Szukaj
Konto

Lotnictwo potrzebuje 674 tys. nowych pilotów. IATA: To może mieć konsekwencje dla bezpieczeństwa

Samolot kołujący na pasie lotniska
Źródło: Pixabay | Autor: Pixabay | Licencja: Pixabay | Samolot kołujący na pasie lotniska
Dramatyczny incydent na pokładzie samolotu Flydubai ponownie skierował uwagę na bezpieczeństwo szybko rozwijającego się rynku lotniczego. W Azji i na Bliskim Wschodzie przewoźnicy zamawiają setki nowych maszyn i gwałtownie zwiększają zatrudnienie. Tak szybki wzrost zwiększa presję na system szkolenia i rekrutacji, ponieważ przygotowanie odpowiednio wykwalifikowanych pilotów i techników wymaga lat. Boeing szacuje, że w latach 2026–2045 światowe lotnictwo komercyjne będzie potrzebowało około 674 tys. nowych pilotów.
Co musisz wiedzieć:
  • Światowe lotnictwo czeka ogromne zapotrzebowanie na personel. Boeing szacuje, że do 2045 roku branża będzie potrzebowała około 674 tys. nowych pilotów, a szczególnie szybko popyt będzie rósł w Azji.
  • Szybki rozwój rynku lotniczego może zwiększać presję na system szkolenia i rekrutacji. IATA wskazuje, że niedobór odpowiednio wykwalifikowanych pracowników może oznaczać m.in. niższy przeciętny poziom doświadczenia załóg i stanowić wyzwanie dla bezpieczeństwa operacyjnego.
  • Incydentu Flydubai nie można na razie wiązać z niedoborem pilotów. Niemieckie stowarzyszenie Vereinigung Cockpit przestrzega przed takimi wnioskami przed zakończeniem oficjalnego dochodzenia. Problem kadrowy w lotnictwie jest jednak realny i ma się nasilać wraz z rozwojem rynku.

Incydent na pokładzie Boeinga 737 MAX linii Flydubai lecącego z Dubaju do Tel Awiwu wywołał dyskusję wykraczającą daleko poza okoliczności samego zdarzenia. „Welt” zwraca uwagę, że gwałtowny rozwój lotnictwa w Azji i na Bliskim Wschodzie może zwiększać presję na system szkolenia, rekrutacji i nadzoru nad personelem.

W przypadku lotu Flydubai drugi pilot miał zaatakować kapitana Smita Machchhara. Mimo odniesionych ran kapitan zdołał otworzyć drzwi kokpitu, a napastnik został obezwładniony. Samolot ze 174 osobami na pokładzie został następnie bezpiecznie sprowadzony na ziemię w saudyjskim Tabuku przez inną załogę znajdującą się na pokładzie. Śledztwo dotyczące motywów i dokładnego przebiegu wydarzeń nadal trwa.

Lotnictwo rozwija się szybciej niż kadry

Problem opisany przez niemiecki dziennik ma znacznie szerszy charakter. Linie lotnicze rozwijają floty, otwierają kolejne połączenia i potrzebują coraz większej liczby załóg. Szczególnie dynamiczny wzrost spodziewany jest właśnie na rynkach azjatyckich.

Dobrym przykładem jest samo Flydubai. Przewoźnik rozpoczął działalność w 2009 roku z kilkoma samolotami, a obecnie jego flota liczy już blisko 100 maszyn. Rocznie przewozi około 16 mln pasażerów.

Podobne tempo rozwoju można obserwować u wielu innych przewoźników w regionie. Oznacza to ogromne zapotrzebowanie nie tylko na samoloty, ale przede wszystkim na ludzi: pilotów, mechaników, personel pokładowy i instruktorów.

Boeing: potrzeba 674 tys. nowych pilotów

Skalę wyzwania pokazują prognozy Boeinga. Według opublikowanego w 2026 roku raportu koncernu do 2045 roku światowe lotnictwo komercyjne będzie potrzebowało około 674 tys. nowych pilotów, 728 tys. techników oraz 1,023 mln członków personelu pokładowego. Łącznie daje to niemal 2,4 mln nowych pracowników. Nie oznacza to jednak, że dziś na świecie brakuje 674 tys. pilotów. Boeing szacuje, że około dwóch trzecich zapotrzebowania na nowych pracowników będzie wynikało z konieczności zastępowania osób odchodzących z branży, a około jedna trzecia z rozwoju floty.

Co szczególnie istotne, najszybciej zapotrzebowanie na personel ma rosnąć w Azji Południowej i Południowo-Wschodniej. Boeing przewiduje, że w tych regionach potrzeby kadrowe zwiększą się ponad trzykrotnie.

Same Chiny będą potrzebowały do 2045 roku około 124 tys. nowych pilotów. Na Bliskim Wschodzie potrzebnych ma być kolejnych 67 tys., a w Ameryce Północnej – 119 tys.

IATA ostrzega przed konsekwencjami

Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) identyfikuje niedobór wykwalifikowanego personelu jako problem mogący tworzyć ryzyka dla bezpieczeństwa operacyjnego.

Organizacja wskazuje, że niedostateczna liczba odpowiednio wyszkolonych pracowników może oznaczać m.in. niższy przeciętny poziom doświadczenia pilotów i techników oraz ograniczone możliwości szkoleniowe.

IATA wskazuje, że niedobór kompetentnego personelu może prowadzić do „unsafe operational conditions”. Jako możliwe konsekwencje wymienia problemy z podejmowaniem decyzji, reagowaniem w sytuacjach awaryjnych i ograniczone umiejętności ręcznego pilotowania. IATA zaznacza też, że ryzyko może wzrastać na szybko rozwijających się rynkach, jeśli ekspansja nie będzie właściwie zarządzana.

Samo szybkie zwiększanie liczby połączeń lub zatrudnianie nowych pilotów nie oznacza automatycznie pogorszenia bezpieczeństwa. Kluczowe znaczenie mają standardy szkolenia, nadzór regulatorów, doświadczenie instruktorów, kultura bezpieczeństwa i systemy zarządzania ryzykiem.

Presja na linie lotnicze

Niedobór pilotów stawia przewoźników przed trudnym wyborem. Linie konkurują o doświadczone załogi, oferując wyższe wynagrodzenia i premie. Niektóre przedsiębiorstwa próbują także szybciej wprowadzać nowych pilotów do zawodu.

Eksperci cytowani przez Deutsche Welle wskazują, że część linii zatrudnia pilotów z mniejszym doświadczeniem, choć nadal muszą oni przechodzić wymagane szkolenia i egzaminy przed dopuszczeniem do pracy w kokpicie.

Jednocześnie nie da się błyskawicznie zwiększyć liczby doświadczonych kapitanów. Szkolenie pilota trwa latami, a doświadczenie wymagane do dowodzenia samolotem pasażerskim zdobywa się podczas tysięcy godzin spędzonych w powietrzu.

Czy rozwiązaniem będzie podniesienie wieku emerytalnego?

Jednym z pomysłów na złagodzenie problemu jest wydłużenie czasu pracy pilotów. Standardy ICAO przewidują limit 65 lat dla pilotów wykonujących międzynarodowe operacje komercyjne w załogach wieloosobowych. W USA limit 65 lat obowiązuje pilotów linii działających na podstawie Part 121. Na forum ICAO przedstawiono propozycję podniesienia limitu dla wieloosobowych operacji komercyjnych z 65 do 67 lat, przy jednoczesnym wprowadzeniu dodatkowych zabezpieczeń dotyczących monitorowania zdrowia pilotów.

Zwolennicy rozwiązania argumentują, że pozwoliłoby ono zatrzymać w lotnictwie najbardziej doświadczonych kapitanów. Przeciwnicy wskazują natomiast na kwestie zdrowotne i bezpieczeństwo. ICAO oraz amerykańska FAA jak dotąd nie zdecydowały się na taką zmianę.

Automatyzacja nie rozwiąże szybko problemu

Naturalnym pytaniem jest również możliwość zastąpienia części pilotów przez coraz bardziej zaawansowaną automatykę i sztuczną inteligencję.

Współczesne samoloty już dziś są w ogromnym stopniu zautomatyzowane, jednak eksperci nie spodziewają się szybkiego odejścia od dwóch pilotów w kokpicie dużych samolotów pasażerskich. Technologie wykorzystujące AI mogą wspierać załogi, poprawiać efektywność lotów czy pomagać w szkoleniu, ale w przewidywalnej przyszłości nie zastąpią człowieka w sytuacjach wymagających nietypowej reakcji i podejmowania decyzji.

Incydent Flydubai nie jest jeszcze dowodem na problem systemowy

Dramatyczne wydarzenia na pokładzie Flydubai mogą prowokować pytania dotyczące rekrutacji, kontroli personelu i bezpieczeństwa linii lotniczych. Nie ma jednak obecnie podstaw, aby sam atak drugiego pilota traktować jako dowód, że został on spowodowany niedoborem personelu albo zbyt szybkim rozwojem przewoźnika.

Niemieckie stowarzyszenie pilotów Vereinigung Cockpit wyraźnie ostrzegło przed takimi wnioskami. Organizacja podkreśla, że nie opublikowano jeszcze ustaleń właściwej komisji badającej zdarzenie, dlatego spekulowanie o jego przyczynach na podstawie pojedynczych relacji jest przedwczesne.

Sam problem kadrowy jest jednak dobrze udokumentowany. Światowe lotnictwo potrzebuje w najbliższych dwóch dekadach setek tysięcy nowych pilotów, a największa presja pojawi się właśnie na najszybciej rozwijających się rynkach. Wyzwaniem dla branży będzie więc nie tylko zakup kolejnych samolotów, ale zapewnienie, że za ich sterami znajdą się odpowiednio wyszkolone i doświadczone załogi.
Incydent na pokładzie samolotu Flydubai ponownie wywołał dyskusję o bezpieczeństwie lotniczym. Niezależnie od przyczyn tego konkretnego zdarzenia branża mierzy się z innym długoterminowym wyzwaniem: koniecznością wyszkolenia setek tysięcy nowych pilotów i techników dla szybko rosnącego rynku.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 02.10.2026 14:38
Źródło: Welt, Boeing