Spór o terminal w Świnoujściu. „Tusk zrobił z Polaków idiotów”

- NSA oddalił skargę niemieckiego stowarzyszenia Lebensraum Vorpommern dotyczącą decyzji środowiskowej dla terminala kontenerowego w Świnoujściu.
- Obecny rząd zmienił koncepcję inwestycji na większy projekt „Przylądek Pomerania”. Ma on obejmować m.in. 186 ha nowego lądu, terminal o przepustowości 2 mln TEU i basen portowy o głębokości 17 metrów. Rząd argumentuje, że wcześniejszy model był opóźniony i nie miał zagwarantowanego finansowania.
- Spór jednak się nie zakończył. Dla zmienionej części morskiej projektu trwa procedura środowiskowa i konsultacje transgraniczne z Niemcami, a władze Świnoujścia krytykują brak odpowiedniego dialogu z samorządem.
Spór o przyszłość portu w Świnoujściu ponownie rozgorzał po rozstrzygnięciu Naczelnego Sądu Administracyjnego. 29 września 2026 r. NSA oddalił skargę kasacyjną niemieckiego stowarzyszenia Lebensraum Vorpommern dotyczącą decyzji środowiskowej dla budowy głębokowodnego terminala kontenerowego.
Organizacja, wspierana przez niemiecką gminę Heringsdorf, kwestionowała inwestycję m.in. ze względu na jej możliwe oddziaływanie na środowisko i niemiecką część wyspy Uznam. Wcześniej argumenty przeciwników inwestycji odrzucił Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Wyrok NSA oznacza, że zakwestionowana decyzja środowiskowa pozostaje w mocy.
Gróbarczyk: Niemcy mimo wszystko osiągnęli swój cel
Do rozstrzygnięcia odniósł się były minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk z PiS. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie stwierdził, że choć strona niemiecka przegrała postępowanie przed NSA, to ostatecznie i tak osiągnęła korzystny dla siebie rezultat.
Powodem ma być decyzja obecnego rządu o zmianie koncepcji terminala przygotowanej za rządów PiS.
Niemcy w potyczce z NSA i tak wyszli zwycięsko
– napisał Gróbarczyk. Polityk zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi oraz wiceministrowi infrastruktury Arkadiuszowi Marchewce, że zrezygnowali z wcześniejszego projektu i zastąpili go Przylądkiem Pomerania.
Tak to Tusk z Polaków kolejny raz zrobił idiotów
- konkludował.
Co miało powstać za rządów PiS?
Poprzedni projekt zakładał budowę głębokowodnego terminala kontenerowego w porcie zewnętrznym w Świnoujściu.
W 2023 r. Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście podpisał przedwstępną umowę 30-letniej dzierżawy z konsorcjum tworzonym przez belgijską grupę DEME oraz katarski QTerminals.
Według ówczesnego Ministerstwa Infrastruktury inwestorzy mieli odpowiadać za finansowanie, budowę i późniejszą eksploatację terminala. Port miał docelowo obsługiwać największe kontenerowce wpływające na Bałtyk.
Projekt uzyskał również decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. To właśnie jej dotyczyły późniejsze postępowania przed sądami administracyjnymi zakończone rozstrzygnięciem NSA.
Rząd Tuska zmienił koncepcję
Po zmianie władzy nie zdecydowano się jednak na kontynuowanie przedsięwzięcia dokładnie w formule przygotowanej wcześniej.
Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka tłumaczył w Sejmie, że zawarte w 2023 r. porozumienie było jedynie umową przedwstępną, a prywatni inwestorzy mieli określony czas na zapewnienie finansowania przedsięwzięcia.
Rząd zdecydował następnie o przygotowaniu znacznie większej inwestycji – Przylądka Pomerania.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z terminala kontenerowego. Ma on pozostać jednym z głównych elementów nowego portu.
Według Ministerstwa Infrastruktury przedsięwzięcie ma obejmować około 186 hektarów nowego lądu, blisko 3 km nabrzeży wraz z falochronem oraz basen portowy o głębokości 17 metrów.
Sam terminal kontenerowy ma otrzymać około 1,3 km nabrzeża i osiągnąć zdolność przeładunkową na poziomie około 2 mln TEU rocznie.
Nowy projekt wymaga kolejnych procedur
Tutaj znajduje się jeden z najważniejszych elementów sporu.
Gróbarczyk argumentuje, że poprzedni projekt miał już wymagane decyzje, podczas gdy Przylądek Pomerania musi przechodzić kolejne procedury administracyjne i środowiskowe.
Rzeczywiście, rozszerzenie i zmiana parametrów przedsięwzięcia oznaczają konieczność uzyskania odpowiednich rozstrzygnięć dla nowych elementów projektu.
W styczniu 2026 r. złożono wniosek dotyczący decyzji środowiskowej dla zmienionego zakresu inwestycji, obejmującego m.in. pogłębienie nabrzeży do 17 metrów oraz zintegrowany falochron. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wszczęła postępowanie w lutym.
Nie oznacza to jednak, że cały Przylądek Pomerania „nie ma żadnych pozwoleń”, jak napisał Gróbarczyk.
Projekt wszedł już w fazę realizacyjną. W lipcu 2026 r. Ministerstwo Infrastruktury informowało o przekazaniu placu budowy i rozpoczęciu prac nad tymczasową drogą techniczną. Prowadzone są również działania związane z przygotowaniem dna morskiego.
Niemcy ponownie zgłaszają uwagi
Sprawa ma również wymiar transgraniczny.
We wrześniu 2026 r. rozpoczęły się w Niemczech konsultacje dotyczące zmienionego projektu terminala. Dokumentacja przekazana przez polską Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska trafiła do władz Meklemburgii-Pomorza Przedniego.
Niemiecka strona analizuje potencjalne oddziaływanie inwestycji na środowisko po swojej stronie granicy.
Nie oznacza to jednak, że Niemcy mają możliwość jednostronnego „zakazania” Polsce budowy portu. Procedura transgranicznej oceny oddziaływania na środowisko pozwala stronie niemieckiej przedstawiać uwagi i zastrzeżenia, które muszą zostać rozpatrzone w ramach postępowania.
W oficjalnych dokumentach dotyczących trwających konsultacji nie ma decyzji oznaczającej niemieckie weto wobec całego Przylądka Pomerania.
Prezydent Świnoujścia krytykuje sposób przygotowania inwestycji
Zastrzeżenia wobec nowej koncepcji zgłasza również prezydent Świnoujścia Joanna Agatowska.
Samorządowiec krytykowała przede wszystkim brak wystarczających konsultacji z miastem. Jej zdaniem mieszkańcom i władzom Świnoujścia nie przedstawiono odpowiednich analiz ekonomicznych, społecznych i środowiskowych uzasadniających projekt w proponowanym kształcie.
Stanowiska Agatowskiej nie należy jednak sprowadzać do całkowitego sprzeciwu wobec rozwoju portu. Prezydent miasta podkreślała, że Świnoujście nie jest przeciwne inwestycjom, ale oczekuje dialogu z rządem i rozwiązania problemów, które tak duże przedsięwzięcie może stworzyć dla mieszkańców.
Co właściwie rozstrzygnął NSA?
Wyrok NSA jest ważny, ale nie rozwiązuje całego sporu.
Sąd nie rozstrzygał, czy rząd powinien realizować pierwotny projekt terminala, ani nie oceniał zasadności budowy Przylądka Pomerania. Rozpatrywał skargę dotyczącą decyzji środowiskowej wydanej dla wcześniejszego przedsięwzięcia.
Niemiecka organizacja przegrała więc ten konkretny spór prawny.
Jednocześnie obecny rząd realizuje zmodyfikowaną i rozszerzoną koncepcję portu, dla której część procedur środowiskowych musi zostać przeprowadzona ponownie lub uzupełniona.
Dlatego spór polityczny nie dotyczy już tego, czy w Świnoujściu ma powstać terminal kontenerowy. Zarówno poprzedni, jak i obecny rząd zakładały jego budowę.
Różnica dotyczy przede wszystkim skali inwestycji, jej parametrów, sposobu finansowania oraz modelu realizacji.
Marek Gróbarczyk uważa, że należało kontynuować bardziej zaawansowany administracyjnie projekt przygotowany za rządów PiS. Obecne
Ministerstwo Infrastruktury przekonuje natomiast, że Przylądek Pomerania będzie większym i nowocześniejszym portem oraz pozwoli Polsce znacznie zwiększyć możliwości przeładunkowe na Bałtyku.
Twierdzenie, że zmiana projektu była działaniem na rzecz Niemiec, pozostaje politycznym zarzutem Gróbarczyka. Dostępne dokumenty potwierdzają natomiast zarówno niemieckie zastrzeżenia wobec inwestycji, jak i fakt, że obecny rząd zmienił koncepcję przedsięwzięcia, przez co część procedur dotyczących rozszerzonego projektu musi być prowadzona na nowo.
Komentarze
Remigiusz Okraska: Płacz i płać

Tusk nagrał wideo ws. cen paliw. Jest mocna odpowiedź
Tusk sparaliżuje prace NBP? „FT”: Premier zablokował cztery kandydatury Glapińskiego










