Kaczyński: Morawiecki rozbił PiS, żeby układać się z Tuskiem

- Kaczyński uderza w Morawieckiego: prezes PiS twierdzi, że były premier po rozłamie w partii rozpoczął polityczne rozmowy z Donaldem Tuskiem. Nie ma jednak publicznego potwierdzenia szerszego porozumienia między nimi.
- Horała wicemarszałkiem dzięki głosom koalicji: kandydat Rozwoju Plus Marcin Horała otrzymał 254 głosy i pokonał Marcina Ociepę z PiS, którego poparło 167 posłów. Do wyboru Horały przyczyniły się głosy parlamentarzystów koalicji rządzącej.
- Nowy etap konfliktu na prawicy: głosowanie pokazało, że powstały po rozłamie PiS klub Rozwój Plus może uzyskiwać poparcie większości rządzącej w konkretnych sprawach. Kaczyński przedstawia to jako dowód zbliżenia Morawieckiego z Tuskiem; jest to jego polityczna interpretacja, a nie potwierdzony fakt.
Długo się zastanawiałem, dlaczego M. Morawiecki rozbił PiS. Dziś już wiemy, że oprócz osobistych ambicji celem było rozpoczęcie rozmów z Tuskiem. I są już tego pierwsze owoce: wicemarszałek dla Rozwoju+ wbrew wszelkim regułom parlamentarnym
- napisał prezes PiS na platformie X.
To przykre, ale ta sytuacja wiele wyjaśnia wyborcom: Konfederacja dopuszcza koalicję z Tuskiem, a M. Morawiecki już się z nim układa
- dodał.
Bezpośrednim powodem wypowiedzi prezesa PiS było piątkowe głosowanie w Sejmie. O ostatnie nieobsadzone stanowisko wicemarszałka rywalizowali Marcin Horała, wystawiony przez Rozwój Plus, oraz Marcin Ociepa, kandydat PiS. Horała otrzymał 254 głosy, podczas gdy Ociepę poparło 167 posłów. O wyniku przesądziło poparcie dla Horały ze strony parlamentarzystów koalicji rządzącej.
Co na zarzuty Kaczyńskiego odpowiada Morawiecki?
Morawiecki osobiście nie odpowiedział jeszcze publicznie na najnowszy zarzut Kaczyńskiego. Politycy Rozwoju Plus odrzucają natomiast tezę, że wybór Horały świadczy o porozumieniu z Tuskiem, a wcześniejsze publiczne deklaracje Morawieckiego przedstawiają jego ugrupowanie jako opozycyjne wobec obecnego rządu.
Dlaczego Koalicja poparła Horałę?
Decyzja większości rządzącej miała również wymiar politycznej taktyki. Jeszcze przed głosowaniem jeden z ważnych posłów koalicji mówił Onetowi, że jej celem jest „trochę pokrzyżować szyki PiS-owi”. W piątek za kandydaturą Marcina Horały zagłosowali wszyscy uczestniczący w głosowaniu posłowie KO, 30 parlamentarzystów PSL oraz zdecydowana większość głosujących posłów Lewicy. Wcześniej marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odrzucił pomysł zwiększenia liczby wicemarszałków, argumentując, że podział jednego ugrupowania nie może prowadzić do powiększania Prezydium Sejmu. Koalicja stanęła więc przed wyborem między kandydatem PiS a kandydatem powstałego po rozłamie klubu Mateusza Morawieckiego i zdecydowała się poprzeć tego drugiego. Anonimowe wypowiedzi polityków większości wskazują, że jednym z motywów było wykorzystanie konfliktu między PiS a Rozwojem Plus.
To zarazem nie potwierdza zarzutu Kaczyńskiego o porozumieniu Morawieckiego z Tuskiem.
Walka o miejsce w Prezydium Sejmu
Spór ma swoje źródło jeszcze w początku obecnej kadencji Sejmu. Jedno z sześciu stanowisk wicemarszałków pozostawało nieobsadzone od 2023 r., kiedy większość parlamentarna nie zgodziła się na wybór zgłoszonej przez PiS Elżbiety Witek. Partia przez długi czas nie przedstawiała innego kandydata.
Sytuację zmienił tegoroczny rozłam w PiS. Latem grupa parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim opuściła klub i utworzyła Rozwój Plus. Nowy klub liczy 41 posłów i stał się trzecią pod względem wielkości siłą w Sejmie. W efekcie zarówno PiS, jak i ugrupowanie Morawieckiego zaczęły domagać się reprezentacji w Prezydium Sejmu.
PiS ostatecznie wystawiło Marcina Ociepę, natomiast Rozwój Plus – Marcina Horałę. Morawiecki proponował rozwiązanie konfliktu poprzez zwiększenie liczby wicemarszałków tak, aby stanowiska otrzymały oba kluby. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie zdecydował się jednak na takie rozwiązanie.
Dlaczego Kaczyński mówi o porozumieniu z Tuskiem?
Z punktu widzenia kierownictwa PiS kluczowe znaczenie ma sposób, w jaki Horała zdobył stanowisko. Bez głosów parlamentarzystów większości rządzącej kandydat Rozwoju Plus nie pokonałby przedstawiciela PiS. Jeszcze przed głosowaniem Mariusz Błaszczak określał środowisko Morawieckiego mianem „opozycji koncesjonowanej”. Po wyborze Horały politycy PiS zaczęli przedstawiać rezultat jako potwierdzenie, że Rozwój Plus może współpracować z obozem rządzącym.
Sam fakt poparcia Horały przez posłów koalicji jest więc udokumentowany. Nie jest natomiast potwierdzone, że Morawiecki zawarł z Tuskiem szersze polityczne porozumienie albo że rozłam PiS miał na celu rozpoczęcie współpracy z premierem. Ta część wypowiedzi Kaczyńskiego jest jego interpretacją politycznych motywów byłego premiera.
To rozróżnienie jest istotne również dlatego, że Morawiecki wcześniej deklarował poparcie dla Ociepy. Przed piątkowym głosowaniem były premier apelował natomiast o znalezienie rozwiązania umożliwiającego obecność w Prezydium Sejmu przedstawicieli obu klubów.
Konflikt Kaczyńskiego z Morawieckim narastał od miesięcy
Dzisiejsze wydarzenia są kolejnym etapem sporu między dwoma byłymi najważniejszymi politycznymi partnerami. Konflikt zaostrzył się latem, kiedy Kaczyński domagał się rozwiązania stworzonego przez Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus. Były premier nie zgodził się na taki krok. Kolejne rozmowy nie doprowadziły do kompromisu, a jego zwolennicy ostatecznie stworzyli odrębny klub parlamentarny.
Wybór Horały ma więc znaczenie wykraczające poza obsadzenie jednego stanowiska. Pokazał, że Rozwój Plus może uzyskać poparcie większości rządzącej w konkretnym głosowaniu. Kaczyński interpretuje to jako dowód politycznego zbliżenia Morawieckiego do Tuska. Na obecnym etapie nie ma jednak publicznie dostępnych dowodów pozwalających stwierdzić, że za głosowaniem stoi szersza umowa między byłym a obecnym premierem.
Komentarze
Rafał Woś: Spodziewam się najgorszego
Władza KO idzie na rympał

Tak władza gardzi obywatelami. Dwa przykłady

Jeszcze tylko rok. Nowy numer "Tygodnika Solidarność"

Rosyjskie drony uderzały kilometr od Polski. Tusk zwołuje odprawę








