Doradca prezydenta przywołuje mocne słowa o Sejmie. „Posłowie nie mają pojęcia, nad czym głosują”

- Jacek Saryusz-Wolski, doradca społeczny prezydenta RP, opowiedział się za odtworzeniem instytucji na wzór dawnego UKIE.
- Nowa instytucja miałaby systematycznie analizować akty prawa UE pod kątem zgodności z traktatami, Konstytucją RP i interesami Polski.
- Saryusz-Wolski przywołał wypowiedź mec. Jerzego Kwaśniewskiego, który stwierdził, że 70% głosowań w Sejmie dotyczy prawa europejskiego.
- Nie każdy akt prawa UE wymaga przyjęcia ustawy przez Sejm — rozporządzenia UE są co do zasady stosowane bezpośrednio, natomiast dyrektywy mogą wymagać zmian prawa krajowego.
Saryusz-Wolski przedstawia trzy postulaty:
- systematyczna analiza każdego aktu prawa Unii Europejskiej,
- jego weryfikacja w świetle traktatów i polskiej Konstytucji i interesów Polski,
- zero automatycznego przyjmowania regulacji, których nikt nie przeczytał.
W ocenie prezydenckiego doradcy „nowy rząd obozu patriotycznego powinien odtworzyć zlikwidowany przez centrolew Urząd Integracji Europejskiej, oraz wyposażyć go w nadzwyczajne kompetencje, takie jakie miał w okresie przedakcesyjnym”, kiedy Jacek Saryusz-Wolski nim kierował, a mianowicie prawo zablokowania wprowadzenia pod obrady Rady Ministrów każdego aktu prawnego, pozbawionego pozytywnej rekomendacji szefa Urzędu/Ministerstwa ds Europejskich.
To jest jedyna metoda obrony suwerenności. My nie możemy przespać regulacji, a przecież doskonale wiemy, że 70% głosowań w Sejmie to głosowania nad prawem europejskim. W absolutnej większości przypadków posłowie nie mają pojęcia nad czym głosują
- mówił mec. Jerzy Kwaśniewski w rozmowie z kanałem Do Rzeczy.
Jerzy Kwaśniewski nie wskazał w cytowanej wypowiedzi źródła danych, z których wynika, że 70 proc. głosowań w Sejmie dotyczy prawa europejskiego. Nie wiadomo również, jakiego okresu dotyczy to wyliczenie i jakie rodzaje ustaw lub głosowań zostały w nim uwzględnione.
To trzeba powstrzymać. Musi powstać coś, co powinno powstać 20 lat temu, w chwili akcesji czyli systematyczna analiza każdego aktu prawa Unii Europejskiej i jego weryfikacja w świetle traktatów i w świetle polskiej Konstytucji. Bez tego nie będziemy poważnym państwem. Jeżeli to natomiast u nas powstanie, będziemy mogli stanąć na czele poważnego, merytorycznego, traktatowego ruchu oporu wobec nadużyć organów europejskich
- dodał.
Jak prawo UE wpływa na polskie ustawy?
Nie każdy akt prawa UE wymaga głosowania nad ustawą w Sejmie. Rozporządzenia UE są co do zasady bezpośrednio stosowane w państwach członkowskich, podczas gdy wdrożenie dyrektyw może wymagać zmian w prawie krajowym. Dlatego określenie, jaki odsetek głosowań w Sejmie rzeczywiście „dotyczy prawa europejskiego”, zależy również od przyjętej metodologii.
Czym było UKIE?
UKIE, czyli Urząd Komitetu Integracji Europejskiej, obsługiwał Komitet Integracji Europejskiej i uczestniczył w koordynowaniu polskiej polityki dotyczącej integracji z UE. Został zlikwidowany wraz ze zniesieniem Komitetu Integracji Europejskiej na podstawie ustawy, która weszła w życie 1 stycznia 2010 r. Jego zadania i pracownicy zostały przeniesione do struktur obsługujących ministra właściwego ds. członkostwa Polski w UE, w praktyce do MSZ.
Kto dziś koordynuje sprawy europejskie?
Koordynacja spraw europejskich na poziomie polskiej administracji państwowej skupia się przede wszystkim wokół Komitetu do Spraw Europejskich (KSE), który z upoważnienia Rady Ministrów uzgadnia działania i stanowiska Polski dotyczące Unii Europejskiej. Zaplecze operacyjne tego systemu znajduje się w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, gdzie Departament Koordynacji Spraw Unii Europejskiej (DKSUE) odpowiada m.in. za przygotowanie prac związanych z Radą Europejską, Radą UE i COREPER, obsługę KSE oraz współpracę ze Stałym Przedstawicielstwem RP przy UE w Brukseli.
Co zmieniłaby propozycja Saryusza-Wolskiego?
Saryusz-Wolski proponuje model, w którym instytucja odpowiedzialna za analizę prawa UE otrzymałaby silniejsze kompetencje niż wynikające z samej koordynacji stanowisk dotyczących spraw europejskich. Według jego propozycji brak pozytywnej rekomendacji szefa takiego urzędu lub ministra ds. europejskich mógłby uniemożliwić skierowanie danego aktu pod obrady Rady Ministrów.
Doradca prezydenta nie przedstawił jednak w cytowanej wypowiedzi szczegółowego projektu nowych regulacji. Nie wiadomo więc, jaki dokładnie byłby zakres kompetencji nowej instytucji ani w jakim stopniu pokrywałyby się one z zadaniami organów, które już obecnie uczestniczą w koordynacji polskiej polityki europejskiej.
Komentarze
Przekroczone stężenie ołowiu w oliwkach z Maroka. Dwa zgłoszenia w unijnym systemie RASFF

Sachajko o 500 mln dolarów potencjalnej przewagi Ukrainy: Okres przejściowy uderzy w polskie rolnictwo

Referendum ws. Zielonego Ładu. Piotr Duda: Solidarność odwiesza zbiórkę podpisów

Oglądaj na żywo konferencję Przewodniczącego Solidarności

Na co idą miliardy z UE? Raport ujawnia porażającą prawdę o obozie Zełenskiego







