Szukaj
Konto

Awantura na alpejskim szlaku. Wszystko nagrała kamera

Awantura na alpejskim szlaku. Wszystko nagrała kamera
Autor: Bsmuc64ger~commonswiki - Praca własna | Licencja: CC BY-SA 2.0 de | Grossglockner od strony południowej
Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na trasie pod Grossglocknerem, najwyższym szczytem Austrii. Na wąskim, eksponowanym odcinku szlaku doszło do konfliktu między polskim małżeństwem a austriackim przewodnikiem górskim. Sprawą zajęła się już policja.
Co musisz wiedzieć:
  • Do incydentu doszło 22 sierpnia na szlaku pod Grossglocknerem.
  • Polski turysta pokłócił się z austriackim przewodnikiem po niebezpiecznym manewrze wyprzedzania.
  • Spór szybko przerodził się w szarpaninę na wąskim i eksponowanym fragmencie trasy.
  • Nagranie z zajścia trafiło do internetu i wywołało reakcję środowiska przewodników.
  • Z przewodnikiem zakończono współpracę, a sprawą zajęła się policja.

Awantura na alpejskim szlaku. Wszystko nagrała kamera

Według relacji „Bilda” 42-letni Polak, schodził razem z żoną w rejonie Mürztalersteig, na wysokości około 3000 metrów. W pewnym momencie przewodnik prowadzący dwie osoby miał zacząć wyprzedzać małżeństwo na bardzo wąskim fragmencie trasy. Polak uznał ten manewr za niebezpieczny, szczególnie że jego żona była właśnie przypięta do stalowej asekuracji.

Między mężczyznami wywiązała się ostra wymiana zdań. Przewodnik miał odpowiedzieć: „Jestem przewodnikiem górskim, zamknij się!”. Chwilę później doszło do fizycznej konfrontacji. Sytuacja była szczególnie groźna, ponieważ po obu stronach szlaku znajdowały się strome zbocza. Sprawa szybko odbiła się szerokim echem w Austrii. ORF Tirol podał, że policja w Matrei wszczęła postępowanie w związku z podejrzeniem narażenia bezpieczeństwa fizycznego. Po zakończeniu czynności sprawa może trafić do prokuratury.

Do incydentu odniosło się także środowisko przewodników. Stowarzyszenie z Kals przekazało, że mężczyzna nie był jego członkiem, choć wycieczka została zorganizowana za pośrednictwem miejscowego biura. Po zdarzeniu współpraca z przewodnikiem została zakończona. Austriacki związek przewodników również skrytykował jego zachowanie. Organizacja zaznaczyła, że wyprzedzanie innych osób w górach samo w sobie jest czymś normalnym, ale sposób, w jaki przewodnik miał zachować się podczas tej sytuacji, został oceniony jako nieakceptowalny. Możliwe są także konsekwencje dyscyplinarne.

 

Policja bada okoliczności sprawy

Policja wyjaśnia teraz dokładny przebieg całego zdarzenia i ustala, czy zachowanie przewodnika naraziło innych uczestników wyprawy na bezpośrednie niebezpieczeństwo.

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.08.2026 17:58
Źródło: wprost.pl / Bild