Szukaj
Konto

Europejska Rada Bezpieczeństwa jako „NATO bis”? Gen. Wroński wskazuje 10 zagrożeń

Gen. Dariusz Wroński/Ursula von der Leyen - grafika wygenerowana przez AI
Źródło: ChatGPT | Autor: ChatGPT | Gen. Dariusz Wroński/Ursula von der Leyen - grafika wygenerowana przez AI
Ursula von der Leyen podczas przemówienia wygłoszonego 16 września w Parlamencie Europejskim zapowiedziała przygotowanie nowej Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa oraz przedstawienie koncepcji Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Przewodnicząca Komisji Europejskiej chce również stworzenia unijnego mechanizmu konsultacji na wypadek zagrożeń pozostających poniżej progu zbrojnej agresji – rozwiązania porównywanego przez nią do europejskiego odpowiednika art. 4 NATO. – Według mnie istnieją bardzo konkretne ryzyka, jeśli projekt przekroczy granicę między europejskim filarem NATO a równoległym systemem bezpieczeństwa – wskazuje w rozmowie z portalem Tysol.pl gen. Dariusz Wroński.
Co musisz wiedzieć:
  • Von der Leyen proponuje Europejską Radę Bezpieczeństwa i „europejski art. 4”. Mechanizm miałby służyć reagowaniu na zagrożenia poniżej progu zbrojnej agresji.
  • KE deklaruje, że nowe rozwiązania mają uzupełniać NATO. Przewodnicząca mówiła o wzmacnianiu współpracy z Sojuszem i nowym instrumencie „w pełni zgodnym z NATO”.
  • Gen. Wroński wskazuje 10 potencjalnych ryzyk. Wśród nich są dublowanie struktur, konkurencyjne centra decyzyjne, problemy z interoperacyjnością i osłabienie więzi transatlantyckiej.

Ursula von der Leyen zapowiedziała przygotowanie nowej Europejskiej Strategii Bezpieczeństwa oraz przedstawienie koncepcji Europejskiej Rady Bezpieczeństwa, w której mieliby uczestniczyć także bliscy partnerzy UE, m.in. Wielka Brytania, Kanada, Norwegia i Ukraina. Szefowa KE chce również stworzenia europejskiego odpowiednika art. 4 NATO – Nadzwyczajnego Protokołu Bezpieczeństwa. Po jego uruchomieniu przez jedno państwo członkowskie kraje UE miałyby wspólnie koordynować reakcję na zagrożenia pozostające poniżej progu zbrojnej agresji, takie jak cyberataki, sabotaż czy incydenty z użyciem dronów.

Von der Leyen podkreśliła, że proponowane rozwiązania mają uzupełniać współpracę z NATO, a nie ją zastępować. Krytycznie propozycję ocenił w rozmowie z portalem Tysol.pl gen Dariusz Wroński, wskazując na dziesięć zagrożeń, które idą za tym projektem.

Na tym etapie Komisja nie przedstawiła jeszcze szczegółów dotyczących kompetencji Rady, sposobu podejmowania decyzji, prawa weta ani relacji z Radą Północnoatlantycką NATO. Część ryzyk wskazywanych przez gen. Wrońskiego dotyczy więc scenariusza, w którym nowa struktura otrzymałaby kompetencje nakładające się na istniejące mechanizmy Sojuszu.

1. Dwa centra politycznego podejmowania decyzji

Zdaniem gen. Dariusza Wrońskiego największe ryzyko niesie potencjalna sytuacja kryzysowa w regionie.

W kryzysie na Bałtyku, w Polsce czy Rumunii może pojawić się pytanie: najpierw NAC (Rada Północnoatlantycka)/NATO czy Europejska Rada Bezpieczeństwa? Bezpieczeństwo w pierwszych godzinach kryzysu wymaga jednego obrazu sytuacji i jasnej odpowiedzialności, a nie konkurujących konsultacji

– zauważa gen. Wroński.

2. Dublowanie art. 4 NATO

Wojskowy wskazuje również na ryzyka związane z dublowaniem art. 4 Paktu Północnoatlantyckiego.

Art. 4 już daje sojusznikom możliwość konsultacji, gdy zagrożone jest bezpieczeństwo, integralność terytorialna lub niezależność polityczna. Europejski mechanizm może być użyteczny dla cyberataków, sabotażu i infrastruktury cywilnej. Problem zaczyna się wtedy, gdy staje się alternatywną ścieżką konsultacji strategicznych. Sama von der Leyen użyła określenia „Europe’s own Article 4”

– podkreśla.

Art. 4 NATO pozwala każdemu sojusznikowi wystąpić o konsultacje, gdy zagrożone są jego integralność terytorialna, niezależność polityczna lub bezpieczeństwo. Proponowany przez von der Leyen protokół miałby dotyczyć przede wszystkim incydentów poniżej progu zbrojnej agresji i koordynować odpowiedź państw UE.

3. Rozmycie odpowiedzialności w „szarej strefie”

To szczególnie niebezpieczne przy dronach, sabotażu, cyberatakach czy operacjach przeciw infrastrukturze krytycznej. Przeciwnik właśnie na niejednoznaczności buduje przewagę. Jeżeli po incydencie rozpocznie się spór „UE czy NATO?”, osiąga efekt polityczny bez jednego wystrzału

– ostrzega.

4. Ryzyko dwóch systemów planowania

Jeżeli za polityczną strukturą pójdą odrębne wymagania zdolnościowe, planowanie, standardy, finansowanie i priorytety zakupowe, powstanie problem: NATO Defence Planning Process kontra europejski proces obronny

– zaznacza gen. Wroński, przypominając, iż sam Parlament Europejski przyznaje, że UE nadal ma poważne braki m.in. w C2 (dowodzenie i kierowanie), OPL/OPR (obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa), strategic enablers (m.in. ISR – rozpoznanie, obserwacja i wywiad, transport strategiczny, tankowanie w powietrzu, satelity, C2), transporcie, przestrzeni, cyber i zdolności do prowadzenia długotrwałej operacji.

5. Europa szybko nie zastąpi amerykańskich zdolności wspierających

Zdaniem gen. Wrońskiego tu jest fundamentalna różnica między strukturą polityczną a realną zdolnością wojenną.

ISR, strategic lift, tankowanie, satelity, rozpoznanie, część C2, obrona przeciwrakietowa i amerykańskie siły wysokiej gotowości nie powstają przez utworzenie kolejnej rady. Znamienne jest, że właśnie strategiczne enablers von der Leyen wymieniła dziś jako obszar wymagający dalszego rozwoju

– zauważył.

6. Ryzyko europeizacji przemysłu kosztem interoperacyjności

Wroński wskazuje, że dla Polski problem interoperacyjności ma szczególne znaczenie ze względu na szerokie wykorzystanie systemów amerykańskich, takich jak F-35, Abrams, HIMARS, Patriot czy Apache. Jego zdaniem preferowanie europejskiego pochodzenia sprzętu kosztem interoperacyjności mogłoby zwiększać ryzyko powstania równoległych ekosystemów.

Dla Polski, która eksploatuje i wprowadza F-35, Abrams, HIMARS, Patriot i Apache, to nie jest abstrakcyjny problem

– ocenia.

7. Ryzyko przesunięcia ciężaru politycznego z Waszyngtonu do największych państw Europy

Nie przesądzałbym dziś, że oznacza to dominację Berlina i Paryża, struktury jeszcze nie znamy. Ale pytania o skład, prawo weta, reprezentację państw wschodniej flanki i sposób podejmowania decyzji są absolutnie zasadnicze, a tu mam wiele wątpliwości!

– mówi Wroński.

W jego ocenie Rada bezpieczeństwa bez zabezpieczeń instytucjonalnych może zwiększyć wpływ największych państw.

8. Problem państw NATO spoza UE

USA i Turcja są członkami NATO, ale nie UE, Wielka Brytania, Norwegia i Kanada również pozostają poza UE. Von der Leyen dlatego proponuje udział części partnerów Kanady, Wielkiej Brytanii, Norwegii i Ukrainy w przyszłej Radzie. Ale to natychmiast rodzi pytanie: dlaczego budować nowy format bezpieczeństwa obejmujący część NATO, skoro istnieje już Rada Północnoatlantycka obejmująca wszystkich sojuszników?!

– pyta gen. Wroński.

Nie oznacza to jednak, że skład przyszłej Rady jest już przesądzony – von der Leyen mówiła o partnerach, którzy mieliby uczestniczyć w formacie, ale szczegółów instytucjonalnych nie przedstawiła.

9. Ryzyko politycznego sygnału o słabnięciu więzi transatlantyckiej

Nawet jeżeli intencją będzie wzmocnienie europejskiego filaru, źle skonstruowana instytucja może zostać odczytana w Moskwie jako początek rozdzielania Europy od USA

– zauważa wojskowy.

W jego ocenie „to nie oznacza automatycznie rozpadu NATO, ale percepcja podziału jest sama w sobie problemem odstraszania”.

10. Najgroźniejsze: UWAGA! struktura może powstać szybciej niż zdolność wojskowa

Europa może stworzyć Radę, protokół, strategię i instrument finansowy stosunkowo szybko. Znacznie trudniej stworzyć dywizje, zapasy amunicji, rakiety OPL, logistykę, C2, transport strategiczny i rezerwy, kiedy dziś te obszary mają „ból głowy”. Parlament Europejski jeszcze w marcu wskazywał istotne luki właśnie w tych obszarach

– przypomniał gen. Wroński.

Czerwona lampka pewnie zapali się, kiedy pojawią się: odrębne od NATO planowanie operacyjne, własny konkurencyjny C2, odrębne siły przypisane UE, konkurencyjny proces planowania obronnego albo polityczny mechanizm podejmowania decyzji w kryzysie omijający NAC. Wtedy pojawi się chaos, na który liczy Moskwa…

– konkludował.

Co mówi sama von der Leyen?

Przewodnicząca KE podkreśliła, że Europa wzmacnia współpracę z NATO. Europejski protokół bezpieczeństwa ma – według jej słów – uzupełniać mechanizm art. 4 Sojuszu, a nowy Europejski Instrument Strategicznych Zdolności Wspierających ma być „w pełni zgodny z NATO”. Komisja nie przedstawiła dotąd szczegółów, które wskazywałyby na stworzenie równoległego systemu dowodzenia lub osobnych unijnych sił zbrojnych.

Co musiałoby się wydarzyć, żeby faktycznie powstało NATO bis?

Według Wrońskiego sygnałem przekroczenia granicy między europejskim filarem NATO a konkurencyjnym systemem byłoby pojawienie się odrębnego planowania operacyjnego, konkurencyjnego systemu dowodzenia C2, osobnych sił przypisanych UE, równoległego procesu planowania obronnego lub mechanizmu politycznego omijającego Radę Północnoatlantycką. Na obecnym etapie Komisja takich rozwiązań nie przedstawiła.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.09.2026 19:05
Źródło: Tysol.pl