Czarnek apeluje do Donalda Tuska o zabezpieczenie Polski

W ostatnich dniach do Ceuty, hiszpańskiej enklawy w Afryce Północnej, przedostało się w niekontrolowany sposób blisko 60 tys. migrantów z Maroka.
Czarnek apeluje do Donalda Tuska o zabezpieczenie Polski
Po tych wydarzeniach Przemysław Czarnek podczas specjalnej konferencji prasowej zwrócił się do premiera Donalda Tuska.
Na szczęście te kilka lat temu w 2021 roku tu, przy Alejach Ujazdowskich, urzędował zupełnie inny premier i tu spotykał się zupełnie inny rząd, który natychmiast postanowił zbudować zaporę na granicy wschodniej, zaporę wyśmiewaną, zaporę, która miała nie powstać zdaniem tego samego premiera, dzisiaj tu urzędującego, Tuska i zorganizował rząd ówczesny Prawa i Sprawiedliwości obronę granicy wschodniej, bez pomocy Unii Europejskiej w tamtym czasie, po to, żeby zatrzymać inwazję nielegalnych migrantów
– powiedział Przemysław Czarnek.
Czarnek zażądał od premiera natychmiastowych działań , takich które podjęły Dania i Włochy.
Nie graniczące z Hiszpanią, ale które wprowadziły zawieszenie strefy Schengen, tymczasowe kontrole na granicy w związku z niebezpieczeństwem, jakie grozi Europie po inwazji [...] jaką obserwowaliśmy w zeszłym tygodniu
- wskazywał polityk.
Żądamy zatem od Tuska, pomimo jego absolutnie jasnej deklaracji sprzed kilku lat - wpuszczać nielegalnych migrantów jak idą, bo szukają tutaj szczęścia, jednak aby w najbliższych dniach, najdalej jutro, podjął stosowne działania celem zabezpieczenia Polski i Polaków przed konsekwencjami braku odpowiedzialności, absurdalnej polityki władz hiszpańskich, które widzieliśmy w Ceucie w zeszłym tygodniu"
– dodał Czarnek.
Komentarze
Ekspert o presji migracyjnej na Ceutę: Szeroko zakrojona operacja logistyczna

Około 60 tys. migrantów dotarło do Ceuty w ciągu doby. Schengen czeka kryzys?

Ekspert: Nowe prawo penalizujące patostreaming może stanowić zagrożenie dla wolności słowa

Do ośmiu lat więzienia dla urzędników. Sejm debatował nad projektem Bąkiewicza

Tysiące migrantów dotarły do Ceuty. Policjanci mówią o ponad 20 tys., władze nie potwierdzają







