Jakub Wiech: "otrzymałem propozycję ponownego pisania doktoratu"

- Jakub Wiech poinformował, że otrzymał propozycję ponownego napisania doktoratu i rozważa kolejną próbę.
- We wrześniu komisja Uniwersytetu Warszawskiego nie przyznała mu stopnia doktora, ponieważ nie uzyskał wymaganej większości głosów.
- Ośrodek Studiów Wschodnich zarzucił później, że część analiz OSW została wykorzystana w rozprawie bez wskazania źródła. Wiech tłumaczy, że był to błąd, a nie świadome działanie.
Jakub Wiech: "otrzymałem propozycję ponownego pisania doktoratu"
W ostatnich dniach Jakub Wiech ponownie odniósł się do sprawy swojej pracy doktorskiej. Publicysta przekazał, że otrzymał propozycję ponownego napisania doktoratu i rozważa kolejną próbę.
- Otrzymałem w sumie propozycję ponownego pisania doktoratu. Jeśli chodzi o kwestie związane z energetyką, myślę, że ją podejmę, w sensie, że będę miał drugą próbę. Bo też, jak przyznawałem publicznie, doktorat to nie był taki dla mnie, powiedzmy, ambicjonalny cel, jeżeli chodzi o pokazanie, że mam coś przed nazwiskiem. Chodziło o pewne doskonalenie warsztatu analitycznego i to jest mój cel. No i teraz zamierzam dalej nad tym pracować, żeby pokazać, że potrafię to robić i też chcę być z tego właśnie rozliczany. Podkreślę też to, co mówiłem wcześniej: ja to, co robię, jeśli chodzi o mój zawód, robię publicznie. Ja chcę być z tego rozliczany i bardzo się cieszę, że jestem rozliczany
- mówi Jakub Wiech.
Wiech nie uzyskał stopnia doktora
Publiczna obrona rozprawy Jakuba Wiecha odbyła się 21 września na Uniwersytecie Warszawskim. Dyskusja trwała około sześciu godzin, a publicysta odpowiadał na ponad 50 pytań. Ostatecznie komisja nie opowiedziała się za nadaniem mu stopnia doktora. Trzech członków komisji zagłosowało za, trzech przeciw, a cztery osoby wstrzymały się od głosu. Wiech nie uzyskał więc wymaganej większości. Po ogłoszeniu wyniku publicysta przekazał, że uważa go za niezrozumiały, ale nie zamierza się odwoływać.
Zarzuty Ośrodka Studiów Wschodnich
Sprawa rozprawy Wiecha ponownie stała się głośna po stanowisku Ośrodka Studiów Wschodnich. OSW przekazał, że w doktoracie znalazły się fragmenty analiz Ośrodka wykorzystane bez zmian i bez wskazania źródła. Według OSW mają one stanowić około 2,5 proc. całej pracy.
„Przyjrzeliśmy się pracy doktorskiej pana Jakuba Wiecha. Zawiera duże fragmenty skopiowane z analiz OSW, bez zmian i podania źródła (łącznie to 2,5 proc. jego pracy). Poniżej przykłady”
– przekazał Ośrodek Studiów Wschodnich.
OSW poinformował również, że w tej sprawie wysłał pismo do Uniwersytetu Warszawskiego.
„Stosowne pismo wysłaliśmy do Uniwersytetu Warszawskiego”
– podsumował Ośrodek.
Jakub Wiech odpowiada
Wiech przekonuje, że zastrzeżenia dotyczące tych fragmentów były znane komisji jeszcze przed obroną jego rozprawy.
„Zarzuty dokładnie w tym zakresie zostały przesłane komisji doktorskiej na kilka dni przed obroną. Odniosłem się do nich obszernie podczas obrony, wskazując na błąd w postaci braku cytowania materiału. Odnosiła się do nich także komisja”
– napisał publicysta.
Dodał, że „komisja znała dokładnie te zarzuty, słyszała też wyjaśnienia”. „Wnoszę, że gdyby sprawa była jednoznaczna, to i głosowanie byłoby jednoznaczne, a takie nie było” – stwierdził. Wiech zaznaczył również, że w swojej rozprawie w wielu innych miejscach wskazywał OSW jako źródło. „Na analizy OSW oraz jego poszczególnych autorów powołuję się wielokrotnie w różnych miejscach rozprawy” – napisał.
Publicysta przekazał ponadto, że przed obroną nie miał dostępu do raportu z systemu antyplagiatowego.
„Badanie systemem przeprowadza promotor i taki fragment powinien być z łatwością wyłapany, a praca powinna zostać zwrócona do poprawki. Nie została. Promotor zaakceptował wynik badania, nie zgłaszając uwag. Ja do raportu dostępu przed obroną nie miałem”
– wyjaśnił.
„To jest sprzeczne z jakąkolwiek logiką”
Wiech odrzuca sugestię, że fragmenty materiałów OSW wykorzystał bez oznaczenia świadomie.
„Musiałbym być pozbawiony instynktu samozachowawczego, łakomiąc się na takie zapożyczenie 2,5 proc. pracy, pisząc samodzielnie pozostałe 97,5 proc. To jest sprzeczne z jakąkolwiek logiką”
– napisał.
Według publicysty „sytuacja wynika z błędu, nie z intencji i zamiaru, co też podnosiłem na obronie”. Zapowiedział jednocześnie formalną odpowiedź na stanowisko Ośrodka Studiów Wschodnich. „Do pisma OSW oczywiście się odniosę, jeśli tylko zostanie mi przesłane” – podsumował Wiech.
Zastrzeżenia dotyczące rozprawy publicysty pojawiały się także wcześniej. Pracę analizował m.in. Tomasz Swaczyna, prezes Instytutu Analiz i Ekspertyz Gospodarczych i biegły sądowy. Podnosił kwestie dotyczące m.in. metodologii, źródeł oraz błędów merytorycznych. Wszystkie trzy oficjalne recenzje rozprawy Wiecha były jednak pozytywne.
Komentarze
Mamy nagranie incydentu z kiełbasą podczas rozprawy Kaja Godek – Bart Staszewski

Dziennikarz wygrał z likwidatorem Radia Poznań
Waldemar Krysiak: Klimat a ceny oliwek - aktywistyczne manipulacje



