Szukaj
Konto

PiS chce zablokować obowiązkową edukację zdrowotną. Wniosek trafił do TK

Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek
Źródło: PAP | Autor: PAP/Radek Pietruszka | Licencja: PAP | Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek
Posłowie PiS skierowali we wtorek do Trybunału Konstytucyjnego wnioski o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających obowiązkowość edukacji zdrowotnej od nowego roku szkolnego oraz dotyczących modułu dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym.
Co musisz wiedzieć:
  • Posłowie PiS złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją przepisów wprowadzających obowiązkową edukację zdrowotną oraz modułu dotyczącego zdrowia seksualnego.
  • PiS argumentuje, że nowe przepisy mogą naruszać konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, gwarantowane w art. 48 i art. 53 Konstytucji RP.
  • Partia złożyła również wniosek o zabezpieczenie, które miałoby czasowo wstrzymać stosowanie nowych przepisów przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Dlaczego PiS złożył wniosek do TK?

Obsesja na punkcie edukacji seksualnej pani Nowackiej, Lubnauer, kierownictwa dzisiejszego Ministerstwa Edukacji doprowadziła do likwidacji przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie i do prób wprowadzania na siłę edukacji seksualnej, demoralizującej i deprawującej

- mówił prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera i były minister edukacji i nauki. Wskazywał przy tym, iż resort edukacji nie wycofał się ze swoich decyzji mimo powszechnego sprzeciwu rodziców.

Czarnek wyjaśniał, że wychowanie do życia w rodzinie było zgodne z zapisami polskiej Konstytucji, natomiast co do edukacji zdrowotnej Barbary Nowackiej istnieją przesłanki niekonstytucyjności. Wyjaśniał, iż funkcjonujący do roku szkolnego 2024/2025 przedmiot wychowanie do życia w rodzinie bazował na m.in. artykule 18 ustawy zasadniczej, który mówi o tym, że małżeństwo, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Złożenie wniosku do TK

Dzisiaj składamy wniosek do TK o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów wprowadzających zarówno obowiązkowość edukacji zdrowotnej, jak i sposób traktowania tego komponentu edukacji dotyczącej zdrowia seksualnego
- powiedział wiceprezes PiS Przemysław Czarnek podczas wtorkowej konferencji prasowej przed siedzibą TK.

Na początku kwietnia minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że od roku szkolnego 2026/2027 nieobowiązkowa dotychczas edukacja zdrowotna, która zastąpiła w ubiegłym roku szkolnym wychowanie do życia w rodzinie, stanie się przedmiotem obowiązkowym. Nieobowiązkowy ma być jedynie moduł dotyczący wiedzy o zdrowiu seksualnym. O udziale w nim decydowali będą rodzice ucznia lub sam uczeń - jeżeli jest pełnoletni. Krytycy reformy wskazują jednak na możliwość dokonywania nadużyć, przez co naruszy inne przepisy Konstytucji.

Konstytucyjne gwarancje

Konstytucja RP gwarantuje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Zapis ten znajduje się w art. 48 ust. 1, który stanowi, że rodzice mają prawo wychowywać dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, z poszanowaniem stopnia ich dojrzałości oraz wolności sumienia, wyznania i przekonań. Uzupełnia go art. 53 ust. 3, zapewniający rodzicom prawo do wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Oba przepisy stanowią konstytucyjną podstawę prawa rodziców do decydowania o sposobie wychowania swoich dzieci.

Wniosek o wydanie zabezpieczenia

Podczas wtorkowej konferencji Czarnek poinformował, że posłowie PiS zwrócą się do Trybunału także z wnioskiem o wydanie zabezpieczenia tak - jak mówił - żeby zaskarżone rozporządzenia szefowej resortu edukacji nie mogły być stosowane od 1 września br.

Liczymy na szybką reakcję wysokiego Trybunału, dlatego że do początku roku szkolnego zostały zaledwie cztery tygodnie

- powiedział wiceprezes PiS.

Stanowisko posłów

Także posłanka PiS Joanna Borowiak oceniła, że przedmiot wychowanie do życia w rodzinie „wychodził naprzeciw wszelkim potrzebom” i „stawiał w centrum rodzinę poprzez stabilne małżeństwo jako związek konstytucyjny - związek kobiety i mężczyzny”.

Edukacja zdrowotna na równi z małżeństwem, na równi z otwarciem na rodzicielstwo stawia związki nieformalne, w tym jednopłciowe, związki przejściowe i tak naprawdę uderza (...) w wolność wyboru rodziców

- powiedziała Borowiak. W jej ocenie wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej pozbawia rodziców możliwości decydowania o tym, czy mogą wychowywać dzieci zgodnie z własnym światopoglądem.

Z kolei obecna na konferencji senator Anna Bogucka (PiS) wskazywała, że tak duże zmiany organizacyjne, jak te, które wprowadzono na mocy rozporządzeń minister edukacji, powinny być wprowadzane „tylko i wyłącznie w drodze ustawy”. Według niej, powinny one przejść cały proces legislacyjny i zostać poddane dyskusji w parlamencie, do czego nie doszło.

Co na to MEN?

Ministerstwo Edukacji podkreśla, że celem edukacji zdrowotnej jest przekazywanie wiedzy dotyczącej zdrowia fizycznego, psychicznego, profilaktyki i bezpieczeństwa. Resort wskazuje również, że moduł dotyczący zdrowia seksualnego pozostaje nieobowiązkowy i wymaga zgody rodziców albo pełnoletniego ucznia.

Co stanie się, jeśli TK przyzna rację PiS?

Jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna przepisy za niezgodne z Konstytucją, może uchylić zakwestionowane regulacje. Do czasu wydania orzeczenia obowiązują jednak obecne przepisy, chyba że TK zdecyduje o zastosowaniu zabezpieczenia.

Zabezpieczenie oznaczałoby czasowe wstrzymanie stosowania zakwestionowanych przepisów do czasu wydania wyroku przez Trybunał.

Edukacja zdrowotna

Edukacja zdrowotna, która zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie, weszła do szkół w roku szkolnym 2025/2026 jako przedmiot nieobowiązkowy. Rodzice, którzy nie chcieli, by ich dzieci uczestniczyły w zajęciach, musieli złożyć do 25 września ub.r. pisemną rezygnację dyrektorowi szkoły. W listopadzie ub.r. MEN podało, że w zajęciach uczestniczyło około 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów.

Od momentu zapowiedzi wprowadzenia edukacji zdrowotnej przedmiot wzbudza kontrowersje wśród części rodziców i organizacji społecznych. Krytycy wyrażają obawy, że program obejmuje zagadnienia światopoglądowe, w tym edukację seksualną, które ich zdaniem powinny pozostawać przede wszystkim w gestii rodziców. Wskazują również na konstytucyjne prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, gwarantowane przez art. 48 i art. 53 Konstytucji RP, argumentując, że szkoła nie powinna zastępować rodziny w przekazywaniu wartości i norm moralnych. Zwolennicy przedmiotu podkreślają natomiast, że jego celem jest przekazywanie rzetelnej wiedzy o zdrowiu, profilaktyce i bezpieczeństwie, a nie kształtowanie określonych przekonań światopoglądowych. 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.08.2026 14:27
Źródło: PAP, X, Tysol.pl