Co wykazały kontrole SOR-ów w Warszawie? Najgorzej w Szpitalu Południowym

- Ratusz opublikował wyniki audytów SOR-ów w warszawskich szpitalach miejskich.
- Najwięcej nieprawidłowości stwierdzono w Szpitalu Południowym
- W Szpitalu Południowym wykryto rekordowe dyżury
Co wykazały kontrole SOR-ów w Warszawie? Najgorzej w Szpitalu Południowym
Audyty przeprowadzone były na SOR-ach w szpitalach: Bielańskim, Czerniakowskim, Praskim, Wolskim i Południowym oraz w przychodni w Ursusie, gdzie również pracował lekarz Dawid Kacprzyk. Najwięcej nieprawidłowości wykazał audyt w Szpitalu Południowym, na skutek którego ratusz wydał po kontroli 44 zalecenia. Mówił o tym w środę prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Wskazywał m.in. na rekordowe dyżury w tym szpitalu po 48, 60, 72 godziny bez przerwy, a rekord wyniósł 110 godzin, czyli pięć dni.
W 2025 roku najwyższe wynagrodzenie lekarza pracującego na SOR-ze Szpitala Południowego wyniosło ponad 837 tysięcy złotych. Natomiast w okresie do stycznia 2025 do końca maja 2026 roku najwyższe wynagrodzenie osiągnęło wartość ponad 1 miliona złotych, a drugie co do wysokości prawie 919 tys. zł.
Audytorzy wskazali też osiem dyżurów, co do których nie ma dokumentacji potwierdzającej obecność przynajmniej jednego lekarza systemu, a rejestracja w SOR-ze w dni robocze bywała obsadzona jedną osobą zamiast dwóch.
Z audytu Szpitala Południowego wynika, że w czasie gdy koordynatorem SOR-u był Kacprzyk, pracowało tam 38 lekarzy. Po jego odejściu ich liczba spadła do 25 osób. Okazało się, że funkcja koordynatora SOR-u nie istniała w Szpitalu Południowym, chociaż szpital przez półtora roku za nią płacił. Dodatkowo stawka godzinowa wypłacana Kacprzykowi rosła: z początkowych 230 zł na godzinę, przez 300 zł, aż do 330 zł. Z audytu jasno wynika, że takiej stawki nie mieli inni znacznie bardziej doświadczeni specjaliści.
„Szpital nie dysponował dokumentacją potwierdzającą przyczyny przyznania takiej stawki oraz nie wykazał, że jej wysokość została ustalona w sposób racjonalny, przejrzysty i adekwatny do kwalifikacji oraz zakresu odpowiedzialności lekarza”
- napisano w wynikach audytu.
Z audytu wynika, że szpital miał z lekarzem ważną umowę, ale i tak rozpisał nowy konkurs i dał mu kolejną umowę z wyższą stawką, bez dokumentacji wyjaśniającej tę decyzję.
W środę Trzaskowski przekazał, że ten sam człowiek miał jeszcze jedną osobną umowę na 10 tys. miesięcznie za czynności, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami. Dodatkowo koordynator SOR-u miał dostęp do szpitalnych kamer, a szpital nie prowadził żadnego rejestru, kto ma do nich dostęp, kto i kiedy z niego korzystał. Audytorzy wykazali też, że lekarz ten wykonywał świadczenia zdrowotne w innym podmiocie leczniczym w godzinach pokrywających się z dyżurem pełnionym w szpitalu (7 godzin). Pomimo, że szpital miał elektroniczny system wejść i wyjść, to z niego nie korzystał, płacąc za godziny pracy. Faktury były potwierdzane na podstawie grafików i oświadczeń.
Okazało się, że Kacprzyk w Szpitalu Południowym oprócz pełnienia funkcji koordynatora SOR-u, był również koordynatorem praktyk i staży, a także koordynatorem nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej. Dodatkowo pracował także w przychodni w Ursusie. Audytorzy stwierdzili, że zakończenie dyżuru w szpitalu i rozpoczęcie pracy w przychodni następowały po sobie, bez zachowania przerwy czasowej.
Problemy z konkursami i umowami
W Szpitalu Bielańskim im. ks. Jerzego Popiełuszki SP ZOZ w Warszawie kontrolerzy ustalili m.in., że dopuszczano do realizacji świadczeń lekarzy, którzy nie przedłożyli dokumentów wymaganych warunkami konkursu. Ponadto w ogólnej licznie umów znaczny odsetek stanowiły zawarte w trybie pozakonkursowym. W umowach zaś niejednoznacznie określano zasady wynagrodzeń i czas pracy. Wykazano także braki w dokumentacji konkursowej.
Analiza grafików w Szpitalu Bielańskim wykazała, że od 5 do 10 lekarzy na SOR-ze pracowało od 200 do 312 godzin w miesiącu. Pojedyncze dyżury przekraczały 24 godziny, najdłuższy trwał 48. Największą kwotę wypłacono lekarzowi systemu - w 2025 roku 771,6 tys. zł, a w 2026 - 328 tys. zł. Wynikało to z liczby przepracowanych przez tego medyka godzin. W 2025 r. - 3355 godz., w 2026 - 1312 godz. Na koniec maja na SOR-ze w Szpitalu Bielańskim były zatrudnione 153 osoby, w tym 40 lekarzy i 113 pielęgniarek, ratowników medycznych, personelu administracyjnego i pomocniczego. 85 proc. lekarzy pracowało na podstawie umów cywilnoprawnych.
W Szpitalu Praskim p.w. Przemienia Pańskiego Sp. z o.o. audytorzy wykazali także błędy formalne. Wśród nich niespójność zapisów w umowach z lekarzami w zakresie minimalnego czasu pracy i wynagrodzenia za zwiększony wymiar pracy. W dwóch przypadkach lekarze wykonywali świadczenia bezumownie, bo przekroczyli kwotę całkowitego wynagrodzenia określoną w umowie. Incydentalnie zdarzały się sytuacje braku lekarza na SOR-ze. W Szpitalu Praskim największa liczba miesięcznie przepracowanych godzin w 2026 roku przez jednego lekarza to 197 godzin, a najdłuższy dyżur - 36 godzin. Na 64 lekarzy związanych z SOR-em trzech pracowało na podstawie umowy o pracę, 59 - na podstawie kontraktów i dwóch na podstawie umowy zlecenia.
W Szpitalu Czerniakowskim Sp. z o.o. także wykazano błędy dotyczące dokumentacji. Niewystarczająco weryfikowano dokumenty konkursowe, a także przedkładane przez lekarzy przy rozliczaniu umów. Ponadto audyt wykazał, że na SOR-ze pracowali lekarze, którzy jednocześnie byli zatrudnieni na innych oddziałach (dla nich macierzystych). Wykazywali prace na SOR-ze w tych samych godzinach, w których pełnili dyżur na oddziałach macierzystych. Audytorzy wskazali też na brak rejestracji wejść i wyjść oraz początku i końca pracy.
Największa liczba godzin w Szpitalu Czerniakowskim wypracowana przez lekarza na SOR-ze w 2025 roku to 292,5 godz. miesięcznie, w 2026 (do końca maja) 281,5 godz. Dwóch lekarzy na kontraktach dyżurowało powyżej 24 godzin - nieprzerwanie 31,5 godz oraz 26,5 godz.
W okresie objętym audytem największą kwotę wypłacono w tej lecznicy lekarzowi chirurgii ogólnej. W 2025 roku 731,4 tys. zł., w 2026 r. (do końca maja) 267,1 tys. zł.
W Szpitalu Wolskim im. dr Anny Gostyńskiej Sp. z o.o. również wykazano błędy w dokumentacji, wśród nich liczne dotyczące przeprowadzania konkursów, oceny ofert. Zdarzały się przypadki podawania do rozliczenia liczby godzin niezgodnej z grafikiem. W dniu zakończenia audytu (31 maja) w Szpitalu Wolskim 71 proc. lekarzy było zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych (kontrakty, umowy zlecenie).
Audyty po doniesieniach medialnych
Audyty zostały zlecone w związku z publikacjami portalu Zero.pl, który opisał sprawę lekarza i byłego radnego KO Dawida Kacprzyka. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. W sprawie Szpitala Południowego wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie - nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. W szpitalach miejskich trwają kontrole przeprowadzane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
Komentarze
Za nami niezwykły happening pt. "Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego 2026"

„Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego 2026". Zobacz relację wideo
Karol Nawrocki oddał hołd ofiarom Rzezi Woli. Jest mocny apel do świata










