Szukaj
Konto

Nepalowi i Tybetowi grozi druga fala powodzi. Rośnie jezioro utworzone przez osuwisko

Powódź w Nepalu
Źródło: PAP/EPA | Autor: EPA/NARENDRA SHRESTHA | Licencja: PAP/EPA | Powódź w Nepalu
W Nepalu i Tybecie rośnie ryzyko kolejnej gwałtownej powodzi. Deszcze zasilają zbiorniki utworzone przez osuwiska, a służby monitorują naturalną zaporę w pobliżu przejścia granicznego Gyirong. Ponad 1500 osób nadal uznaje się za zaginione po pierwszej fali katastrofy.
Co musisz wiedzieć:
  • Ponad 1500 osób pozostaje zaginionych po powodzi i osuwiskach w Nepalu oraz Tybecie.
  • W pobliżu Gyirong powstało jezioro zatrzymane przez naturalną zaporę z ziemi i skał; jego stan jest stale monitorowany.
  • Prognozowane opady mogą zwiększyć ilość wody i ryzyko przerwania zapory lub kolejnych osuwisk.

W piątek służby po obu stronach granicy skoncentrowały się na zagrożeniu wtórną powodzią. Osuwiska zablokowały kilka koryt rzecznych, tworząc naturalne zbiorniki, których poziom podnosi się wskutek dalszych opadów. Naturalna zapora powstaje, gdy osuwisko zasypuje koryto rzeki i zatrzymuje przepływ wody. Jeżeli taka bariera zostanie gwałtownie przerwana, nagromadzona woda może utworzyć nagłą falę powodziową w dolinie poniżej.

Te naturalne zapory doprowadziły do powstania dużego jeziora zaporowego, którego stan jest uważnie monitorowany przez Pekin i Katmandu. Chińskie media państwowe poinformowały wczesnym popołudniem, że zbiornik jest pełny i woda zaczęła przelewać się przez zaporę. Niedługo później przekazano jednak, że woda przestała ją przekraczać. Mimo to zagrożenie ponownie narasta w górnym biegu rzeki: deszcze prognozowane na najbliższe godziny i dni zwiększają napór na naturalną tamę i grożą kolejnymi powodziami na obszarach, które zostały zdewastowane już dwa dni temu.

Dotychczasowy bilans ofiar

Według danych dostępnych w piątek 28 sierpnia katastrofa pochłonęła dotychczas co najmniej 494 ofiary śmiertelne, a 1535 osób uznaje się za zaginione – 977 w Nepalu i 558 w Tybecie.

Według bilansu opublikowanego w piątek przez nepalską policję w kraju zginęło 489 osób. Władze Nepalu poinformowały ponadto o uratowaniu 3253 osób. Chiny przekazały dotychczas informacje o pięciu ofiarach śmiertelnych w Tybecie.

Reakcja służb na nowe zagrożenie

Pojawienie się nowego zagrożenia zmusiło służby do wstrzymania na około trzy godziny akcji ratunkowej po tybetańskiej stronie granicy. Operację już wznowiono. Chińska Telewizja Centralna (CCTV) poinformowała, że ekipy zmierzające w kierunku głównego obszaru poszukiwań tymczasowo przerwały działania i skoncentrowały się w bezpiecznym miejscu w pobliżu wioski Laojiang. Później państwowy nadawca przekazał, że woda przestała przelewać się przez zaporę, dzięki czemu ratownicy mogli „normalnie kontynuować” działania. Władze instalują kamery w pobliżu jeziora, aby obserwować jego stan w najbliższych godzinach.

Jezioro znajduje się na wysokości około 2950 metrów nad poziomem morza, ponad 10 kilometrów w górę rzeki od przejścia granicznego Gyirong. Zbiornik jest pełny, ale nie ma informacji, by tworząca go naturalna zapora uległa przerwaniu. Władze nepalskiego dystryktu Rasuwa, graniczącego z Tybetem, otrzymały ostrzeżenie o przelewaniu się wody i odnotowały wzrost poziomu rzeki – podała Agencja Reutera. Nepal zawiesił na 90 minut lotnicze akcje ratunkowe i wezwał mieszkańców do przeniesienia się na wyżej położone tereny.

Zbiornik monitorowany przez Chiny jest na razie jedynym, którego rozmiary są dokładniej znane. Pomiary wykonane za pomocą dronów wskazują, że ma około 150 metrów długości i od 40 do 50 metrów głębokości.

Poziom wody w jeziorze rośnie

CCTV podała w piątek w południe, że ilość zgromadzonej wody przekroczyła 2,5 mln metrów sześciennych. To o 25 proc. więcej niż dwa miliony metrów sześciennych szacowane w czwartek rano i ilość odpowiadająca około tysiącu basenów olimpijskich. Powierzchnia jeziora nadal się powiększa, a na otaczających je zboczach widoczne są niestabilne masy ziemi.

Chińskie Ministerstwo Zasobów Wodnych szacuje, że w ciągu najbliższych trzech dni do jeziora mogą napłynąć kolejne trzy miliony metrów sześciennych wody. Ryzyko przerwania naturalnej zapory oceniane jest jako wysokie, a największego przepływu wody oczekuje się około 1 września.

Grupa specjalistów z China Aneng przygotowała trójwymiarowy model terenu, jednak w czwartek mogła obserwować jezioro jedynie z odległości około sześciu kilometrów. Urwiska, nasiąknięte deszczem zbocza oraz nieustające osuwiska uniemożliwiają ludziom i ciężkiemu sprzętowi dotarcie do naturalnej zapory – wynika z informacji CCTV. Zespół planował w piątek podejść bliżej pieszo, aby dokonać pomiarów dna oraz określić tempo wzrostu poziomu wody.

Największym problemem jest to, że nie możemy zbliżyć się do jeziora

– powiedział chińskiej telewizji państwowej Chen Hanxiao, członek zespołu rozpoznawczego, którego wypowiedź przytacza „El Pais”.

Wyjaśnił, że po osuwisku powstały liczne urwiska i strome ściany, przez co dotarcie w ten rejon jest niezwykle trudne zarówno dla ludzi, jak i koparek.

Nowe dane na temat pierwszej powodzi

Nowe dane pozwalają również lepiej ocenić siłę pierwszej fali powodziowej. Według CCTV nurt osiągał prędkość nawet 200 kilometrów na godzinę, a gdy uderzył w przejście graniczne, fala wody, błota i skał miała wysokość nawet 15 metrów.

Zdjęcia satelitarne opublikowane przez państwową agencję Xinhua pokazują przejście graniczne Gyirong oraz pobliskie tereny mieszkalne zasypane osadami. Powódź zniszczyła Most Przyjaźni łączący Nepal z Chinami oraz uszkodziła mieszkania funkcjonariuszy służb celnych, prywatne domy, parking, obiekty policyjne i budynek kontroli migracyjnej. Xinhua poinformowała, że w piątek strażakom udało się wreszcie dotrzeć do najbardziej zniszczonej części Gyirong.

Pomimo dramatycznych obrazów i informacji przekazywanych przez same chińskie media państwowe Pekin od czwartkowego poranka nie aktualizował danych dotyczących sytuacji w Tybecie. Ostatecznie zrobił to w piątek: liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do pięciu, natomiast liczba zaginionych pozostaje na poziomie 558 osób, wśród których jest 260 cudzoziemców.

Chińskie władze poinformowały również, że w piątek ewakuowano 555 osób. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zmniejszyło tego dnia do trzech liczbę obywateli Hiszpanii, z którymi nie udało się nawiązać kontaktu.

Z kolei nepalski Krajowy Urząd ds. Ograniczania Ryzyka Katastrof i Zarządzania Kryzysowego podaje, że 977 osób pozostaje zaginionych. Wśród nich jest 517 cudzoziemców, 127 Nepalczyków mieszkających za granicą, którzy przyjechali do kraju z wizytą, 85 funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa i celnych oraz dziesiątki mieszkańców miejscowości dotkniętych katastrofą.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 28.08.2026 11:36
Źródło: El Pais, CCTV, Xinhua