Szukaj
Konto

Ukraińskie nazwy Rzeszowa i Chełma? Deputowany zwrócił się do władz

Flaga Polski i Ukrainy – zdjęcie ilustracyjne
Źródło: Wikimedia Commons | Autor: Cybularny | Licencja: CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication | Flaga Polski i Ukrainy – zdjęcie ilustracyjne
Chełm, Rzeszów i Przemyśl znalazły się na liście ukraińskiego deputowanego Ihora Huzia. Ukraiński polityk zwrócił się do władz o oficjalne stosowanie ukraińskich nazw zagranicznych miast. Zapewnia, że nie chodzi o zmianę nazw w Polsce, lecz o ich zapis w ukraińskich dokumentach.

Ukraiński deputowany wskazał Chełm, Rzeszów i Przemyśl

Deputowany Rady Najwyższej Ukrainy Ihor Huź przygotował wystąpienie dotyczące oficjalnego stosowania ukraińskich nazw miejscowości znajdujących się poza granicami kraju. Wśród podanych przez niego przykładów znalazły się polskie miasta: Chełm, Rzeszów i Przemyśl.

Polityk chce, aby w ukraińskich dokumentach, instytucjach państwowych i na mapach stosowano historycznie ukształtowane ukraińskie egzonimy, zamiast nazw przenoszonych bezpośrednio z języków państw, w których znajdują się poszczególne miejscowości.

Huź poinformował o swojej inicjatywie we wpisie opublikowanym na Facebooku. Jego inicjatywę poparło 17 innych deputowanych.

Jakie nazwy znalazły się na liście?

Huź argumentuje, że wskazane przez niego formy przez stulecia funkcjonowały w ukraińskiej tradycji językowej i historycznej. Deputowany w swoim wpisie wymienił pięć przykładów miejscowości, których ukraińskie nazwy miałyby być stosowane w oficjalnym obiegu na Ukrainie:

  • Chołm zamiast Chełm,
  • Riasziw zamiast Rzeszów,
  • Peremyszl zamiast Przemyśl,
  • Priasziw zamiast Preszów na Słowacji,
  • Biłhorod zamiast Biełgorod w Rosji.

Pismo trafiło do ukraińskich instytucji

Deputowany skierował wystąpienie do pełniącego obowiązki ministra spraw zagranicznych Ukrainy, prezesa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, szefa Państwowej Służby Ukrainy do spraw Geodezji, Kartografii i Katastru, przewodniczącego Narodowej Komisji Standardów Języka Państwowego oraz prezesa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy.

Zwrócił się do tych instytucji o zintensyfikowanie prac nad oficjalnym stosowaniem ukraińskich nazw zagranicznych miejscowości.

"Nie chodzi o zmianę nazw w sąsiednich państwach"

Huź zaznaczył, że jego propozycja nie dotyczy zmiany nazw obowiązujących w Polsce, na Słowacji lub w Rosji. Chodzi wyłącznie o nazewnictwo stosowane przez ukraińskie urzędy, instytucje i wydawnictwa.

Historyczne nazwy toponimów na ukraińskich ziemiach etnicznych powinny powrócić do oficjalnego użycia.

Do tej pory na ukraińskich mapach, w dokumentach i w oficjalnym obiegu często używa się obcojęzycznych nazw toponimów, które mają historyczne ukraińskie pochodzenie. Chodzi na przykład o Chołm, obecnie Chełm, Riasziw, czyli Rzeszów, Peremyszl, czyli Przemyśl, Priasziw, czyli Preszów, Biłhorod, czyli Biełgorod, oraz inne nazwy geograficzne, które przez stulecia istniały w ukraińskiej tradycji językowej i historycznej.

Przygotowałem odpowiednie wystąpienie do pełniącego obowiązki ministra spraw zagranicznych Ukrainy, prezesa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, szefa Państwowej Służby Ukrainy do spraw Geodezji, Kartografii i Katastru, przewodniczącego Narodowej Komisji Standardów Języka Państwowego oraz prezesa Narodowej Akademii Nauk Ukrainy z prośbą o zintensyfikowanie procesu przejścia na poziomie oficjalnym do używania ukraińskich nazw zagranicznych toponimów.

Wystąpienie poparło 17 moich kolegów deputowanych.

Ta sprawa nie dotyczy zmiany nazw w sąsiednich państwach, lecz naszego prawa do używania własnych, historycznie ukształtowanych nazw w naszych instytucjach państwowych, dokumentach i obiegu urzędowym.

Ukraińskie ustawodawstwo już przewiduje pierwszeństwo takich nazw, jednak ważne jest zakończenie prac nad pełnym wykazem ukraińskich egzonimów i zapewnienie ich praktycznego stosowania.

Oczekuję od odpowiedzialnych organów konkretnych działań i terminów wdrożenia tej inicjatywy

– napisał w mediach społecznościowych.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.08.2026 16:11
Źródło: Facebook / Onet