Pilnuje największych tajemnic Niemiec. Jego prywatne dane krążyły po sieci

- Prywatny numer telefonu, e-maile i adres wiceszefa niemieckiego wywiadu od lat były dostępne w internecie.
- Dag Baehr wiedział o wycieku danych, ale nadal korzystał z tego samego numeru telefonu.
- Dziennikarze postanowili zadzwonić pod numer, który wyciekł do sieci. Odebrał... sam wiceszef BND.
Dane wiceszefa niemieckiego wywiadu trafiły do sieci
Poważna wpadka dotycząca jednego z najważniejszych ludzi niemieckiego wywiadu. WDR i "Süddeutsche Zeitung" ustaliły, że prywatne dane generała Daga Baehra, wojskowego wiceprezesa Bundesnachrichtendienst, czyli BND, od lat można było znaleźć w internecie.
Chodziło m.in. o jego prywatny numer telefonu, adresy e-mail oraz adres zamieszkania w Bawarii. Dane pochodziły z wycieku po ataku hakerskim na amerykański internetowy dom aukcyjny w 2020 roku. Do sieci trafiły wówczas informacje dotyczące około 3,4 mln klientów platformy.
Wiedział o wycieku, ale nadal korzystał z numeru
Największe zaskoczenie przyniosła jednak próba dziennikarzy WDR i "Süddeutsche Zeitung", którzy 9 września zadzwonili pod ujawniony w wycieku numer. Telefon odebrał sam Dag Baehr.
Wiceszef BND przyznał, że już wcześniej wiedział, iż jego dane wyciekły do sieci. Wyjaśnił, że numer wykorzystywał prywatnie i w ograniczonym zakresie. Zachował go m.in. z myślą o członkach rodziny, którym trudniej byłoby zapamiętać nowy numer. Telefon miał być również regularnie sprawdzany pod kątem złośliwego oprogramowania.
Kilka dni po pytaniach dziennikarzy Baehr przekazał jednak, że pozostawienie starego numeru było błędem i sytuacja została już naprawiona.
Ma dostęp do wyjątkowo wrażliwych informacji
Sprawa jest szczególnie głośna ze względu na stanowisko generała. Baehr odpowiada w BND za wywiad wojskowy za granicą. Jak informują niemieckie media, podległe mu struktury zajmują się m.in. zdobywaniem informacji o rosyjskiej broni atomowej, północnokoreańskim programie rakietowym czy chińskiej broni kosmicznej.
Jeszcze przed przejściem do BND zajmował stanowiska związane z najbardziej wrażliwymi obszarami niemieckiego bezpieczeństwa. W latach 2013-2017 dowodził elitarną jednostką Kommando Spezialkräfte (KSK), a później pracował w strukturach odpowiedzialnych za rozpoznanie strategiczne Bundeswehry.
Tagi
Komentarze
Po wyborach w Berlinie padła nazwa Warszawy. „Inwestycje idą właśnie tam”

Trzęsienie ziemi w CDU po wyborach. Jest pierwsza dymisja
Anatomia Niemiec. Zmierzch partii głównego nurtu. Za Odrą idzie nowe

Tak głosowali muzułmanie w Berlinie. Ponad połowa wskazała jedną partię
Polityczny przewrót w Berlinie. Padła mocna zapowiedź









