ISW podważa narrację Putina o nieuchronnym zwycięstwie: Osiągnąłby cel dopiero w 2086 roku

- Rosja ponosi ogromne straty przy niewielkich zdobyczach terytorialnych. Według ISW od lipca 2026 roku rosyjskie straty osobowe przekraczają 40 tys. żołnierzy miesięcznie.
- Ukraińcy odzyskują inicjatywę na wybranych odcinkach frontu. Kontrataki w rejonie Łymanu i Ołeksandriwki pokrzyżowały rosyjskie plany ofensywne.
- ISW podważa przekonanie o nieuchronnym zwycięstwie Moskwy. Zdaniem analityków Rosja może prowadzić wojnę jeszcze długo, ale jej przewaga ludnościowa i gospodarcza nie gwarantuje pokonania Ukrainy.
ISW: Rosyjskie zwycięstwo nie jest przesądzone
Autorzy analizy – Frederick W. Kagan, Kateryna Shymkiv i Nikolai Sundstrom – przekonują, że rosyjska przewaga pod względem liczby ludności i zasobów nie oznacza automatycznie sukcesu militarnego.
Ich zdaniem Kreml próbuje utrwalać przekonanie, że Ukraina prędzej czy później przegra wojnę. Taka narracja ma nie tylko oddziaływać na rosyjskie społeczeństwo, lecz także skłaniać zachodnich partnerów Kijowa do ograniczenia pomocy i wywierania presji na ukraińskie władze.
Analitycy wskazują jednak, że sytuacja na froncie nie potwierdza obrazu nieustannych rosyjskich sukcesów.
Ponad 40 tys. strat miesięcznie. Rosja zdobywa niewiele terenu
Jednym z najważniejszych ustaleń raportu jest zestawienie rosyjskich strat osobowych z rezultatami działań wojennych.
Według ISW rosyjska armia od lipca 2026 roku ponosi miesięcznie straty przekraczające 40 tys. żołnierzy.
Analitycy oceniają, że mimo tej skali strat rosyjskie siły nie osiągnęły w 2026 roku istotnych zdobyczy terytorialnych netto. Oznacza to, że po uwzględnieniu obszarów odzyskanych przez Ukrainę zmiana kontrolowanego terytorium pozostaje bliska zeru.
ISW wskazuje również na wyjątkowo wysoki koszt osobowy rosyjskich operacji w przeliczeniu na zajmowany teren.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że pojęcie strat osobowych obejmuje nie tylko poległych, lecz także rannych i innych żołnierzy wyłączonych z walki.
Dane dotyczące rosyjskich strat opierają się częściowo na szacunkach ukraińskich, których nie można w pełni niezależnie zweryfikować.
Ukraińskie kontrataki pokrzyżowały plany Moskwy
W raporcie zwrócono uwagę na ukraińskie działania zaczepne prowadzone w kilku rejonach frontu.
Szczególne znaczenie analitycy przypisują operacji „Vivaldi” w rejonie Łymanu. Według przytoczonych przez ISW ustaleń ukraińskie siły odzyskały tam około 277 kilometrów kwadratowych terytorium oraz 16 miejscowości.
Operacja miała również zakłócić rosyjskie plany okrążenia ukraińskich pozycji obronnych.
Kolejnym przykładem są działania w rejonie Ołeksandriwki, gdzie – według raportu – od stycznia do sierpnia 2026 roku Ukraińcy odzyskali ponad 627 kilometrów kwadratowych i 26 miejscowości.
Analitycy wskazują ponadto na skuteczne przeciwdziałanie rosyjskim próbom utworzenia strefy buforowej w obwodzie charkowskim.
W ocenie ISW działania te pokazują, że Ukraina nie ogranicza się do biernej obrony, lecz potrafi przejmować inicjatywę i zmuszać rosyjskie dowództwo do zmiany planów.
Rosyjskiej armii zaczyna brakować uzupełnień
Rosnące straty stają się coraz poważniejszym problemem dla rosyjskiego systemu rekrutacji.
W raporcie przytoczono szacunki niemieckiego ekonomisty Janisa Klugego, według których od stycznia do sierpnia 2026 roku kontrakty z rosyjskim Ministerstwem Obrony podpisywało średnio około 29 250 osób miesięcznie.
Dla porównania w analogicznym okresie 2025 roku liczba ta miała wynosić około 32 500 miesięcznie.
Oznaczałoby to spadek napływu nowych żołnierzy w czasie, gdy rosyjskie straty pozostają bardzo wysokie.
Analitycy zwracają uwagę, że utrzymywanie takiej sytuacji może zwiększać presję na Kreml, aby przeprowadził kolejną mobilizację.
Nie oznacza to jednak, że taka decyzja została już podjęta. ISW wskazuje na rosnące ryzyko problemów kadrowych, a nie na pewność ogłoszenia nowego poboru.
Drony zmieniają przebieg wojny
Istotną część raportu poświęcono roli nowoczesnych technologii na polu walki.
Zdaniem analityków Ukraina coraz skuteczniej wykorzystuje drony rozpoznawcze i uderzeniowe, bezzałogowe pojazdy lądowe oraz środki rażenia dalekiego zasięgu.
Rozwój tych technologii utrudnia Rosjanom koncentrację większych sił i przeprowadzanie tradycyjnych operacji ofensywnych.
ISW opisuje strefę intensywnego zagrożenia dronowego, rozciągającą się na około 20–40 kilometrów od linii frontu. W tym obszarze przemieszczanie ludzi i sprzętu staje się coraz bardziej niebezpieczne.
Rosyjskie oddziały coraz częściej wykorzystują więc niewielkie grupy infiltracyjne, liczące niekiedy zaledwie od jednego do trzech żołnierzy.
Taka taktyka pozwala podejmować próby przenikania przez ukraińską obronę, ale nie zapewnia szybkiego przełamania frontu.
Ile czasu Rosja potrzebowałaby na zdobycie Donbasu?
Analitycy ISW przeanalizowali również tempo rosyjskich postępów w obwodzie donieckim.
Według ich wyliczeń, gdyby rosyjska armia odzyskała średnie tempo zdobywania terenu z 2025 roku, zajęcie pozostałej części obwodu donieckiego mogłoby potrwać około 378 dni.
Przy średnim tempie zdobywania terytorium z 2025 roku, wynoszącym 14,4 km² dziennie, zajęcie pozostałej części obwodu donieckiego zajęłoby Rosjanom 378 dni. Natomiast przy średnim tempie postępów odnotowanym dotychczas w 2026 roku, wynoszącym około 0,25 km² dziennie, siły rosyjskie potrzebowałyby aż 60 lat, aby opanować pozostałą część obwodu donieckiego – czyli osiągnęłyby ten cel dopiero w czerwcu 2086 roku
- czytamy w raporcie.
Nie jest to prognoza konkretnej daty zakończenia walk. Wyliczenie służy pokazaniu skali trudności, z jakimi mierzy się rosyjska ofensywa.
Sytuacja mogłaby się bowiem zmienić pod wpływem nowych dostaw uzbrojenia, mobilizacji, zmian taktyki lub ograniczenia wsparcia dla Ukrainy.
Pomoc Zachodu pozostaje kluczowa
Raport ISW nie oznacza, że Rosja jest bliska militarnej klęski.
Analitycy podkreślają, że Moskwa nadal dysponuje dużymi zasobami ludzkimi i gospodarczymi, dzięki którym może prowadzić wojnę przez długi czas.
Jednocześnie zwracają uwagę, że Ukraina wypracowała metody ograniczania rosyjskiej przewagi, szczególnie dzięki innowacjom technologicznym i skutecznej obronie.
Kluczowym warunkiem utrzymania tej zdolności pozostaje dalsze wsparcie wojskowe ze strony państw zachodnich.
W ocenie autorów raportu rosyjskie zwycięstwo nie jest więc nieuniknione. Przeciwnie – przebieg działań wojennych w 2026 roku pokazuje, że Kreml ponosi bardzo wysokie koszty, nie uzyskując rezultatów odpowiadających skali zaangażowanych sił.
Najważniejszy wniosek raportu jest taki, że przewaga Rosji nie przesądza o wyniku wojny. Ukraina nadal może skutecznie powstrzymywać rosyjską ofensywę, pod warunkiem utrzymania własnych zdolności obronnych i wsparcia międzynarodowego.
Komentarze
Trump chce odsunąć Zełenskiego? „Pora, by ktoś inny negocjował”

Nie ma zagrożenia w związku z atakiem na Ukrainie. Nowy alert RCB

Zapałowski ostrzega po akcji ABW. „Będzie tylko gorzej”

Zełenski oskarża USA o wstrzymanie wymiany danych wywiadowczych. Jest reakcja Rubio

Putin chce spotkania trzech mocarstw ws. Ukrainy. Padła propozycja dla Trumpa i Xi Jinpinga








