TK zakwestionował test niezawisłości sędziów. Sędzia: Obywatel nie może płacić za spór o powołania
- Trybunał Konstytucyjny w sprawie K 21/26 zakwestionował przepisy dotyczące tzw. testu niezawisłości i bezstronności sędziów sądów powszechnych, wojskowych i Sądu Najwyższego.
- Postępowanie wszczęto na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, który kwestionował m.in. możliwość badania okoliczności powołania sędziego przy ocenie jego niezawisłości i bezstronności. SN.pl
- Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska ocenia, że ochrona bezstronności konkretnego sędziego nie powinna prowadzić do systemowego podważania sędziowskich powołań kosztem stron postępowań.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego
Ten wyrok powinien ukrócić anarchię w polskim wymiarze sprawiedliwości. Testy niezawisłości, wykorzystywane do podważania statusu sędziów zamiast rzetelnego badania ich bezstronności w konkretnej sprawie, stają się narzędziem demolowania sądownictwa. Cenę takiego działania płaci obywatel: czasem, pieniędzmi i niepewnością, czy państwo potrafi skutecznie rozstrzygnąć jego sprawę.
Rozstrzygnięcie objęło art. 42a § 3–14 Prawa o ustroju sądów powszechnych, art. 23a § 4–15 Prawa o ustroju sądów wojskowych oraz art. 29 § 5–25 ustawy o Sądzie Najwyższym. Chodzi o regulacje pozwalające badać spełnienie wymogów niezawisłości i bezstronności z uwzględnieniem okoliczności towarzyszących powołaniu sędziego oraz jego postępowania po powołaniu.
Za sporem o przepisy stoi podstawowe pytanie: czy obywatel może ufać trwałości państwowego wymiaru sprawiedliwości?
Co zakwestionował Trybunał?
W sentencji TK wskazał niezgodność z art. 60 Konstytucji w związku z art. 31 ust. 3, w związku z art. 2 oraz w związku z art. 178 ust. 1, art. 179 i art. 180 ust. 1 i 2. Oznacza to osadzenie rozstrzygnięcia w konstytucyjnych gwarancjach dostępu do służby publicznej, proporcjonalności ograniczeń, demokratycznego państwa prawnego, niezawisłości, powoływania i nieusuwalności sędziów.
Udostępniona sentencja nie zawiera pełnego uzasadnienia. Nie można więc przypisywać Trybunałowi każdego argumentu przedstawionego we wniosku. Można natomiast jasno wskazać istotę problemów, które doprowadziły do kontroli tych przepisów.
Pierwszy Prezes SN podnosił, że test może umożliwiać kwestionowanie statusu sędziego przez ocenę okoliczności jego powołania, zwłaszcza udziału Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po marcu 2018 r. Wniosek wskazywał również na ingerencję w prezydencką prerogatywę powoływania sędziów oraz niebezpieczeństwo faktycznego odsuwania od orzekania osób, które formalnie nadal pozostają sędziami. To problem o zasadniczej wadze. Gwarancja nieusuwalności traciłaby praktyczny sens, gdyby można było pozostawić człowiekowi tytuł sędziego, a jednocześnie przez powtarzające się wyłączenia pozbawiać go realnej możliwości sprawowania urzędu. Podobnie prawo dostępu do służby publicznej wymaga ochrony również przed arbitralnymi ograniczeniami jej wykonywania. Tak właśnie ujmował te zagrożenia wnioskodawca.
Niezawisłość nie może zależeć od środowiskowej akceptacji
Sędzia ma podlegać Konstytucji i ustawom. Ochrona jego niezawisłości służy temu, aby mógł wydać także rozstrzygnięcie niewygodne dla władzy, wpływowej grupy czy innych sędziów. Mechanizm, który sam wytwarza presję i niepewność dotyczącą możliwości orzekania, wymaga zatem szczególnie rygorystycznej oceny konstytucyjnej.
Wyrok nie daje przyzwolenia na stronniczość. Nie oznacza również automatycznego rozwiązania wszystkich sporów dotyczących sądownictwa ani unieważnienia wcześniejszych rozstrzygnięć. Jego przedmiotem były konkretne przepisy ustawowe. Jednak jednogłośne stwierdzenie ich niekonstytucyjności jest wyraźnym sygnałem: również rozwiązania przedstawiane jako służące praworządności muszą respektować konstytucyjne granice. To bardzo ważny dzień dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Powinien stać się początkiem końca anarchii polegającej na nieustannym podważaniu tego, kto może sprawować wymiar sprawiedliwości. Sam wyrok nie zakończy jej za nas — potrzebne jest jeszcze respektowanie konstytucyjnych reguł przez tych, którzy odpowiadają za działanie państwa.
Obywatel ma otrzymać sprawiedliwy wyrok, na którym może polegać. Koniec anarchii powinien oznaczać właśnie to: sądy wracają do rozstrzygania ludzkich spraw, a ludzie przestają być zakładnikami walki o sądownictwo.
Jakie to ma znaczenie dla obywatela?
Obywatel przychodzący do sądu chce rozstrzygnięcia sprawy o emeryturę, wynagrodzenie, opiekę nad dzieckiem, majątek albo odpowiedzialność karną. Ma prawo oczekiwać, że jego sprawę rozpozna niezawisły i bezstronny sąd. Potrzebuje też pewności, że postępowanie nie zostanie zdominowane przez kolejne spory o to, czy osoba zasiadająca za stołem sędziowskim w ogóle powinna orzekać.
Każdy dodatkowy spór proceduralny może oznaczać dalsze oczekiwanie. Dla emeryta bywają to miesiące bez pieniędzy potrzebnych na utrzymanie. Dla pracownika — przedłużająca się walka o należne wynagrodzenie. Dla oskarżonego — życie pod ciężarem nierozstrzygniętego zarzutu. W debacie ustrojowej łatwo operować abstrakcyjnymi pojęciami. W sądzie ich konsekwencje dotykają konkretnych ludzi.
Dlatego tak istotne jest rozróżnienie między ochroną bezstronności a wykorzystywaniem procedury do systemowego kwestionowania sędziowskich powołań. Ustalenie, czy sędzia pozostaje bezstronny w określonej sprawie, służy obywatelowi. Przekształcanie tej kontroli w kolejną odsłonę walki o status całych grup sędziów grozi destabilizacją sądownictwa.
[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, rzecznik stowarzyszenia Veritas et Ius W Służbie Narodowi, wykładowca KSSiP]
[Tytuł, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co dokładnie zakwestionował TK?", FAQ, a także niektóre śródtytuły od Redakcji]
Co dokładnie zakwestionował TK?
- TK zakwestionował przepisy regulujące tzw. test niezawisłości i bezstronności sędziego w sądach powszechnych, wojskowych oraz w Sądzie Najwyższym. Sejm
- Test pozwalał uwzględniać okoliczności powołania sędziego oraz jego postępowanie po powołaniu przy ocenie, czy spełnia wymogi niezawisłości i bezstronności w konkretnej sprawie. PressNews
- Sprawa obejmowała art. 42a § 3–14 Prawa o ustroju sądów powszechnych, art. 23a § 4–15 Prawa o ustroju sądów wojskowych oraz art. 29 § 5–25 ustawy o Sądzie Najwyższym.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
- Czym jest test niezawisłości i bezstronności sędziego? To procedura, która miała oceniać, czy sędzia spełnia wymogi niezawisłości i bezstronności w konkretnej sprawie, z uwzględnieniem okoliczności jego powołania
- Co zakwestionował Trybunał Konstytucyjny? TK zakwestionował przepisy regulujące ten test w odniesieniu do sędziów sądów powszechnych, wojskowych oraz Sądu Najwyższego.
- Kto skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego? Postępowanie w sprawie K 21/26 zostało wszczęte na wniosek Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.
- Czy wyrok TK automatycznie unieważnia wcześniejsze orzeczenia sądów? Z samej sentencji nie wynika automatyczne unieważnienie wcześniejszych orzeczeń. Szczegółowe skutki rozstrzygnięcia należy oceniać na podstawie jego treści, obowiązujących przepisów oraz – po publikacji – pełnego uzasadnienia.
Komentarze
Nieoficjalnie: Mobilizacja policji w Warszawie. „Chodzi o zajęcie Trybunału Konstytucyjnego”

Karol Nawrocki powinien odebrać ślubowanie od Berka? Polacy zabrali głos
Maciej Berek ominie prezydenta? Tak może wyglądać jego wejście do Trybunału

Berek oraz inne gry władzy

Karol Gac: Gra w Berka
