Alarmujące dane z Himalajów. Naukowcy ostrzegają

- W Himalajach rośnie liczba i powierzchnia jezior polodowcowych.
- Badacze przeanalizowali dane satelitarne z lat 1994–2023.
- Łączna powierzchnia większych jezior wzrosła o 67 proc.
- W tym czasie powstało 57 nowych jezior polodowcowych.
- Niektóre zbiorniki powiększyły się nawet o ponad 200 proc.
Alarmujące dane z Himalajów. Naukowcy ostrzegają
Badacze wykorzystali dane z satelitów Landsat i Sentinel-2, aby prześledzić zmiany zachodzące w 74 jeziorach polodowcowych w dorzeczu Alaknandy w zachodnich Himalajach w latach 1994–2023. Wyniki pokazują, że topniejące lodowce tworzą i zasilają wysokogórskie jeziora, które w odpowiednich warunkach mogą nagle uwolnić ogromne ilości wody.
Łączna powierzchnia 24 jezior polodowcowych większych niż 0,01 km2 (dolny próg przyjęty w metodologii) wzrosła z 0,97 km2 w 1994 r. do 1,62 km2 w 2023 r. To daje wzrost o 67 proc. w ciągu 30 lat. Jednocześnie zauważono 57 nowych jezior polodowcowych, które powstały w okresie objętym badaniem. Tym samym łączna liczba jezior w dorzeczu wzrosła do 131.
Spośród nowo powstałych zbiorników 18 miało powierzchnię większą niż wspomniane 0,01 km2.
Badacze zauważyli też, że niektóre jeziora powiększały się szczególnie szybko - na przykład w latach 1994–2023 powierzchnia jeziora Vasundhara wzrosła o 261 proc., a jeziora Balbala - o 119 proc.
Naukowcy podkreślają, że niektóre jeziora wymagają stałego monitorowania i dalszej oceny, ponieważ zmiany ich wielkości i stabilności mogą wpływać na tereny położone w dole rzeki. Chodzi o zagrożenie gwałtownymi powodziami spowodowanymi opróżnieniem jezior. Powodzie określane skrótem GLOF (Glacial Lake Outburst Floods) powstają, gdy woda zatrzymywana przez barierę z lodu, skał lub osadów zostaje nagle uwolniona, porywając błoto i rumowisko. Ich siła może być niszczycielska.
Niedawna katastrofa w Nepalu
Niedawna katastrofa w Nepalu nie była jednak klasycznym przypadkiem GLOF – tłumaczą eksperci. Zdarzenie to pokazuje natomiast, jak katastrofalne skutki mogą mieć gwałtowne wysokogórskie powodzie.
– Niedawna powódź przypomina, jak ważne jest ciągłe monitorowanie obszarów wysokogórskich, gdzie różne zagrożenia, w tym ekstremalne opady, powiększanie się jezior polodowcowych, niestabilność zboczy i aktywność sejsmiczna, mogą wzajemnie na siebie oddziaływać i potęgować skutki na terenach położonych niżej
– mówi dr Aayushi Pandey z Uniwersytetu Karola w Pradze, autorka badania.
– Dane satelitarne są niezwykle cenne przy analizowaniu rozległych i trudno dostępnych obszarów. Pozwalają wykrywać nowo powstałe jeziora, mierzyć zmiany ich powierzchni, identyfikować szybko powiększające się zbiorniki oraz wskazywać te, które wymagają szczegółowych badań. Nie jest to jednak kompletne rozwiązanie. Aby określić głębokość i objętość jezior, oceniać stabilność zboczy, poznać drogi odpływu wody i interakcje między lodowcami i jeziorami oraz udoskonalać modele powodziowe potrzebne są badania terenowe
– dodaje specjalistka.
Komentarze
Niebezpiecznie w Karkonoszach. Park apeluje do turystów o ostrożność

Puma w polskich lasach? Jest nowe stanowisko służb

Ponad tona śniętych ryb w Kanale Gliwickim. Służby reagują

Pilny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska

Burze znów uderzą w Polskę. IMGW ostrzega







