Szukaj
Konto

„Mieli budować wały powodziowe, a robili wały na powodzi”. Mieszkańcy Głuchołaz wściekli

„Mieli budować wały powodziowe, a robili wały na powodzi”. Mieszkańcy Głuchołaz wściekli
Źródło: Chat GPT | grafika ilustracyjna wygenerowana przez AI
Intensywna ulewa sparaliżowała wczoraj Głuchołazy i pobliskie miejscowości. Dwa lata po katastrofalnej powodzi mieszkańcy znowu musieli walczyć o swój dobytek. W sieci wrze, lokalna społeczność nie kryje oburzenia i oczekuje konkretnych działań.
Co musisz wiedzieć:
  • Głuchołazy i okoliczne miejscowości ponownie zostały zalane po intensywnych opadach. Potok Bodzanowski wystąpił z koryta, a strażacy zabezpieczali posesje workami z piaskiem.
  • Mieszkańcy są oburzeni, że dwa lata po powodzi wciąż nie czują się bezpiecznie. Wskazują na brak odpowiedniego zabezpieczenia koryta potoku i domagają się konkretnych działań, a nie kolejnych obietnic.
  • W tle pojawiają się również zarzuty dotyczące wydawania pieniędzy dla powodzian. WP opisała 4,5 mln zł pomocy dla trzech podmiotów z Dziwiszowa, a decyzje KARR są obecnie kontrolowane przez CBA. W sprawie prowadzone są także czynności prokuratury i kontrola Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Przez miejscowości Bodzanów, Rudawa oraz Głuchołazy przeszła intensywna burza z bardzo silnymi opadami deszczu. W wyniku gwałtownego przyboru wody potok Bodzanowski wystąpił z koryta i ponownie zalewał miejscowość.

W sieci pojawiły się dramatyczne nagrania. Straż pożarna prowadziła działania zabezpieczające i układała worki z piaskiem. Mieszkańcy znowu musieli zawalczyć o swoje dobytki, bo niejedna piwnica i podwórze ponownie zostały zalane.

Mieszkańcy Głuchołaz wściekli

Wczorajsza sytuacja pokazała, jak mało zostało zrobione przez ostatnie dwa lata, by zabezpieczyć lokalną społeczność.

Dzisiejsza sytuacja pokazuje, że utrzymanie koryta potoku i odpowiednie przygotowanie miejscowości przed kolejnymi intensywnymi opadami nie może być odkładane na później. To nie jest już kwestia komfortu mieszkańców. To kwestia bezpieczeństwa ich życia, zdrowia i mienia. Po doświadczeniach z września 2024 roku mieszkańcy Bodzanowa i Rudawy mają prawo oczekiwać konkretnych działań, a nie kolejnych wyjaśnień i obietnic

– mówił nam wczoraj Darek Kozdraś, mieszkaniec Bodzanowa.

Również w sieci nie brakuje negatywnych komentarzy pod adresem obecnego rządu (pisownia oryginalna – red.):

Mieli budować wały powodziowe, a robili wały na powodzi.

Premier był i mówił, że będą robić wały to robią wały. A mieszkańcy zaś zostali sami sobie. Współczuję.

Co nie którzy już się cieszą bo kasa będzie ale nie dla ludzi tylko dla świń.

A pieniądze poszły tam gdzie nie było powodzi. Usmiechajta się brygada.

Miliony dla powodzian dostali mąż i sąsiedzi polityk KO

Wirtualna Polska poinformowała, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego trafiło do trzech podmiotów z Dziwiszowa w gminie Jeżów Sudecki.

Jedna z firm należy do męża Anny Konieczyńskiej, wiceprezes KARR i działaczki Koalicji Obywatelskiej. Druga jest własnością jej sąsiadów, natomiast trzecia należy do właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów.

W przypadku firmy męża wiceprezes KARR chodziło o maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł. Jak wynika z opisu przedstawionego przez WP, protokół oględzin sporządzony dziesięć miesięcy po powodzi wykazał pęknięte płytki na tarasie, wymyte fugi oraz rysy w tynku na balustradzie balkonu na pierwszym piętrze.

Gmina miała przyznać, że nie dysponowała niezależnym dowodem potwierdzającym, że wskazane uszkodzenia powstały w wyniku powodzi.

Cztery źródła nie potwierdziły obecności wody

Szczególne wątpliwości dotyczą tego, czy wskazane nieruchomości rzeczywiście ucierpiały podczas powodzi.

Według dziennikarzy Wirtualnej Polski żadne z czterech niezależnych źródeł, do których sięgnęli, nie odnotowało obecności wody powodziowej na terenie wskazanych nieruchomości. Chodzi o dane Państwowej Straży Pożarnej, Wód Polskich, systemu satelitarnego unijnej służby Copernicus EMS oraz firmy ICEYE.

CBA kontroluje decyzje KARR

Centralne Biuro Antykorupcyjne od kwietnia prowadzi kontrolę przestrzegania procedur przy podejmowaniu i realizacji decyzji związanych ze wsparciem przedsiębiorców poszkodowanych podczas powodzi w 2024 roku.

Do publikacji Wirtualnej Polski odniósł się Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

Od kwietnia br. Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę przestrzegania procedur podejmowania i realizacji decyzji dotyczących wsparcia przedsiębiorców poszkodowanych w wyniku powodzi w 2024 r. Decyzje o wsparciu udzielała i rozliczała Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego SA. W ramach kontroli szczegółowo analizowane i weryfikowane są wszystkie dokumenty i okoliczności podejmowanych wówczas decyzji

– przekazał Jacek Dobrzyński.

Niezależnie od kontroli CBA Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze wszczęła czynności sprawdzające dotyczące ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu wsparcia finansowego. Własną kontrolę prowadzi również Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Wiceprezes KARR pozostaje zawieszona w KO

Anna Konieczyńska pozostaje zawieszona w prawach członka Koalicji Obywatelskiej. O jej dalszej przyszłości ma zdecydować sąd koleżeński.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 18.08.2026 08:33
Źródło: Tysol.pl