Daniel Olbrychski żali się Tuskowi: "Jak pisałem do gen. Jaruzelskiego, to reakcja była natychmiastowa"

- Aktor twierdzi, że nie dopuszczono go do jury festiwalu.
- Napisał list do premiera Donalda Tuska.
- Mówi o cenzurze i porównuje sytuację do PRL.
Olbrychski: zostałem zablokowany po krytyce minister kultury
Daniel Olbrychski przekonuje, że nie został dopuszczony do składu jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W jego ocenie decyzja miała być konsekwencją wcześniejszej krytyki byłej minister kultury Hanny Wróblewskiej. Aktor opowiedział o sprawie w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. Nie ukrywał emocji i stwierdził, że sposób, w jaki został potraktowany, kojarzy mu się z najgorszymi doświadczeniami z przeszłości.
"Poczułem się jak w najczarniejszych czasach systemów totalitarnych. To jest naplucie mi w twarz" - powiedział Daniel Olbrychski.
Napisał list do Tuska. Wspomniał także Jaruzelskiego
Olbrychski ujawnił, że przygotował odręczny list do premiera Donalda Tuska. Jak podkreślił, do tej pory nie otrzymał odpowiedzi.
"Za czasów komuny napisałem list do generała Jaruzelskiego i reakcja była niemal natychmiastowa. Teraz..." - mówił aktor. Jego zdaniem decyzja dotycząca składu jury przypomina mechanizmy funkcjonujące w czasach PRL.
"Wydarzyła się rzecz niesamowita: ocenzurowano Daniela Olbrychskiego. Rozumiałbym to, gdybyśmy żyli w czasach PRL-u" - stwierdził i jednocześnie zaznaczył, że nadal wspiera obecnego premiera: "Bardzo go lubię, wspieram, uważam go za prawdziwego, jedynego w tej chwili wielkiego męża stanu, szanowanego na świecie. I mam do niego zaufanie. Dlatego właśnie do niego kieruję ten list" - powiedział Daniel Olbrychski.
Wskazał nazwisko urzędnika ministerstwa
Aktor przekonuje, że po raz pierwszy od blisko pół wieku miał zostać członkiem jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Jak twierdzi, propozycję złożył mu nowy prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Grzegorz Łoszewski.
"Ucieszyłem się. I co się okazało? Że to musi zatwierdzić Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego" - relacjonował. Olbrychski wskazał również nazwisko urzędnika, który - według jego relacji - miał sprzeciwić się jego kandydaturze.
"Pan dyrektor z ministerstwa, który nazywa się Maciej Dydo, powiedział, że nie ma mowy, żebym był członkiem jury, bo ośmieliłem się skrytykować poprzednią minister kultury Hannę Wróblewską" - stwierdził Daniel Olbrychski. "Ja, stojący zawsze, kiedy trzeba, po właściwej stronie, zostałem przez tę stronę opluty. Opluty! To jest naplucie mi w twarz" - dodał aktor.
Przypomniał swoją krytykę Hanny Wróblewskiej
Olbrychski przypomniał, że już w grudniu 2024 r. otwarcie krytykował Hannę Wróblewską podczas programu "Dzień Dobry TVN".
"Rozczarowała mnie nasza koalicja rządząca, którą artyści wspierają, tak jak umieją, w 99 procentach, wyborem ministry kultury, która jest wstydem dla polskiej kultury i dla tej koalicji" - mówił wówczas Daniel Olbrychski. Aktor poinformował również, że oczekuje teraz na reakcję premiera oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
"Będę czekał na reakcję Ministerstwa Kultury, które z naturalnych powodów jest moim ministerstwem" - powiedział. Jak dodał, wiceminister Andrzej Krawczyk miał zapewnić go, że zajmie się sprawą i "wezwie na dywanik" dyrektora Macieja Dydę. "Jestem sam ciekaw reakcji. Uważam, że trzeba wyrywać chwasty, nawet w naszym środowisku, a szczególnie w naszym środowisku" - podsumował Daniel Olbrychski.
Komentarze
Rakieta na Lubelszczyźnie. Są nowe informacje
Tusk: Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem balistycznym

Nagłe spotkanie Tusk–Zełenski. Jest komunikat

Sąd podjął ostateczną decyzję ws. referendum w Krakowie. Teraz ruch należy do Tuska

Tusk zwrócił się do Nawrockiego. Pałac Prezydencki odpowiada








