Dymisje w warszawskim ratuszu. Prof. Jabłoński: Może zadziałać doktryna Neumanna

- Profesor Arkadiusz Jabłoński uważa, że dymisje były konieczne.
- Ekspert nie spodziewa się końca tzw. doktryny Neumanna.
- Uważa dymisję Trzaskowskiego za mało prawdopodobną.
- Socjolog nie przewiduje odejścia Donalda Tuska.
Rezygnacje Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry są następstwem wydarzeń wokół Szpitala Południowego. Opozycja domaga się dalszych konsekwencji politycznych, natomiast przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej podkreślają, że sprawa jest wyjaśniana. O możliwych skutkach politycznych rozmawiamy z prof. Arkadiuszem Jabłońskim.
Dymisje w warszawskim ratuszu
- Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra złożyły rezygnacje ze stanowisk wiceprezydentów Warszawy. Czy to wystarczy, żeby uratować Donalda Tuska i jego partię?
Prof. Arkadiusz Jabłoński: Na pewno to był oczekiwany krok, aby przynajmniej wykazać minimum odpowiedzialności politycznej partii za to, co się stało w Szpitalu Południowym. Czy to wystarczy? Myślę, że to będzie bardzo silnie związane z tym, jak ta sprawa będzie się dalej rozwijała, na ile będą jeszcze wyciągać inne rzeczy, które będą dodatkowo obciążać polityków nie związanych tylko z samorządem warszawskim.
Doktryna Neumanna
- Czy decyzja o zdymisjonowaniu obydwu pań oznacza, że w Koalicji Obywatelskiej przestaje działać doktryna Neumanna?
Nie. Myślę, że nie. Doktryna Neumanna może zadziałać w prosty sposób, iż panie te w bliższym niż dalszym czasie otrzymają inną propozycję zajmowania funkcji, może nie tak eksponowanych, ale wcale bym się nie zdziwił, jak lepiej płatnych finansowo, co mogło być wręcz uzgodnione z tymi paniami: one się podadzą do dymisji, natomiast w najbliższym czasie nie zostaną opuszczone przez partię.
- Jakie jest prawdopodobieństwo, iż kolejnymi zdymisjowanymi będą Marcin Kierwiński i Rafał Trzaskowski?
Trzaskowskiego jest trudno zdymisjonować. Musiałoby być referendum. Można go oczywiście wyrzucić z funkcji wiceprzewodniczącego partii i to jest możliwe, gdy czarne chmury, które zbierają się nad Warszawą wcale nie zostaną dzięki tej dymisji dwóch pań rozgonione, to wtedy tak, żeby się pozbyć ciężaru w sumie nielubianego w partii człowieka, to się Trzaskowskiego mogą pozbyć.
Natomiast z Kierwińskim jest sprawa bardziej złożona. To jest taka szara eminencja, mająca dużą wiedzę o sprawach lokalnych i będąca dla Tuska bardzo wygodnym narzędziem dyscyplinowania partii, więc tu musiałaby już być moim zdaniem opcja atomowa, żeby się go pozbywać jeszcze w trakcie już zbliżającej się kampanii wyborczej.
Czy Tusk poda się do dymisji?
- Jak już jesteśmy przy opcjach atomowych, czy należy się spodziewać, iż do dymisji poda się sam Donald Tusk?
To byłaby ciekawa zagrywka. Tylko jak nie Donald Tusk, to kto? Kto nie byłby obciążeniem dla partii, albo nie wskazywał, że to jest faktycznie maskarada - tak jak kiedyś panią Kopacz, tak teraz jakąś inną osobę próbuje się wrobić w funkcję, do której się ona zupełnie nie nadaje. Tam jeszcze było usprawiedliwienie swoistego awansu Donalda Tuska i jego odejście jako przewodniczącego Rady Europejskiej, a tutaj nie wyobrażam sobie. To by też musiało się wiązać z rezygnacją z funkcji szefa partii. Myślę, że to by nie pomogło w tym okresie przedwyborczym samej partii.
Tagi
Komentarze
Nowy sondaż. Coraz więcej Polaków źle ocenia kierunek, w jakim zmierza kraj

Przemysław Czarnek wbija szpilę Donaldowi Tuskowi

Coraz lepsze wyniki prawicy. Notowania KO spadają

Afera w Szpitalu Południowym. Prof. Ryba: "Tusk jest chytry lis, ale tego zasypać się nie da"

Nawrocki wraca do starcia z Trzaskowskim: "Człowiek w rozsypce"







