Szukaj
Konto

Afera w Szpitalu Południowym. Prof. Ryba: "Tusk jest chytry lis, ale tego zasypać się nie da"

Premier Donald Tusk
Źródło: PAP | Autor: PAP/Adam Warżawa | Licencja: PAP | Premier Donald Tusk
- O tym będzie jeszcze długo i wydaje mi się, że po wakacjach również, a przede wszystkim i na wakacjach i po wakacjach ludzie do szpitala i do lekarzy chodzą, i do specjalistów, i te kolejki wszędzie, i te trudności będą cały czas doskwierać i nie da się tego zasypać – mówi portalowi Tysol.pl prof. Mieczysław Ryba, politolog, wykładowca KUL.
Co musisz wiedzieć:
  •  

"Tego zamieść się nie da"

- Czy wobec pedofilskiej i zoofilskiej afery kłodzkiej oraz obecnej afery w Szpitalu Południowym możemy powiedzieć, że jest to już koniec Koalicji Obywatelskiej i samego Donalda Tuska?

Prof. Mieczysław Ryba: Nie, to jest zbyt chytry lis. Pamiętajmy, że idą wakacje i robi się pewien psychologiczny reset. Tamte afery zostaną w dużym stopniu zapomniane, szczególnie przez sztywny elektorat, natomiast ta ostatnia jest chyba najgorsza, to znaczy dwie. Jest ten konflikt z Ukraińcami i tutaj Tusk się dziwnie zachowuje i na tym będzie tracił, a zyskiwał prezydent Nawrocki. Wydaje się, że Ukraińcy chcą eskalować, ale to jest mniejszy problem. Natomiast kwestia szpitala jest następująca: z jednej strony wiadomo, że przekracza to miarę. Twierdzenie, że za PiS-u też były afery nijak się ma do skali tego zjawiska, o którym tu mówimy. Dotyka to wiceszefa Platformy czyli Trzaskowskiego i stolicy i tego się obejść nie da.

O tym będzie jeszcze długo i wydaje mi się, że po wakacjach również, a przede wszystkim i na wakacjach i po wakacjach ludzie do szpitala i do lekarzy chodzą, i do specjalistów, i te kolejki wszędzie, i te trudności będą cały czas doskwierać i nie da się tego zasypać, bo to są ogromne wydatki, w związku z czym będzie się ciągle przypominać to, co się dzieje w tej chwili w tym szpitalu. Myślę, że takich rzeczy jeszcze trochę wyjdzie. Jest to bardzo, ale to bardzo trudny orzech do zgryzienia przez Tuska. To nie jest takie proste, że tam się wymyśli jakąś aferę PiS-owską i się przykryje. Zbyt to jest sprawa nazwijmy to gruba i długowątkowa.

Dylematy Tuska

- Na ile Donald Tusk będzie zdeterminowany do tego, żeby poświęcić Rafała Trzaskowskiego w imię kolejnej kampanii wyborczej przed kolejnymi wyborami?

Nie da się go tak łatwo poświęcić, ponieważ sam by się musiał dać poświęcić, a na pewno tego nie będzie chciał robić, więc trzeba by go było odwołać. Zbiera się ponoć komitet związany z referendum, ale jeśli byłoby referendum w Warszawie, to wszystkie te tematy będzie się przypominać. I znowuż będzie temat wracał, znowu dyskusja, znowuż afera. Nie jest to takie proste. Łatwiej poświęcić prawnie Kierwińskiego, trudno, ze względu na politykę wewnętrzną – Kierwiński wszedł w taki układ paramafijny, który Kierwiński gwarantuje, więc sytuacja jest prawie bez wyjścia. Wyjście, jakie znalazł Tusk, to atakujemy świadka, Jędrzejewskiego, tego lekarza, ale to jest słabe. O wiele łatwiej byłoby sczyścić całą Platformę warszawską i od nowa założyć, jak to się robiło w innych częściach, ale z tych powodów, o których mówiłem, jest to praktycznie niewykonalne. Wyrzuci się Trzaskowskiego z Platformy, i co dalej? To nie jest takie proste.

Jak afera przełoży się na poparcie dla KO?

- Na ile te sprawy, o których rozmawiamy, zaszkodzą Platformie Obywatelskiej w czasie kolejnych wyborów?

Zobaczymy. Wszystko jest dynamiczne. Pamiętajmy o tym, że już od jesieni zacznie się intensywna kampania przedwyborcza – mówimy o kampanii przed wyborami parlamentarnymi. Nie wyobrażam sobie, żeby to było bez konsekwencji. To nie jest sprawa tego rodzaju, co te zoofilskie rzeczy – to było gdzieś tam lokalnie – to pokazuje zgniliznę tego systemu i każdy, kto przyjedzie na SOR i będzie tam czekał 7-8 godzin, będzie sobie od razu przypominał, jak to jest w saloniku VIP, a to musi się odbić na sondażach, tylko nie w znaczeniu takim, że od razu prawicy będzie rosło, tylko moim zdaniem ci wyborcy, którzy do tej pory deklarowali, że pójdą na wybory, oni na wybory po prostu nie pójdą, chyba że jakaś alternatywa na tamtej flance się pojawi.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.06.2026 15:16
Źródło: Tysol.pl