Po rezygnacji zastępców prezydenta radni PiS chcą kolejnych dymisji

- Rafał Trzaskowski przyjął rezygnacje dwóch wiceprezydent Warszawy.
- PiS domaga się kolejnych dymisji.
- Lewica oczekuje wyników audytu.
- KO deklaruje pełne wyjaśnienie sprawy.
- Trwają kontrole dotyczące Szpitala Południowego.
Dymisja zastępców Trzaskowskiego
W piątek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że dwie jego zastępczynie Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra zrezygnowały ze stanowisk. To rezultat doniesień medialnych ws. nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym. PAP poprosiła przedstawicieli warszawskich radnych z różnych opcji politycznych o komentarz w sprawie tych dymisji.
Szef klubu radnych PiS Dariusz Figura ocenił, że Koalicja Obywatelska powoli dojrzewa do jakichkolwiek decyzji i wzięcia odpowiedzialności za aferę w Szpitalu Południowym.
Obecne dymisje to niestety za mało i za późno. Czekamy na następne kroki
- powiedział.
Kto następny?
W jego ocenie ze stanowiska powinien zrezygnować również wiceprezydent Tomasz Mencina, który w ratuszu odpowiada m.in za spółki miejskie.
Cały czas czekamy też na decyzje personalne, jeśli chodzi o panią wiceprzewodniczącą rady Ewę Janczar i przewodniczącą Ewę Malinowską-Grupińską. Tutaj pojawiły się kolejne doniesienia prasowe o uprzywilejowanym korzystaniu ze Szpitala Południowego. I oczywiście cały czas jest kwestia wzięcia wreszcie odpowiedzialności za tę aferę przez dwie kluczowe osoby: prezydenta Trzaskowskiego i ministra (MSWiA - Marcina - PAP) Kierwińskiego
- zaznaczył Figura.
Stanowisko Lewicy
Szefowa klubu radnych Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska powiedziała, że nie jest zdziwiona dymisją wiceprezydent Kaznowskiej, która w ratuszu odpowiada za obszar zdrowia.
Rozumiem, że skoro prezydent dowiedział się kolejnych rzeczy o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym, to jest sensowna decyzja. Natomiast dymisję wiceprezydent Aldony Machnowskiej-Góry, która odpowiadała za inne obszary, za politykę społeczną i za kulturę, trudno zrozumieć
- powiedziała radna.
Zaznaczyła, że Machnowska-Góra była wprawdzie w zarządzie Szpitala Południowego, ale poniosła za to konsekwencje, gdy została z zarządu odwołana.
Trudno mi zrozumieć motywację związaną z tą dymisją, bo jeśli chodzi o kulturę, mam poczucie, że bardzo rzetelnie i dobrze realizowała swoją misję na tym polu, więc mam poczucie pewnej nadmiarowości. W dalszym ciągu czekamy natomiast na wyniki audytu prowadzonego przez ratusz, bo musimy poznać wszystkie szczegóły sprawy
- zaznaczyła.
Stanowisko KO
Wiceprzewodnicząca klubu radnych KO Anna Auksel-Sekutowicz podkreśliła, że decyzje kadrowe są decyzjami prezydenta miasta.
Naszą rolą jako radnych Koalicji Obywatelskiej jest dopilnowanie, żeby miasto działało sprawnie, bo to jest dla nas najważniejsze i żeby prace nad rozwojem miasta się nie zatrzymały. Chcemy, by ta sprawa została wyjaśniona od A do Z, tak jak mówi premier i prezydent Warszawy
- zaznaczyła radna.
Zapowiedzi Trzaskowskiego
Trzaskowski podczas piątkowej konferencji poinformował też, że chce odpolitycznić wszystkie spółki miejskie. Osoby, które zasiadają w zarządach i radach nadzorczych, mają czas do końca lipca na podjęcie decyzji - albo praca dla Warszawy, albo członkostwo w partii.
Doniesienia mediów dotyczące Szpitala Południowego
Decyzje te to pokłosie doniesień portalu Zero i Onetu o nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego. Według nich szef prosektorium szpitala miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych, a prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy. Według doniesień mediów, miało też tam dochodzić do nielegalnego sprzedawania ciał i usług pogrzebowych. Kierujący prosektorium miał obiecywać rodzinom zmarłych najlepsze usługi pogrzebowe, a zakładom pogrzebowym — zwłoki.
Wcześniej ukazały się publikacje dotyczące lekarza Dawida Kacprzyka, który jako koordynator SOR-u w Warszawskim Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Tagi
Komentarze
Koniec sprawy w KO. Poseł, która dostała się na badanie przed innymi, nie zostanie ukarana

Wstrząsające kulisy afery w Szpitalu Południowym. "Normalnie nasikał na zwłoki"

Maria Ochman dla Rynku Zdrowia: „Natychmiast zlikwidować kominy płacowe”

PiS tuż za KO (Nowy sondaż)

Magdalena Okraska: Lewica nie szanuje polskiej racji stanu







