Tchórzostwo i kłamstwo. Tusk nieobecny na obchodach wybuchu Powstania Warszawskiego

Tchórzostwo i kłamstwo
Tusk z pełną powagą na twarzy zaczął bajki o tym jak miał zostać opluty wraz z Władysławem Bartoszewskim. Problem w tym, że takie oskarżenie wymaga wiarygodnych dowodów. Co ja mówię! Jakichkolwiek. Jeśli naprawdę doszłoby do tak głośnego incydentu z udziałem urzędującego premiera lub jednej z najważniejszych postaci życia publicznego i to w trakcie święta państwowego, to z pewnością zachowałoby się zdjęcie czy nagranie. W czasach wszechobecnych kamer i fotoreporterów taka scena z pewnością zostałaby udokumentowana. Choćby słownie. Nic z tych rzeczy.
Gorzej, że jedna część obywateli podejdzie do tej opowieści z dużym sceptycyzmem, druga machnie ręką, bo to nie pierwsze i nie ostatnie bezczelne kłamstwo Donalda Tuska, a Silni Razem uznają to za prawdę objawioną.
Premier nie ma obowiązku być lubiany przez wszystkich
Jeszcze bardziej zaskakuje jednak coś innego. Premier właściwie przyznaje, że zrezygnował z obecności na najważniejszej państwowej uroczystości z obawy przed nieprzyjemną atmosferą. Dyskomfortem! Tymczasem patriotyzm nie polega na uczestniczeniu tylko w wygodnych wydarzeniach. Szef rządu nie jest zatrudniony po to, by wybierać wyłącznie miejsca, gdzie czekają na niego brawa. Obywatele płacą premierowi za reprezentowanie państwa również wtedy, gdy jest trudno, gdy trzeba zmierzyć się z krytyką czy niechęcią części społeczeństwa.
Tym bardziej razi kontrast. Na spotkania z politykami w Unii Europejskiej premier jeździ chętnie, tam nie obawia się kamer ani publicznych wystąpień. Natomiast podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego uznał, że lepiej będzie nie przyjechać. Można odnieść wrażenie, że większy komfort zapewniają zagraniczne salony niż obecność wśród własnych rodaków.
Premier nie ma obowiązku być lubiany przez wszystkich. Ma jednak obowiązek wykonywać swoją funkcję. A od odpowiedzialności za reprezentowanie Polski nie powinno się dezerterować dlatego, że istnieje ryzyko gwizdów czy politycznych demonstracji. Taka postawa może być odbierana nie jako przejaw rozwagi, lecz jako oznaka słabości.
Komentarze
Polityka historyczna dla wszystkich, oprócz Polski

"Obrona godności człowieka". Modlitwa przy pomniku Gloria Victis

Bp Balcerek: Warszawa była spragniona wolności

Jarosław Kaczyński wraca do sprawy reparacji. „To kwestia naszego honoru”







