Drugi pilot zaatakował kapitana siekierą. Nowe informacje ws. lotu Flydubai

- Drugi pilot miał zaatakować kapitana awaryjną siekierą.
- Na pokładzie znajdowały się 182 osoby.
- W obezwładnieniu napastnika pomogli pasażerowie.
Atak podczas lotu z Dubaju do Tel Awiwu
Do zdarzenia doszło w środę podczas lotu na trasie Dubaj-Tel Awiw. Jak ustalono, drugi pilot zaatakował kapitana maszyny, chcąc najprawdopodobniej doprowadzić do jej rozbicia. Z najnowszych informacji prokuratury wynika, że użył awaryjnej siekiery znajdującej się w kokpicie. Prokurator generalny Zjednoczonych Emiratów Arabskich przekazał, że drugi pilot zaplanował "akt terrorystyczny".
Samolot, którym podróżowały 182 osoby, początkowo gwałtownie zmienił wysokość. Ostatecznie maszynę skierowano do Tabuku w Arabii Saudyjskiej, gdzie przeprowadzono awaryjne lądowanie. Według relacji mediów sprawna reakcja osób znajdujących się na pokładzie pozwoliła obezwładnić napastnika. Kontrolę nad samolotem miała przejąć druga para pilotów, która znajdowała się na pokładzie w cywilu. Agresywny pilot został zatrzymany natychmiast po awaryjnym lądowaniu.
Pasażerowie ruszyli na pomoc
W obezwładnieniu napastnika uczestniczyli również pasażerowie. Jeden z mężczyzn podróżował samolotem razem z rodziną. W rozmowie z CNN opowiedział o chwili, w której usłyszał krzyki swoich najbliższych.
"Usłyszałem krzyk żony, krzyczała wniebogłosy i słyszałem krzyki moich córek: »nie chcemy umierać, tato, nie chcemy umierać«" - relacjonował pasażer. Jak stwierdził, zadziałał wówczas instynkt i postanowił interweniować.
"Rzuciliśmy się na niego, trzech facetów, i siłowaliśmy się z nim gołymi rękami. To działo się bardzo szybko. Adrenalina była wysoka" - opisywał mężczyzna. W sieci pojawiły się nagrania wykonane na pokładzie. Widać na nich m.in. cytowanego przez CNN pasażera w białej koszulce poplamionej krwią.
"Nawet nie zauważyłem, kiedy byłem cały we krwi podczas walki. W takiej chwili działasz jak maszyna. Próbujesz rozwiązać problem, zapanować nad sytuacją i być tak skutecznym, jak to tylko możliwe" - mówił pasażer.
Kapitan opowiedział o dramatycznych chwilach
O wydarzeniach na pokładzie opowiedział również 30-letni kapitan Smit Machchhar.
"Wiedziałem, że samolot spada… Upadłem na ziemię. Powiedziałem sobie, że drzwi są tuż obok, wystarczy je otworzyć. Udało mi się to zrobić i ludzie weszli" - relacjonował Machchhar ze szpitala. Jak podała agencja AFP, indyjski pilot został w czwartek okrzyknięty bohaterem.
"Nie spodziewaliśmy się po nim niczego innego - nie było to dla nas żadnym zaskoczeniem" - powiedział AFP Akshay Doshi, który zna 30-letniego Machchhara od około 15 lat i mieszka w bloku sąsiadującym z jego rodzicami.
Premier Indii rozmawiał z kapitanem
Do wydarzeń odniósł się również premier Indii Narendra Modi, który osobiście rozmawiał z kapitanem. "Nie bojąc się o własne życie, walczył dzielnie i zapobiegł kolejnemu atakowi podobnemu do 11 września. Sto czterdzieści milionów Hindusów oddaje hołd kapitanowi Smitowi i modli się o jego zdrowie" - powiedział Narendra Modi.
Śledztwo w sprawie ataku
Prokuratura Zjednoczonych Emiratów Arabskich nadal bada sprawę. Jak przekazał prokurator generalny, śledczy analizują okoliczności zdarzenia, motywy sprawcy oraz zgromadzone dowody rzeczowe i cyfrowe.
Okoliczności ataku i dokładny przebieg wydarzeń pozostają przedmiotem trwającego śledztwa.
Komentarze
Śmiertelna bójka przed dyskoteką na Podlasiu. Są nowe informacje

18-latek zmarł po bójce przed dyskoteką. Nowe informacje










