Panele słoneczne mają przyspieszać globalne ocieplenie. Krytyczny raport trafił „do szuflady”

- Holenderski raport podważa korzyści klimatyczne zdecydowanej większości nowych paneli słonecznych instalowanych w kraju.
- Według autorów w przypadku około 95 proc. instalacji z ostatnich trzech lat czas „odrobienia” emisji CO2 ma przekraczać 25 lat, przy szacowanej realnej żywotności paneli wynoszącej 12–15 lat.
- Dokument zwraca też uwagę na ograniczanie produkcji energii słonecznej z powodu nadpodaży prądu w sieci.
- Holenderskie ministerstwo zapoznało się z raportem, ale nie wykorzystało jego wniosków bezpośrednio w polityce energetycznej. Resort uznał ustalenia za „niewystarczająco uzasadnione powszechnie akceptowanymi wnioskami naukowymi”.
Krytyczny raport o panelach słonecznych
Dokument powstał pod koniec 2024 roku. Przygotowała go Public Buyers Group for Sustainable Solar Panels, czyli grupa skupiająca m.in. przedsiębiorstwa rządowe, gminy, zarządy gospodarki wodnej i przedsiębiorstwo energetyczne.
Od początku 2022 roku organizacja analizowała najważniejsze kwestie związane ze zrównoważeniem paneli słonecznych: ich żywotność, ślad węglowy, obecność toksycznych substancji oraz ryzyko wykorzystywania pracy przymusowej.
Celem raportu miało być zachęcenie instytucji do kupowania bardziej zrównoważonych paneli – m.in. bez PFAS, ołowiu i bez udziału pracy przymusowej Ujgurów.
Raport: Czas zwrotu emisji może przekraczać 25 lat
Najbardziej interesujący wniosek zawarty w raporcie dotyczy tzw. czasu zwrotu emisji CO2, czyli okresu potrzebnego na to, by panel dzięki produkcji energii zrekompensował emisje powstałe podczas jego wytworzenia i instalacji. Według raportu w przypadku około 95 proc. paneli zainstalowanych w Holandii w ciągu ostatnich trzech lat okres ten ma przekraczać 25 lat. Tymczasem realistyczna średnia żywotność paneli została oszacowana na 12–15 lat. W dokumencie zapisano:
Czas zwrotu emisji dwutlenku węgla (…) jest prawdopodobnie dłuższy niż oczekiwany okres eksploatacji. W konsekwencji panele te przyspieszą globalne ocieplenie.
Skąd mają brać się tak wysokie emisje?
Autorzy raportu wskazują przede wszystkim na sposób produkcji paneli. Według dokumentu praktycznie wszystkie panele wykorzystywane w Holandii są produkowane w Chinach z użyciem krzemowych ogniw słonecznych. Produkcja czystego krzemu wymaga dużych ilości energii, a sam proces wykorzystuje również pył węglowy. Raport wskazuje, że kolejne etapy, takie jak oczyszczanie i krystalizacja krzemu, także są bardzo energochłonne. Dodatkowo około 65 proc. energii elektrycznej w Chinach ma nadal pochodzić z elektrowni węglowych.
1440 kg CO2 na każdy kilowat mocy
Według wyliczeń przedstawionych w raporcie produkcja i instalacja paneli dachowych wiąże się z emisją około 1440 kg CO2 na każdy kilowat zainstalowanej mocy. Autorzy wyliczyli, że gdyby wszystkie 30 GW paneli działających w Holandii znajdowało się na dachach, ich produkcja i montaż oznaczałyby emisję 43,2 mln ton CO2. Instalacje naziemne i wodne mają mieć jeszcze większy ślad węglowy – według raportu o 50–80 proc. wyższy niż instalacje dachowe.
Problemem ma być też wyłączanie paneli
Raport zwraca uwagę także na coraz częstsze ograniczanie produkcji energii słonecznej z powodu nadpodaży prądu w sieci. Im częściej panele są wyłączane, tym mniej energii wytwarzają, a tym samym dłużej trwa „odrabianie” emisji powstałych podczas ich produkcji. W dokumencie pojawia się ostrzeżenie, że problem tzw. ograniczeń ma narastać w kolejnych latach.
Krytyczny raport „zniknął w szufladzie”
Według „De Andere Krant” dokument po przygotowaniu trafił do holenderskiego Ministerstwa Gospodarki i Polityki Klimatycznej, ale później nie został wykorzystany przy kształtowaniu polityki dotyczącej fotowoltaiki. Raport „zniknął w szufladzie” ministerstwa, a jego treść nie została szerzej nagłośniona. Resort potwierdził, że odpowiednia dyrekcja zapoznała się z analizą, jednak uznała jej wnioski za „niewystarczająco uzasadnione powszechnie akceptowanymi wnioskami naukowymi”.
Jest odpowiedź resortu
Jak czytamy, dokument został przekazany do holenderskiego Ministerstwa Gospodarki i Polityki Klimatycznej. Resort w oficjalnej odpowiedzi potwierdził, że Dyrekcja ds. Polityki Strategicznego Systemu Energetycznego zapoznała się z raportem.
Ministerstwo nie zdecydowało się jednak wykorzystać jego wniosków bezpośrednio przy kształtowaniu polityki dotyczącej energii słonecznej. Powód? Według resortu ustalenia raportu były „niewystarczająco uzasadnione powszechnie akceptowanymi wnioskami naukowymi”.
Ministerstwo podkreśliło jednocześnie, że ślad węglowy paneli słonecznych jest uwzględniany w polityce państwa. Od tego roku program SDE++ ma zawierać wymagania dotyczące maksymalnego śladu węglowego paneli słonecznych.
Komentarze
Organizacje humanitarne wycofały się z ośrodka dla migrantów Ter Apel z powodu przemocy
Kościół jako restauracja lub muzeum? Polscy samorządowcy szkolą się w Holandii
Rekordowy poziom używania narkotyków. Zatrważające dane ONZ






