Berlin wykonał nagły zwrot. Chcą zdążyć przed 1 listopada

- Sefe już kupuje gaz, ale mówi o własnej decyzji komercyjnej. Według „Handelsblatt” resort gospodarki zabiegał o zwiększenie zakupów; sama spółka zaprzecza, by otrzymała formalne polecenie.
- Magazyny gazu są wypełnione w niespełna 56 proc. – Sefe ma pomóc zwiększyć poziom zapasów do ponad 70 proc.
- Dodatkowe zakupy mogą kosztować Sefe 40–60 mln euro – w operacji nie będzie uczestniczył państwowy Uniper, ponieważ niemieckie Ministerstwo Finansów ma obawiać się wpływu takich działań na planowaną prywatyzację spółki.
Federalna minister gospodarki Katherina Reiche dotychczas opowiadała się przeciwko państwowej ingerencji w rynek w celu zwiększenia zapasów gazu. Jak jednak informuje „Handelsblatt”, powołując się na źródła rządowe, polityk CDU zdecydowała się zmienić kurs.
Należący do państwa importer gazu Sefe miał otrzymać zadanie dokonania dodatkowych zakupów. Celem jest zwiększenie zapasów przed sezonem zimowym.
Dlaczego Reiche zmieniła stanowisko?
Według „Handelsblatt” za zmianą podejścia mają stać trzy czynniki: niski poziom magazynów, niewystarczające tempo zatłaczania gazu przez prywatnych uczestników rynku oraz obawa przed wzrostem ryzyka przed sezonem zimowym.
Sefe już kupuje gaz
Sefe 16 września oficjalnie potwierdziło, że kupuje gaz z myślą o zatłaczaniu go do magazynów. Spółka argumentuje, że decyzja ma jednocześnie wzmacniać bezpieczeństwo dostaw i przynieść dodatni wynik ekonomiczny. Zakupy mają być prowadzone stopniowo, tak aby działania państwowej spółki w możliwie niewielkim stopniu wpływały na ceny gazu.
Firma ma więc kupować surowiec „małymi krokami”. W kręgach rządowych zakłada się, że operację uda się przeprowadzić w sposób „minimalnie ingerujący w rynek i efektywny kosztowo”.
Decyzja oznacza zmianę dotychczasowego podejścia Reiche. Minister argumentowała wcześniej przeciwko ingerencji państwa w rynek. Jednym z powodów miała być obawa, że dodatkowy popyt generowany przez państwowe przedsiębiorstwa doprowadzi do wzrostu cen gazu.
Za takie stanowisko Reiche spotykała się jednak z krytyką również we własnym obozie politycznym.
Niemieckie magazyny wypełnione w niespełna 56 proc.
Powodem zmiany podejścia jest sytuacja w niemieckich magazynach gazu. Według danych Bundesnetzagentur z 16 września poziom napełnienia niemieckich magazynów wynosi niespełna 56 proc., czyli wyraźnie mniej niż zazwyczaj o tej porze roku.
Sefe ma pomóc zwiększyć zapasy do ponad 70 proc. Niemieckie przepisy przewidują zasadniczo, że 1 listopada magazyny powinny być wypełnione w 80 proc. W praktyce, po uwzględnieniu niższych wymogów dla sześciu magazynów, ogólnokrajowy poziom odpowiada mniej więcej 70 proc.
Uniper pozostaje poza operacją
W dodatkowych zakupach gazu nie będzie uczestniczył drugi kontrolowany przez państwo koncern energetyczny – Uniper. Według „Handelsblatt” przeciwko takiemu rozwiązaniu zastrzeżenia ma niemieckie Ministerstwo Finansów.
Według „Handelsblatt” powodem mają być obawy dotyczące planowanej prywatyzacji spółki. Zaangażowanie Unipera w dodatkowe państwowe zakupy gazu mogłoby skomplikować ten proces.
Zarówno Sefe, jak i Uniper zostały znacjonalizowane podczas kryzysu energetycznego w 2022 roku. Zgodnie z warunkami Komisji Europejskiej do końca 2028 roku obie spółki mają zostać ponownie w znacznym stopniu sprywatyzowane.
Czy Niemcom grozi niedobór gazu zimą?
Niski poziom magazynów zwiększa ryzyko przy wyjątkowo zimnej zimie lub zakłóceniach dostaw, ale sam poziom poniżej 56 proc. nie oznacza automatycznie kryzysu dostaw. Niemcy mają dziś znacznie bardziej zdywersyfikowane kierunki importu niż przed kryzysem z 2022 r. W 2025 r. głównymi dostawcami były Norwegia, Holandia i Belgia, a ponad 10 proc. importu pochodziło z niemieckich terminali LNG.
Operacja może kosztować Sefe 40–60 mln euro
Według „Handelsblatt” operacja może wiązać się z kosztem rzędu 40–60 mln euro. Sama Sefe twierdzi natomiast, że spodziewa się dodatniego wyniku ekonomicznego na zakupie, magazynowaniu i późniejszej sprzedaży gazu. W otoczeniu minister gospodarki potencjalne konsekwencje dla przyszłej prywatyzacji przedsiębiorstwa mają być jednak oceniane jako ograniczone.
Problem z napełnianiem magazynów wiązany jest również z sytuacją na międzynarodowym rynku energii. „Handelsblatt” wskazuje na ryzyka związane z napięciami wokół cieśniny Ormuz. W ocenie gazety obecne ceny nie zachęcają prywatnych handlowców do wystarczająco dużych zakupów z myślą o zimie. W obecnych warunkach rynkowych prywatnym handlowcom ma się mniej opłacać kupowanie gazu z wyprzedzeniem i przechowywanie go w magazynach do zimy.
Kluczowe będzie teraz tempo zakupów Sefe i rozwój poziomu zapasów do 1 listopada. Oficjalny wymóg wynosi 80 proc. dla większości magazynów i 45 proc. dla sześciu obiektów objętych wyjątkiem, co w skali całego kraju przekłada się na około 70 proc. Sefe ma kupować stopniowo, aby ograniczyć wpływ operacji na ceny.
Komentarze
Niepokojące wieści przed zimą. Rachunki mogą wzrosnąć nawet o 20 proc.
Niemcy, Niemcy ponad wszystko!

Fatalny sondaż dla Merza. 78 proc. Niemców krytycznie ocenia jego przywództwo

Przebadano 19 suplementów dla kobiet w ciąży. Tylko 2 oceniono dobrze

Tȟašúŋke Witkó: Tajemnicza kłótnia w rodzinie








