Szukaj
Konto

Afera powodziowa w KO. Wiceminister: Kara dla partyjnej działaczki to „kwestia dni”

rękaw munduru z naszywką cba
Źródło: cba.gov.pl | Autor: CBA | Licencja: CBA | CBA
4,5 mln zł pomocy powodziowej trafiło do trzech podmiotów z jednej miejscowości, powiązanych z wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego i działaczką KO Anną Konieczyńską. Wirtualna Polska ujawniła wątpliwości dotyczące tych wypłat, a sprawę od kwietnia kontroluje Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Co musisz wiedzieć:
  • CBA od kwietnia kontroluje decyzje dotyczące pomocy powodziowej.
  • Trzy podmioty z Dziwiszowa otrzymały łącznie 4,5 mln zł.
  • Anna Konieczyńska została zawieszona w prawach członka KO.

4,5 mln zł pomocy dla trzech podmiotów

Wirtualna Polska poinformowała, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. trafiło do trzech podmiotów z Dziwiszowa w gminie Jeżów Sudecki. Według portalu wszystkie trzy były powiązane z Anną Konieczyńską, wiceprezes KARR i działaczką Koalicji Obywatelskiej. W przypadku firmy męża wiceprezes KARR chodziło o maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Jak wynika z opisu przedstawionego przez WP, protokół oględzin sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze.

Gmina miała przyznać, że nie dysponowała niezależnym dowodem potwierdzającym, że wskazane uszkodzenia powstały w wyniku powodzi. Kolejna spółka, należąca do sąsiadów działaczki KO, otrzymała 3,2 mln zł. Pomoc miała dotyczyć szkód w sali zabaw dla dzieci. Według ustaleń WP lokal ten nigdy nie przyjął żadnego dziecka i nie ma śladów, by kiedykolwiek został otwarty. W tym samym budynku działał sklep „Społem”. Spółdzielnia nie otrzymała jednak żadnego wsparcia.

Trzecia kwota, 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów. W tym przypadku Bank Gospodarstwa Krajowego potwierdził brak wymaganej regulaminem deklaracji bezstronności.

 

Cztery źródła nie potwierdziły obecności wody

Szczególne wątpliwości opisane przez Wirtualną Polskę dotyczą tego, czy wskazane nieruchomości rzeczywiście zostały dotknięte przez powódź. Według dziennikarzy portalu żadne z czterech niezależnych źródeł, do których sięgnęli, nie odnotowało obecności wody powodziowej pod wskazanymi lokalizacjami, a chodzi o dane Państwowej Straży Pożarnej, Wód Polskich, systemu satelitarnego unijnej służby Copernicus EMS oraz dane firmy ICEYE.

Sprawa wzbudziła zainteresowanie służb. Od kwietnia Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę dotyczącą przestrzegania procedur przy podejmowaniu i realizacji decyzji związanych ze wsparciem przedsiębiorców poszkodowanych podczas powodzi w 2024 roku.

 

CBA kontroluje decyzje KARR

Do publikacji Wirtualnej Polski odniósł się Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. Decyzje o wsparciu udzielała i rozliczała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego SA. W ramach kontroli szczegółowo analizowane i weryfikowane są wszystkie dokumenty i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji"

- napisał na portalu X Jacek Dobrzyński.

Rzecznik odniósł się również do sprawy podczas konferencji prasowej. Zapewnił, że służby traktują ją poważnie. „Nie ma żadnego pobłażania dla osób, które wyciągają ręce po nie swoje pieniądze”, powiedział Dobrzyński, który stwierdził też, że nie chce  przesądzać, kiedy zakończy się kontrola. Zapowiedział jednak, że jeżeli pojawi się podejrzenie popełnienia przestępstwa, CBA złoży zawiadomienie do prokuratury.

„Traktujemy tę sprawę bardzo poważnie”, podkreślił rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

 

Wiceszefowa KARR zawieszona w KO

Konsekwencje polityczne sprawa już przyniosła. Anna Konieczyńska została zawieszona w prawach członka Koalicji Obywatelskiej. O jej dalszej przyszłości ma zdecydować sąd koleżeński.

O sprawę zapytany został Michał Jaros, wiceminister rozwoju i technologii oraz szef dolnośląskich struktur KO. Zapowiedział, że rozstrzygnięcie w sprawie działaczki może nastąpić w najbliższych dniach.

Jeśli chodzi o panią wiceprezes, to już jakiś czas temu została zawieszona w partii, czeka ją sprawa w sądzie koleżeńskim. To jest kwestia dni, jak będzie jakiekolwiek rozstrzygnięcie”

 powiedział Michał Jaros.

Wiceminister poinformował również, że jego resort prowadzi własną kontrolę, niezależną od działań CBA. „Sprawdzamy dokumenty w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, a także wystąpiliśmy do poszczególnych gmin o informację o zaświadczeniach”, podkreślił Jaros. Szef dolnośląskiego KO zapowiedział także, że zachowania, które określił jako „prymitywne i chciwe”, będą piętnowane, a po zakończeniu kontroli ministerialnej o jej wynikach zostaną poinformowane organy ścigania.

„Nie może być tak, że grupka cwaniaczków wykorzystuje sytuację”, powiedział Jaros.

 

KARR odpowiada na publikację

Do sprawy odniosła się również sama Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego. Spółka opublikowała w mediach społecznościowych komunikat, w którym przedstawiła sposób rozdzielania środków.

„Przyjęto około 1000 wniosków, podpisanych zostało blisko 800 umów, a działalność Spółki była kontrolowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego, Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Radę Nadzorczą”, przekazała KARR.

Agencja podkreśliła, że cały proces opierał się na dokumentach składanych przez wnioskodawców.

Cały proces odbywał się w oparciu o złożone wnioski obowiązkowo zawierające zaświadczenia wydane przez właściwego wójta gminy, burmistrza lub prezydenta miasta potwierdzające poniesioną szkodę oraz szacunki szkód dokonane przez biegłych sądowych lub rzeczoznawców majątkowych”

- wyjaśniła KARR.

Spółka zaznaczyła jednocześnie, że do czasu zakończenia czynności sprawdzających dotyczących pomocy dla powodzian nie będzie szerzej komentować sprawy.

 

Czarnek: „Tak wygląda prawdziwe oblicze Platformy”

Publikacja WP wywołała również reakcje polityków.

„Ludzie tracili dorobek całego życia. Domy, firmy, miejsca pracy. Czekali na każdą złotówkę pomocy. A w tym samym czasie publiczne miliony płynęły do ludzi powiązanych z lokalnym układem”, skomentował na portalu X Przemysław Czarnek, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera.

Do sprawy odniósł się także Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji stwierdził:

„Działacze KO kradną ze spółek, ze szpitali, z KPO, to dlaczego mieliby nie okradać powodzian?”, powiedział Sławomir Mentzen.

Sprawa pozostaje przedmiotem kontroli CBA oraz odrębnych czynności Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Ostateczne ustalenia służb i ewentualne zawiadomienie prokuratury mają zależeć od wyników prowadzonych kontroli

Komentarzy: 0
Data publikacji: 10.08.2026 13:12
Źródło: rmf