Szukaj
Konto

Tusk miał złożyć Kosiniakowi-Kamyszowi zaskakującą propozycję. Chodzi o fotel premiera

Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz. W tle oficerowie wojska polskiego
Źródło: gov.pl | Autor: Kancelaria Premiera | Licencja: Domena Publiczna | Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz
Donald Tusk miał rozmawiać z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem o wspólnym starcie Koalicji Obywatelskiej i PSL w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Według ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej” w rozmowie pojawił się również wariant, w którym lider ludowców zostałby kandydatem obecnego obozu rządzącego na premiera. Realizacja tego scenariusza ma zależeć przede wszystkim od przyszłorocznych sondaży.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Tusk miał zaproponować Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi wspólny start KO i PSL w wyborach parlamentarnych w 2027 roku – wynika z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej”.
  • Jednym z rozważanych scenariuszy jest kandydatura Kosiniaka-Kamysza na premiera, jeśli sondaże obozu rządzącego przed wyborami nie będą satysfakcjonujące.
  • Według DGP warunkiem realizacji tego planu miałaby być wspólna lista KO i PSL, choć ludowcy oficjalnie nadal deklarują wolę samodzielnego startu.
  • Pierwszym testem współpracy obu ugrupowań mają być wybory w Krakowie, gdzie KO i PSL wspólnie popierają Monikę Piątkowską.

Kosiniak-Kamysz kandydatem na premiera?

Według informacji „Dziennika Gazety Prawnej” premier miał przedstawić prezesowi PSL polityczny plan uzależniony od notowań koalicji rządzącej w pierwszych miesiącach 2027 roku.

Jeżeli do Wielkanocy poparcie dla obecnego obozu władzy nie wzrośnie, a sondaże będą wskazywały na realne ryzyko przegranej, Donald Tusk miałby rozważyć zmianę głównej twarzy kampanii. W takim wariancie kandydatem na przyszłego premiera mógłby zostać Władysław Kosiniak-Kamysz.

Warunek jest jeden: wspólna lista Koalicji Obywatelskiej i PSL w wyborach 

– przekazał gazecie informator z otoczenia lidera ludowców. DGP podaje, że Kosiniak-Kamysz miał potraktować tę propozycję poważnie. Jednocześnie nie wszyscy rozmówcy gazety wierzą, że Tusk rzeczywiście byłby gotowy oddać mu rolę kandydata na szefa rządu. Jeden z polityków związanych z premierem ocenił, że lider KO „nigdy tego nie odda”.

Bezpieczeństwo może zdominować kampanię

Za kandydaturą Kosiniaka-Kamysza miałby przemawiać między innymi zakres jego obecnych obowiązków. Jako wicepremier i minister obrony narodowej odpowiada za bezpieczeństwo, które może stać się jednym z najważniejszych tematów kampanii parlamentarnej. Znaczenie tej kwestii będzie zależało od dalszego przebiegu wojny na Ukrainie, sytuacji na wschodniej flance NATO oraz poczucia bezpieczeństwa wśród Polaków.

W takim układzie lider PSL mógłby zostać przedstawiony jako polityk łączący doświadczenie rządowe, umiarkowany wizerunek oraz odpowiedzialność za jeden z kluczowych obszarów państwa.

KO i PSL na jednej liście wyborczej

Drugim głównym tematem rozmowy Tuska z Kosiniakiem-Kamyszem miał być wspólny start Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Publicznie prezes PSL nadal opowiada się za samodzielnym udziałem ludowców w wyborach. Problemem pozostają jednak sondaże. DGP przywołuje badanie IBRiS, w którym partia uzyskuje około 3 proc. poparcia, a więc wynik poniżej progu wyborczego.

Politycy KO mają przekonywać, że wspólna lista zabezpieczyłaby mandaty PSL i ograniczyła ryzyko zmarnowania głosów. Według opisywanego wariantu po wyborach parlamentarzyści ludowców mogliby ponownie utworzyć własny klub sejmowy.

Plan rozważany w otoczeniu premiera miałby obejmować wspólny start KO i PSL oraz osobną listę Lewicy.

Wybory w Krakowie pierwszym testem

Sprawdzianem współpracy obu ugrupowań mają być wybory w Krakowie. Koalicja Obywatelska i PSL wspólnie poparły tam kandydaturę senator Moniki Piątkowskiej. Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz mają obserwować nie tylko jej ostateczny wynik, lecz także sposób współdziałania lokalnych struktur obu partii.

To może pokazać, czy wspólna kampania jest możliwa również w skali całego kraju i czy działacze KO oraz PSL będą w stanie porozumieć się w sprawie miejsc na listach, programu i podziału obowiązków.

Rezultat krakowskiego testu może więc mieć znaczenie dla dalszych rozmów przed wyborami parlamentarnymi.

Inne nazwisko miało wywrzeć presję na PSL

Wcześniej w przestrzeni medialnej pojawił się również wariant, w którym jedną z najważniejszych twarzy kampanii obozu rządzącego zostałaby Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, wiceminister obrony i była pełnomocnik rządu do spraw programu SAFE.

„Dziennik Gazeta Prawna” twierdzi jednak, że informacja o jej możliwej kandydaturze mogła zostać rozpowszechniona przez otoczenie Donalda Tuska przede wszystkim po to, aby zwiększyć presję na Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 06.08.2026 08:05
Źródło: gazetaprawna.pl / wprost.pl