Komunizująca Die Linke hitem sezonu w Niemczech

Być może to nie sukcesy altprawicy będą, z perspektywy czasu, uznane za najważniejszy efekt wyborów przetaczających się przez wschodnie landy Niemiec. Być może za znacznie ważniejsze – a na pewno nie przejściowe – będzie uznane to, co stało się w Berlinie. Gdzie przebojem sezonu stała się komunizująca Die Linke. Dlaczego?
Co musisz wiedzieć:
- Autor wskazuje, że sukces Die Linke w Berlinie wynikał m.in. z dużego poparcia nowych obywateli Niemiec pochodzących z Afryki i Azji.
- Według tekstu naturalizowani migranci, skupieni głównie w metropoliach, mogą stopniowo zmieniać układ polityczny Niemiec i innych państw Europy.
- Autor odrzuca teorię celowej „Wielkiej Podmiany”.
Oczywiście dlatego, że skorzystała na obniżeniu wieku wyborczego do 16 lat (skądinąd dokonali tego Zieloni przekonani, że to oni dostaną głosy wdzięcznej młodzieży – przeliczyli się i ku własnemu zaskoczeniu okazali partią starców, a nie dzieciaków…). Ale przede wszystkim dlatego, że wybory ujawniły, iż pewien proces, postępujący od dawna, ale podskórnie, osiągnął stopień, w którym zgodnie z engelsowskim prawem dialektyki zmiana ilościowa przechodzi w jakościową.
Drogi czytelniku
Właśnie czytasz artykuł. PREMIUM - treść o pogłębionej wartości merytorycznej i opiniotwórczej. By przeczytać go w całości wystarczy, że założysz BEZPŁATNE konto czytelnika Tygodnika Solidarność. Do założenia konta wystarczy adres e-mail.
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.09.2026 06:00
Źródło: Tygodnik Solidarność 39/2026, oprac. Ludwik Pęzioł





