Szukaj
Konto

Remigiusz Okraska: Program "Nasza Kolej" to wielki słomiany miś?

Remigiusz Okraska: Program "Nasza Kolej" to wielki słomiany miś?
Źródło: Tygodnik Solidarność | Autor: Barbara Sadowska | Licencja: Tygodnik Solidarność | Remigiusz Okraska
Premier Donald Tusk zapowiedział wielki plan rozwoju kolei. Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.
Co musisz wiedzieć:
  • Za rządów III RP, zwłaszcza koalicji związanych z PO i SLD, masowo likwidowano linie kolejowe.
  • Tekst zarzuca Donaldowi Tuskowi hipokryzję w kwestii polityki transportowej.
  • Zdaniem autora program „Nasza Kolej” jest mało wiarygodny, o czym mają świadczyć opóźnienia i problemy z realizacją inwestycji.

W III Rzeczpospolitej zlikwidowano ponad 3700 km linii kolejowych. Za drugich rządów Leszka Millera pod nóż poszło 1582 km. Chwilę później Marek Belka dołożył do tego 812 km. Pozostałe cięto głównie za rządów liberałów: Suchockiej, Tuska, Kopacz, Pawlaka. Podobnie z likwidowaniem ruchu pociągów. Tutaj rekordzistą był rząd Jerzego Buzka, dzisiaj europarlamentarzysty PO. Tylko jednego dnia, 3 kwietnia 2000 roku, zlikwidował codzienne kursy na 1028 km.

A PiS? W latach 2005–2007 likwidacji uległo zaledwie 10 km linii, w tym 8 km do wygaszanej kopalni. Po 2015 roku rząd wstrzymał likwidacje. Pierwszy raz w III RP zaczęto odbudowę linii – do 2020 zrobiono to na 200 km. W 2018 roku premier Mateusz Morawiecki ogłosił program Kolej Plus. Partia Tuska głosowała przeciw finansowaniu tego programu. Zakładał on odbudowę wielu zlikwidowanych tras i przywrócenie połączeń.

Szybko ruszono z inwestycjami. Na przykład w 2020 roku zamówiono dokumentację, a w 2022 roku zaplanowano przywrócenie pociągów do Łomży. Tej samej, którą Tusk niedawno wizytował, chwaląc się powrotem pociągów do miasta. Połączenia pasażerskie do Łomży zlikwidowała w 1993 roku Hanna Suchocka – premier rządu wspieranego przez ówczesną partię Tuska.

 

Palcem po mapie

Teraz ten sam Tusk ogłosił program „Nasza Kolej”. Ma powstać, bagatela, 4700 km nowych linii. Modernizacja to kolejne 5600 km tras. Horyzont czasowy programu to rok 2050, a nawet 2060. Śmiałe plany ma premier, rocznik 1957.
Realność tych bajeczek obserwuję w swojej okolicy. Za rządów PiS zdecydowano o remoncie linii i odtworzeniu ruchu kolejowego między powiatowym Cieszynem a niegdyś wojewódzkim Bielskiem-Białą przez Skoczów. Ruch pasażerski zawieszono tu za rządów Tuska w 2009 roku. O mały włos nie zlikwidowano linii w 2013 roku.

W latach 2019–2022 wyremontowano odcinek Cieszyn – Skoczów i zyskaliśmy sporo połączeń lokalnych i regionalnych. We wrześniu 2023 roku podjęto decyzję o odbudowie odcinka Skoczów – Bielsko-Biała. Obecnie media lokalne donoszą, że koszty okazały się duże, środków brak, terminy prac znacznie się przesuną. I może trzeba będzie wykorzystać starą infrastrukturę, zamiast zrobić to na nowo na odcinku 22 km. Tacy „modernizatorzy” zapowiadają tysiące kilometrów nowych tras…

Dlaczego Tusk opowiada te bajki? Bo musi. To już nie jest rok 2000, 2007 czy 2013. Rządy PiS pokazały, że można i trzeba rozwijać, zamiast zwijać. Rozbudziły ambicje społeczeństwa niegdyś całkiem stłamszonego. Już wiemy, że należy się i że pieniądze można znaleźć. Wystarczy nie kraść. Choć przy „realizacji” wielkiego słomianego misia o nazwie Nasza Kolej można sporo ukraść. Pardon, zlecić samym swoim.

Czy Tusk nie zbuduje żadnej nowej linii? Czasu zostało mu raczej niewiele. A gdyby nawet rządził dłużej i coś zbudował, to się ucieszę i będę jeździł. To za nasze pieniądze, nie za jego.

Na razie jednak za nasze pieniądze na ich pensje jeżdżą oni pociągami palcem po mapie.

[Tytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.08.2026 19:49
Źródło: Tygodnik Solidarność nr. 31/2026, oprac. Ludwik Pęzioł