczania tych samych godzin pracy na dwóch oddziałach, ponad pół miliona złotych korekt rachunków i sprawy, które mają wyjaśnić śledczy - to najważniejsze ustalenia audytu przeprowadzonego w warszawskim Szpitalu Południowym. Wyniki kontroli przedstawił Rafał Trzaskowski.
Co musisz wiedzieć:
  • Rekordowy dyżur trwał 110 godzin, czyli niemal pięć dób.
  • Audyt wykazał nieprawidłowości, którymi zajmuje się lub zajmie prokuratura.
  • Kontrola ujawniła również milionowe kary nałożone przez NFZ.

Audyt wykazał wielogodzinne dyżury lekarzy

Rafał Trzaskowski opublikował w środę wyniki audytu przeprowadzonego w Szpitalu Południowym. Jak poinformował, kontrola wykazała szereg nieprawidłowości, które podzielono na trzy grupy: problemy systemowe ochrony zdrowia, uchybienia w zarządzaniu placówką oraz sprawy wymagające zbadania przez prokuraturę.

"Audyt wykazał dyżury po 48, 60, 72 godziny bez przerwy. Rekord, jak został odnotowany w tamtej placówce, wynosił 110 godzin. To prawie 5 dób" - powiedział Rafał Trzaskowski. Jak wynika z ustaleń, jeden z lekarzy przepracował średnio ponad 400 godzin miesięcznie.

 

Nieistniejąca funkcja i kolejne wątpliwości

Audyt wykazał również, że funkcja koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego formalnie nie była ujęta w regulaminie organizacyjnym placówki, mimo że przez około półtora roku wypłacano wynagrodzenie za jej pełnienie. Funkcję tę miał sprawować Dawid Kacprzyk.

Kontrolerzy ustalili również, że stawka godzinowa wzrosła z 230 do 330 zł, jednak w dokumentacji nie odnaleziono uzasadnienia dla kolejnych podwyżek. Według audytorów, mimo obowiązującej umowy szpital rozpisał kolejny konkurs, po którym ten sam lekarz otrzymał nową umowę z wyższym wynagrodzeniem.

Kontrola wykazała także istnienie odrębnej umowy obejmującej część obowiązków pokrywających się z pracą wykonywaną podczas dyżurów. Zdaniem audytorów mogło to stwarzać ryzyko podwójnego wynagradzania za te same czynności.

 

Monitoring, grafiki i organizacja pracy SOR

Audytorzy wskazali również, że koordynator SOR miał dostęp do monitoringu szpitala, mimo że placówka nie prowadziła ewidencji osób korzystających z tego systemu. Jednocześnie, choć funkcjonował elektroniczny system rejestrujący wejścia i wyjścia personelu, czas pracy lekarzy rozliczano głównie na podstawie grafików i składanych oświadczeń.

Kontrola wykazała także uchybienia organizacyjne. Jak poinformował Rafał Trzaskowski, w części przypadków dokumentacja nie potwierdzała obecności wymaganego lekarza systemu podczas dyżuru, a w dni robocze rejestrację SOR obsługiwała jedna osoba zamiast dwóch.

 

Milionowe kary i sprawy dla prokuratury

W badanym okresie Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na Szpital Południowy kary o łącznej wartości blisko 1,3 mln zł. Dotyczyły one m.in. zbyt długiego oczekiwania karetek na przekazanie pacjentów. Najpoważniejsze ustalenia - jak zaznaczył prezydent Warszawy - dotyczą spraw, którymi zajmuje się lub zajmie prokuratura.

Audyt wykazał przypadki rozliczenia tych samych ośmiu godzin dyżuru jednocześnie na dwóch oddziałach, z wypłatą wynagrodzenia za oba dyżury. Kontrolerzy odnotowali również przypadki wykonywania świadczeń w innej placówce w czasie, gdy ten sam lekarz miał opłacony dyżur w Szpitalu Południowym. Według ustaleń posiadał on także uprawnienia umożliwiające zatwierdzanie własnych dokumentów rozliczeniowych oraz edytowanie grafików stanowiących podstawę wypłaty wynagrodzeń.

Po ujawnieniu sprawy lekarz złożył 33 korekty rachunków na kwotę przekraczającą pół miliona złotych.

"Audyt opisuje wykryte nieprawidłowości, ale nie przesądza o odpowiedzialności karnej żadnej z osób" - podkreślił Rafał Trzaskowski, dodając, że o ewentualnej winie rozstrzygną prokuratura i sąd.

 

Audyt po serii publikacji medialnych

Kontrolę przeprowadzono po serii publikacji dotyczących działalności Szpitala Południowego. Opisywano w nich funkcjonowanie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, wynagrodzenie jego koordynatora Dawida Kacprzyka, nieprawidłowości związane z prosektorium oraz organizacją pracy placówki.

Według medialnych ustaleń pacjenci wskazywani przez koordynatora SOR mieli być przyjmowani poza obowiązującą kolejnością. Wśród nich mieli znajdować się politycy i samorządowcy związani z Koalicją Obywatelską. Pojawiły się również informacje o tzw. saloniku VIP przygotowanym dla wybranych pacjentów.

Kontrowersje wywołały także zarobki Dawida Kacprzyka. Według medialnych ustaleń lekarz miał otrzymać około 1,6 mln zł w ciągu roku. Pytania dotyczyły również sposobu zawierania umów i rozliczania świadczeń.

Jednym z sygnalistów był były ordynator chirurgii dr Emil Jędrzejewski, który publicznie mówił o błędach organizacyjnych i medycznych na SOR oraz nieprawidłowościach w prowadzeniu dokumentacji. Późniejsza kontrola NFZ wykazała nieprawidłowości dotyczące rozliczeń na kierowanym przez niego oddziale chirurgii. Według ustaleń Funduszu mogło to skutkować wypłatą około 1,1 mln zł nienależnych środków.

 

Zwolnienia i śledztwa

Po ujawnieniu sprawy Dawid Kacprzyk został zwolniony ze Szpitala Południowego. Zrezygnował również z mandatu radnego dzielnicy Ursus oraz członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Jak informowano wcześniej, skorygował 33 faktury i zwrócił szpitalowi 500 tys. zł.

Pracę stracił także Artur Habowski. Władze Warszawy odwołały zarząd Szpitala Południowego oraz dwie wiceprezydentki miasta odpowiedzialne za nadzór nad miejskimi szpitalami.

Sprawą zajmuje się prokuratura. Prowadzone są dwa śledztwa dotyczące działalności SOR, odrębne postępowania związane z prosektorium oraz sprawa dotycząca rozliczeń na oddziale chirurgii po zawiadomieniu Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrole prowadzą również NFZ, Państwowa Inspekcja Pracy i inne instytucje.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.08.2026 10:54
Źródło: interia