Złe wieści dla Merza. Są nowe dane z Niemiec

- W Berlinie Lewica umacnia prowadzenie, a CDU spada poniżej 20 proc.
- W Meklemburgii-Pomorzu partia Friedricha Merza balansuje dokładnie na krawędzi 5 proc. progu wyborczego.
Wybory w Niemczech. Trwa liczenie głosów
Napływają kolejne dane po niedzielnych wyborach w Berlinie oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Najnowsze dostępne wyliczenia Infratest dimap różnią się już od pierwszej prognozy opublikowanej tuż po zamknięciu lokali o godz. 18.
Szczególnie ciekawie wygląda sytuacja w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, gdzie AfD zwiększyła przewagę nad SPD, a CDU i BSW znalazły się dokładnie w okolicach pięcioprocentowego progu wyborczego.
Berlin: Lewica umacnia prowadzenie
Według najnowszej dostępnej projekcji Infratest dimap dla ARD i rbb Lewica (Die Linke) zdobywa 25,3 proc. głosów. W pierwszej prognozie z godz. 18 ugrupowanie otrzymywało 24,5 proc.
Na drugim miejscu pozostaje CDU, jednak jej wynik spadł z początkowych 20 proc. do 19,1 proc. AfD uzyskuje obecnie 16,2 proc., Zieloni 14,5 proc., a SPD 12,1 proc.
BSW pozostaje dokładnie na granicy progu z wynikiem 5 proc., natomiast FDP zdobywa 2,5 proc.
Zmienia się także układ mandatów
Według aktualnej projekcji sojusz Lewicy, Zielonych i SPD miałby 90 ze 159 mandatów, a więc wyraźną większość w berlińskiej Izbie Deputowanych.
Alternatywny układ CDU, Zielonych i SPD miałby obecnie 79 mandatów, czyli zabrakłoby mu jednego miejsca do większości.
Ostateczny podział mandatów będzie jednak zależał od końcowego wyniku, w tym od tego, czy BSW utrzyma się powyżej progu 5 proc.
Meklemburgia-Pomorze Przednie. AfD zwiększa przewagę
Jeszcze większe przesunięcia nastąpiły w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Według najnowszych danych opublikowanych przez NDR AfD uzyskuje 37,9 proc. głosów. Pierwsza prognoza dawała partii 37 proc.
SPD premier Manueli Schwesig również nieznacznie poprawia rezultat i osiąga 35,7 proc. Lewica spada natomiast do 6,7 proc., a Zieloni uzyskują 5,4 proc.
CDU dokładnie na granicy progu, BSW poniżej
Największe emocje dotyczą jednak CDU, które obecnie posiada dokładnie 5 proc. głosów i balansuje na granicy wejścia do parlamentu. Friedrich Merz już po pierwszych prognozach bardzo ostro ocenił rezultat swojej partii. Kanclerz Niemiec nazwał go "katastrofą" i przyznał, że nie da się go "upiększyć". Więcej o reakcji Merza pisaliśmy w osobnym materiale.
Jeszcze trudniejsza jest sytuacja BSW. Pierwsza prognoza dawała ugrupowaniu 5 proc., jednak w najnowszym wyliczeniu jego wynik spadł do 4,9 proc. Jeśli taki rezultat utrzymałby się do końca, BSW nie weszłoby do landtagu.
Ma to znaczenie również dla przyszłego układu sił. NDR wskazuje, że w przypadku pozostania BSW poza parlamentem matematycznie możliwa byłaby większość SPD, Lewicy i Zielonych. Innym arytmetycznym wariantem jest układ SPD, CDU i Zielonych.
To nie są jeszcze ostateczne wyniki
Najnowsze dane są już tzw. Hochrechnung, czyli projekcjami uwzględniającymi faktycznie policzone głosy z części komisji. Są więc bardziej miarodajne niż pierwsza prognoza z godz. 18, która opierała się przede wszystkim na badaniu wyborców po wyjściu z lokali, czyli tzw. exit poll.
Komentarze
Ceny paliw w dół. Berlin podjął decyzję
Niemal co trzecia rodzina w Niemczech ma historię imigracyjną. Nowe dane Destatis

Wybory w Szwecji rozstrzygnięte. Opozycja wygrała
Anatomia Niemiec. Wybory w Berlinie. CDU i Die Linke idą łeb w łeb

Diesel najdroższy w historii. Pomoc możliwa już od października









