Szukaj
Konto

Prawie 5 tys. Niemców wyjechało do Polski w rok. Co ich przyciąga?

Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Zdjęcie ilustracyjne wygenerowane przez AI
Przez lata ruch migracyjny między Polską a Niemcami kojarzył się przede wszystkim z Polakami wyjeżdżającymi na Zachód. Teraz uwagę niemieckich mediów przyciąga ruch w przeciwnym kierunku. W 2025 roku z Niemiec do Polski wyjechało 4942 obywateli RFN, podczas gdy w odwrotną stronę przeniosło się 1720 Niemców — wynika z danych Destatis przywołanych przez „Handelsblatt”. Co sprawia, że wybierają Polskę? Niemiecki dziennik wskazuje nie tylko na niższe koszty życia. Wśród powodów pojawiają się również możliwości zawodowe, tempo rozwoju gospodarczego, cyfryzacja i mniejsza — w odczuciu części migrantów — biurokracja.
Co musisz wiedzieć:
  • W 2025 roku z Niemiec do Polski wyjechało 4942 obywateli RFN, podczas gdy w przeciwnym kierunku przemieściło się 1720 Niemców.
  • Dane pochodzą z niemieckiego urzędu statystycznego Destatis i dotyczą zarejestrowanych przypadków migracji między oboma krajami.
  • Niemców przyciągają do Polski m.in. niższe koszty życia, możliwości zawodowe, rozwój gospodarczy, cyfryzacja oraz poczucie większej dynamiki.

Jednym z powodów przeprowadzki pozostają koszty życia. Dla osób otrzymujących niemiecką pensję, emeryturę albo pracujących zdalnie Polska może być pod tym względem atrakcyjna. Jednak obraz przedstawiany przez „Handelsblatt” jest bardziej złożony.
W relacjach niemieckich migrantów opisywanych przez „Handelsblatt” pojawia się również rozwój gospodarczy Polski. W ciągu ostatnich dwóch dekad dystans ekonomiczny dzielący oba kraje wyraźnie się zmniejszył, a polskie miasta stały się ważnymi ośrodkami biznesowymi, technologicznymi i usługowymi. Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków czy Trójmiasto oferują dziś możliwości zawodowe, które jeszcze kilkanaście lat temu znacznie częściej kojarzono z wyjazdem na Zachód.

Dla części niemieckich migrantów znaczenie ma także cyfryzacja codziennego życia. Bankowość elektroniczna, płatności bezgotówkowe czy możliwość załatwiania wielu spraw przez internet sprawiają, że Polska może być postrzegana jako kraj bardziej nowoczesny, niż wynikałoby to ze stereotypów wciąż obecnych po zachodniej stronie granicy.

Z Berlina do Warszawy. Niemiecki przedsiębiorca tłumaczy swoją decyzję

Jeszcze rok temu Kevin Wörner mieszkał w Berlinie. Do Warszawy początkowo regularnie przyjeżdżał ze względu na swoją ówczesną partnerkę, aż w końcu zdecydował się przenieść do Polski. Dziś 33-letni przedsiębiorca prowadzi w stolicy firmę Channel Craft, która przygotowuje treści do mediów społecznościowych dla przedsiębiorstw z Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Zatrudnia w Warszawie sześć osób i planuje dalszą rozbudowę zespołu. „Panuje tu niesamowita atmosfera nowego początku, wszyscy są bardzo optymistyczni” – mówi Wörner „Handelsblattowi”. Polskę przeciwstawia Niemcom, gdzie – jak opowiada – w rozmowach ze znajomymi często słyszy przede wszystkim o tym, co działa źle.

Ilu Niemców przyjeżdża do Polski?

Według Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis) w 2025 roku odnotowano 4942 wyjazdy obywateli Niemiec z Niemiec do Polski. W tym samym czasie w przeciwnym kierunku – z Polski do Niemiec – zarejestrowano 1720 przyjazdów osób z niemieckim obywatelstwem. Oznacza to saldo 3222 osób na korzyść kierunku polskiego.

Dane pochodzą z niemieckiej statystyki migracyjnej (Wanderungsstatistik), dostępnej w bazie GENESIS-Online Destatis. Należy przy tym pamiętać, że liczby dotyczą zarejestrowanych w Niemczech przypadków migracji między oboma państwami. Nie są więc równoznaczne z liczbą Niemców, których osiedlenie się w Polsce potwierdzają polskie rejestry.

Niemcy w Polsce. Co pokazują statystyki?

Historia Wörnera wpisuje się w większy ruch migracyjny. Wynik z 2025 r. był najwyższy od czasu pandemii, a Polska znalazła się wyżej na liście kierunków emigracji niemieckich obywateli niż Wielka Brytania, Włochy czy Holandia. To najwięcej od czasu pandemii. W przeciwnym kierunku, z Polski do Niemiec, przemieściło się w tym czasie 1720 niemieckich obywateli.

Trudniej odpowiedzieć na pytanie, ilu Niemców faktycznie mieszka dziś w Polsce, ponieważ polskie i niemieckie statystyki mierzą różne zjawiska. Dobrym punktem odniesienia pozostaje Narodowy Spis Powszechny z 2021 r. GUS wykazał wówczas około 3,5 tys. stałych mieszkańców Polski posiadających obywatelstwo niemieckie – wobec 5,2 tys. dekadę wcześniej. Nie należy tej liczby utożsamiać ani z osobami deklarującymi narodowość niemiecką, ani ze wszystkimi obywatelami RFN czasowo przebywającymi w Polsce. Co ciekawe, spis pokazuje też zmianę geografii tej społeczności. W 2021 r. obywatele Niemiec najczęściej mieszkali w województwach dolnośląskim (14,7 proc.), zachodniopomorskim (12,7 proc.) i mazowieckim (11,8 proc.). Dziesięć lat wcześniej, obok Dolnego Śląska, szczególnie duży udział miały województwa opolskie i śląskie.

Dane nie pozwalają natomiast stwierdzić, że nową falę migracji tworzą przede wszystkim emeryci, przedsiębiorcy czy pracownicy zdalni. GUS podaje wprawdzie, że w 2021 r. 67,9 proc. cudzoziemców w wieku co najmniej 15 lat było osobami pracującymi, ale wskaźnik dotyczy wszystkich osób z niepolskim obywatelstwem, a nie samych Niemców. Dlatego historie przedsiębiorców przedstawione przez „Handelsblatt” warto traktować jako przykłady motywacji poszczególnych migrantów, a nie jako statystyczny portret całej grupy.

Mniej biurokracji, więcej dynamiki?

W relacjach osób, które zdecydowały się na przeprowadzkę, pojawia się również porównanie atmosfery społecznej i gospodarczej obu krajów. Podczas gdy niemiecka gospodarka od kilku lat pozostaje w stagnacji, Polska po krótkim wyhamowaniu ponownie weszła na ścieżkę wyraźnego wzrostu. Realny PKB Polski zwiększył się o 5,3 proc. w 2022 r., a w 2023 r. wzrost niemal zamarł i wyniósł 0,2 proc. Później nastąpiło jednak wyraźne przyspieszenie – do 3,0 proc. w 2024 r. i 3,6 proc. w 2025 r. W tym samym czasie Niemcy przeszły przez dwa lata recesji, a w 2025 r. ich gospodarka wzrosła zaledwie o 0,2 proc. Różnica w dynamice jest więc znacząca: w samym 2025 r. polska gospodarka rosła osiemnaście razy szybciej niż niemiecka. Federalny Urząd Statystyczny (Destatis) wskazuje m.in. na problemy niemieckiego przemysłu i eksporterów, słaby popyt zagraniczny oraz rosnącą konkurencję na światowych rynkach, zwłaszcza ze strony Chin. W 2025 r. ponownie zmniejszył się niemiecki eksport, a inwestycje w maszyny, urządzenia i budownictwo były niższe niż rok wcześniej. Na tym tle szybko rozwijająca się Polska może być przez część Niemców postrzegana jako gospodarka bardziej dynamiczna – choć sama różnica tempa wzrostu nie dowodzi, że jest ona powodem przeprowadzki.

Nie oznacza to jednak, że tysiące Niemców przeprowadzają się do Polski z jednego powodu. Motywacje są różne: od pracy i biznesu, przez związki rodzinne i osobiste, po niższe koszty utrzymania czy zwyczajną chęć zmiany miejsca życia.

Odwrócenie historycznego kierunku?

Nie oznacza to jeszcze odwrócenia wielkich europejskich trendów migracyjnych. Kilka tysięcy osób rocznie to niewielka liczba w zestawieniu z populacją obu państw, a dostępne dane nie pozwalają mówić o masowej emigracji Niemców do Polski.

Zmiana jest jednak interesująca z innego powodu. Polska dla części Niemców przestaje być wyłącznie krajem tańszym od zachodniego sąsiada. W relacjach migrantów pojawiają się również możliwości zawodowe, rozwój gospodarczy, cyfryzacja i poczucie większej dynamiki.

Jeszcze niedawno pytanie o migrację między oboma krajami brzmiało przede wszystkim: dlaczego Polacy wyjeżdżają do Niemiec? Dane Destatis i historie opisane przez „Handelsblatt” pokazują, że dziś warto stawiać również pytanie odwrotne.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 19.09.2026 20:14
Źródło: Handelsblatt, Destatis