Szukaj
Konto

Poważny wypadek w górach. Mimo urazu nie czekał na ratowników

Poważny wypadek w górach. Mimo urazu nie czekał na ratowników
Źródło: pl.wikipedia.org | Autor: jfisher2167 | Licencja: CC BY 2.0 | Granite Peak Montana
Wyprawa na Granite Peak, najwyższy szczyt Montany, mogła zakończyć się tragicznie. 32-letni David Cifaldi poślizgnął się na luźnych kamieniach i upadł na kij trekkingowy. Przedmiot przebił jego ciało pod lewą pachą i wyszedł przez plecy.
Co musisz wiedzieć:
  • 32-letni David Cifaldi wyruszył z dwoma znajomymi na Granite Peak, najwyższy szczyt Montany.
  • Około 300 metrów poniżej wierzchołka poślizgnął się i upadł na kij trekkingowy.
  • Kij przebił jego ciało pod lewą pachą i wyszedł przez plecy.
  • Mężczyzna miał szczęście - przedmiot ominął płuca i najważniejsze narządy.
  • Cifaldi jest pielęgniarzem i sam ocenił swój stan po wypadku.
  • Po kontakcie z ratownikami zdecydował, że nie będzie czekał na ewakuację.

Poważny wypadek w górach. Mimo urazu nie czekał na ratowników

Do wypadku doszło około 300 metrów poniżej szczytu, na skalistym terenie Froze-to-Death Plateau. Kij miał około 112 centymetrów długości. Na szczęście nie uszkodził płuc ani najważniejszych narządów.

Kiedy się przewróciłem, wiedziałem, że coś jest nie tak

- relacjonował później Cifaldi z lokalną amerykańską stacją KTVQ. 

32-latek jest pielęgniarzem specjalizującym się w leczeniu ran i wcześniej pracował na oddziale ratunkowym. Po wypadku zachował spokój i sam ocenił swój stan. Był przytomny, mógł głęboko oddychać, a rana nie krwawiła mocno.

Przez skórę mogłem wyczuć kij. Wiedziałem, że nie tkwi głęboko i że mogę brać głębokie oddechy 

- opowiadał.

Cifaldi i jego dwaj znajomi skontaktowali się z ratownikami za pomocą komunikatora satelitarnego. Mężczyzna nie zdecydował się jednak czekać na ewakuację. Uznał, że z pomocą kolegów jest w stanie sam zejść z gór. 

 

Zejście trwało ponad sześć godzin

Grupa pokonała około 16 kilometrów i zeszła niemal 1500 metrów. Trasa prowadziła przez skalisty teren, śnieg i strome zbocza. Kij przez cały czas pozostawał wbity w ciało mężczyzny. Jeden z jego znajomych obserwował jego stan, a drugi wybierał bezpieczną drogę. Ratownicy cały czas otrzymywali informacje o położeniu grupy. Około 15:30 mężczyźni dotarli do samochodu. Cifaldi przez całą drogę szedł o własnych siłach. Następnie trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.08.2026 10:56
Źródło: The Guardian / Polsat News