Trzaskowski ogłosił dymisje. Tak zareagowała sieć: "Krytyka 9 do 1"

- Rafał Trzaskowski przyjął dymisje Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry po doniesieniach o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym.
- Z analizy Res Futura Data House wynika, że komentarze krytyczne wobec tej decyzji dominowały nad pozytywnymi w stosunku 9 do 1.
- Najczęściej powtarzający się zarzut dotyczy tego, że odpowiedzialność za aferę powinna sięgnąć wyżej niż dwóch wiceprezydentów Warszawy.
Trzęsienie ziemi w stołecznym ratuszu
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił w piątek dymisje dwóch swoich zastępczyń: Renaty Kaznowskiej oraz Aldony Machnowskiej-Góry. To rezultat doniesień medialnych ws. nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Wiceprezydentki Warszawy Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły w piątek dymisje, które zostały przyjęte
– poinformował podczas konferencji prasowej dodając, że nie będzie przesądzał o żadnej winie.
Renata Kaznowska odpowiadała w ratuszu m.in. za zdrowie i edukację, a Aldona Machnowska-Góra m.in. za kulturę i zabytki, ale zasiadała w radzie nadzorczej Szpitala Południowego. Trzaskowski nie podał, kto je zastąpi.
Jak zareagował polski internet? Badanie Res Futura Data House
Z analizy reakcji sieci pracowni Res Futura Data House wynika, że w sprawie decyzji Rafała Trzaskowskiego krytyczne komentarze dominowały nad pozytywnymi w stosunku 9 do 1.
Pracownia uważa, że ecyzja Trzaskowskiego miała przeciąć kryzys, ale została odczytana jako próba ograniczenia odpowiedzialności do dwóch wiceprezydentów Warszawy.
Decyzja, która miała zamknąć aferę Szpitala Południowego, została przez sieć odczytana dokładnie odwrotnie — jako dowód, że odpowiedzialność sięga wyżej
– czytamy.
Odpowiedzialność powinna sięgnąć samego Trzaskowskiego?
Z przekazanych danych: około 10 proc. komentarzy popiera decyzję, około 90 proc. ją krytykuje.
Największy część krytycznych komentarzy – około 55 proc. – stwierdza, że to za mało i że odpowiedzialność powinna sięgnąć samego Trzaskowskiego.
Najczęstszym pojedynczym żądaniem, obecnym w ponad połowie wszystkich formułowanych oczekiwań, jest dymisja samego prezydenta
– podkreślono.
Około 13 proc. krytyki dotyczy pozorności kary.
Około 22 proc. komentarzy interpretuje aferę jako dowód na systemowy problem Koalicji Obywatelskiej, a nie tylko błąd personalny w jednym szpitalu.
Afera jako dowód patologii całego obozu, dymisje bez znaczenia
– zaznaczono.
Szybka ścieżka do badań i salonik dla VIP-ów
W środę 17 czerwca 2026 r. ukazał się artykuł dziennikarza serwisu zero.pl Patryka Słowika, który na łamach portalu ujawnił podejrzenie funkcjonowania w Warszawskim Szpitalu Południowym nieformalnej, uprzywilejowanej ścieżki obsługi polityków Koalicji Obywatelskiej oraz członków ich rodzin.
Centralną postacią artykułu jest lekarz i radny dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, wybrany z listy Koalicji Obywatelskiej, który 15 czerwca zrezygnował z członkostwa w partii. Kacprzyk był bohaterem poprzedniego artykułu Patryka Słowika, którego Zero.pl przedstawia jako osobę faktycznie zarządzającą pracą SOR-u.
Według ustaleń Zero.pl osoby związane z Koalicją Obywatelską miały:
- być przyjmowane na SOR niemal natychmiast, podczas gdy inni pacjenci czekali po 4–5 godzin,
- otrzymywać szerokie pakiety badań, niekiedy niewspółmierne do zgłaszanych dolegliwości,
- oczekiwać na wyniki w oddzielnym, komfortowym pokoju zamiast we wspólnej poczekalni,
- korzystać z SOR również w przypadkach, które — zdaniem cytowanych pracowników — powinny być diagnozowane w przychodni lub lecznictwie ambulatoryjnym.
„Polityczni VIP-owie”
Polityczni VIP-owie nie musieli czekać na przyjęcie, mieli wykonywany ogrom badań, których przeprowadzenie nie jest standardem w medycynie ratunkowej, a oczekiwanie na wynik mogli sobie umilić w specjalnie wydzielonym dla nich pomieszczeniu. Zamiast siedzieć w poczekalni ze wszystkimi, mogli bowiem korzystać z wygodnego pokoju formalnie należącego do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chorób Kręgosłupa
– czytamy w artykule portalu zero.pl.
Co się działo w prosektorium Szpitala Południowego?
Portal Zero.pl opisał także relacje rodzin zmarłych, pracowników Szpitala Południowego oraz przedstawicieli branży pogrzebowej dotyczące funkcjonowania prosektorium placówki. Rozmówcy twierdzą, że bliscy pacjentów mieli być nakłaniani do wyboru konkretnego zakładu pogrzebowego, a po skorzystaniu z usług innej firmy napotykać trudności przy odbiorze dokumentów i ciał.
W publikacji dziennikarzy serwisu zero.pl pojawiają się także zarzuty dotyczące prowadzenia prywatnej działalności na terenie prosektorium. Wskazywany w materiale Artur Habowski odmówił odpowiedzi na pytania, powołując się na dobro postępowania dotyczącego podrobienia kart zgonu.
Niedługo po publikacji dziennikarzy Zero.pl Szpital Południowy w Warszawie zwolnił dyscyplinarnie koordynatora prosektorium.
Komentarze
Komunikat dla mieszkańców Warszawy

Szpital Południowy wydał komunikat. Koordynator prosektorium zwolniony

Afera niewybaczalna

Jan Wróbel: Ręce lekarzy i polityków

Policja w mieszkaniu Sakiewicza. Prokurator umorzył postępowanie







