KE chce ograniczyć jednomyślność i krajowe weta

- Według „Rapporteur” wewnętrzne projekty KE przewidują szersze stosowanie głosowania większością kwalifikowaną przed kolejnym rozszerzeniem UE.
- Komisja chce w dużej mierze wykorzystać mechanizmy już przewidziane w traktatach, w tym klauzule pomostowe.
- KE nie może samodzielnie znieść krajowego weta; uruchomienie ogólnej klauzuli pomostowej wymaga jednomyślnej decyzji Rady Europejskiej, zgody PE i braku sprzeciwu parlamentów narodowych.
- Opisywane dokumenty są projektami, a ostateczna strategia może się od nich różnić.
Plan ma przedstawić przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w ramach strategii przygotowania Unii do funkcjonowania w składzie przekraczającym 30 państw.
Według „Rapporteur” propozycje znalazły się w dwóch wewnętrznych projektach długo przygotowywanej strategii dotyczącej rozszerzenia UE. Komisja wychodzi z założenia, że przy większej liczbie państw utrzymywanie wymogu jednomyślności w wielu obszarach może coraz częściej prowadzić do blokowania decyzji.
Konsensus wzmacnia polityczną odpowiedzialność i demokratyczną legitymację. Może jednak również opóźniać lub uniemożliwiać podejmowanie decyzji na czas w obszarach, w których Unia najbardziej potrzebuje działać
– napisano w jednym z dokumentów cytowanych przez „Rapporteur”.
Mniej jednomyślności, więcej głosowania większościowego
Jednym z najważniejszych elementów planu ma być wykorzystanie tzw. klauzul pomostowych, czyli przewidzianych już w unijnych traktatach mechanizmów umożliwiających w określonych przypadkach przejście od jednomyślności do głosowania większością kwalifikowaną bez formalnej zmiany traktatów.
Komisja ma zaproponować program szerszego wykorzystywania tych klauzul.
Według projektu głosowanie większością kwalifikowaną mogłoby zostać rozszerzone na kolejne obszary, m.in. sankcje, prawa człowieka, bezpieczeństwo i obronność oraz kwestie związane z unikaniem opodatkowania.
Wraz z rozszerzeniem Unii ryzyko opóźniania lub blokowania decyzji nieuchronnie wzrośnie
– stwierdzono w wewnętrznym dokumencie.
Sama decyzja o uruchomieniu odpowiednich klauzul pomostowych wymagałaby jednak spełnienia warunków określonych w traktatach, w tym w kluczowych przypadkach jednomyślności państw członkowskich.
Czy KE może sama zlikwidować prawo weta?
Nie. Komisja może zaproponować szersze stosowanie mechanizmów przewidzianych w traktatach, ale nie może samodzielnie zmienić zasad głosowania w Radzie.
Zmiany także w procesie przyjmowania nowych państw
Reforma miałaby objąć również procedurę rozszerzenia UE. Komisja rozważa odejście od jednomyślności na wielu pośrednich etapach negocjacji akcesyjnych.
Mogłoby to ograniczyć możliwość blokowania postępów państwa kandydującego przez pojedynczy kraj UE. „Rapporteur” wskazuje w tym kontekście m.in. na Ukrainę, Czarnogórę i Macedonię Północną.
Nie oznaczałoby to jednak całkowitej likwidacji prawa weta przy przyjmowaniu nowych członków. Według projektu jednomyślność zostałaby zachowana na początku i na końcu procesu akcesyjnego.
Komisja rozważa jednocześnie ustanowienie mechanizmu „hamulca bezpieczeństwa”. Państwo członkowskie mogłoby po niego sięgnąć, gdyby uznało, że podejmowana decyzja zagraża jego „żywotnym interesom narodowym”.
Komisja może wrócić do traktatowej zasady mniejszego składu
Znaczne kontrowersje może wywołać kolejna propozycja dotycząca składu Komisji Europejskiej.
Według projektu po rozszerzeniu UE własnego komisarza miałoby mieć jedynie dwie trzecie państw członkowskich. Stanowiska byłyby więc prawdopodobnie obsadzane rotacyjnie.
Gdyby takie rozwiązanie zastosować już w obecnej, 27-osobowej Unii, dziewięć państw w danym okresie nie posiadałoby swojego przedstawiciela w Komisji.
Może to wywołać sprzeciw szczególnie mniejszych państw, które od lat traktują obecność własnego komisarza jako istotny element wpływu na funkcjonowanie instytucji unijnych.
Szczególnym przypadkiem jest Irlandia. Po odrzuceniu traktatu lizbońskiego w referendum w 2008 roku Dublin uzyskał gwarancję dotyczącą utrzymania zasady, zgodnie z którą w Komisji znajduje się obywatel każdego państwa członkowskiego. Realizacja nowej propozycji wymagałaby rozwiązania również tej kwestii.
Nowi członkowie mogą zostać objęci wieloletnim nadzorem
Komisja chce jednocześnie wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia przed łamaniem zasad praworządności przez nowych członków.
Według dokumentów nowe państwa mogłyby przez dziesięć lat lub dłużej po wejściu do UE pozostawać objęte zwiększonym nadzorem Brukseli.
W tym okresie możliwe byłoby zastosowanie nowych mechanizmów ochronnych. W przypadku naruszania standardów demokratycznych lub dotyczących niezależności wymiaru sprawiedliwości konsekwencją mogłyby być m.in. sankcje finansowe, a nawet zawieszenie prawa głosu danego państwa w Radzie.
Nowi członkowie mieliby również podpisywać prawnie wiążące, czasowe zobowiązanie, że nie będą blokować decyzji uzgodnionych przez pozostałe państwa UE.
Jednocześnie utrzymane zostałyby istniejące możliwości czasowego ograniczania dostępu nowych członków do niektórych elementów polityki unijnej, m.in. w obszarze wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych czy rolnictwa.
Prokuratura Europejska obowiązkowa przed wejściem do UE
Kolejnym warunkiem członkostwa miałoby być przystąpienie do Prokuratury Europejskiej (EPPO) jeszcze przed akcesją.
Instytucja ta prowadzi dochodzenia i postępowania dotyczące przestępstw naruszających interesy finansowe UE, w tym oszustw związanych z unijnymi funduszami.
Obecnie udział w EPPO nie jest obowiązkowy dla wszystkich państw Unii. Obecnie uczestniczy w nim 25 z 27 państw UE. Poza systemem pozostają Dania i Irlandia. Propozycja Komisji oznaczałaby więc, że od przyszłych członków wymagano by udziału w mechanizmie, do którego nie należą wszystkie obecne państwa UE.
Reforma bez zmiany traktatów
Najważniejszym założeniem planu jest przeprowadzenie możliwie dużej części zmian bez formalnej reformy traktatów europejskich.
Zmiana traktatów byłaby znacznie trudniejsza politycznie, ponieważ wymaga zgody wszystkich państw członkowskich i ratyfikacji zgodnie z ich procedurami konstytucyjnymi. W niektórych krajach mogłoby się to wiązać z referendum.
Komisja chce dlatego wykorzystać możliwości, które już obecnie przewidują traktaty – przede wszystkim klauzule pomostowe pozwalające w określonych dziedzinach zmienić sposób głosowania. Ogólna klauzula pomostowa z art. 48 TUE nie obejmuje jednak decyzji mających implikacje wojskowe ani decyzji w dziedzinie obronności, dlatego zakres ewentualnych zmian w tym obszarze zależałby od konkretnej podstawy prawnej.
Nie oznacza to jednak, że Bruksela może jednostronnie odebrać państwom prawo weta. W przypadku ogólnej klauzuli pomostowej potrzebna jest jednomyślność Rady Europejskiej, zgoda Parlamentu Europejskiego, a sprzeciw choćby jednego parlamentu narodowego w przewidzianym terminie uniemożliwia zastosowanie mechanizmu. Uruchomienie kluczowych mechanizmów umożliwiających przejście od jednomyślności do większości kwalifikowanej samo wymaga zgody państw zgodnie z procedurami przewidzianymi w traktatach.
Pomysł nie jest całkowicie nowy. Komisja już w 2024 r. wskazywała klauzule pomostowe jako jeden ze sposobów przygotowania UE do kolejnego rozszerzenia.
Propozycje mogą więc otworzyć jeden z najważniejszych sporów dotyczących przyszłego kształtu Unii Europejskiej. Z jednej strony Komisja argumentuje, że UE licząca ponad 30 państw będzie potrzebowała sprawniejszego systemu podejmowania decyzji. Z drugiej – część państw może sprzeciwiać się rozwiązaniom ograniczającym możliwość blokowania decyzji w sprawach uznawanych przez nie za szczególnie istotne.
Ostateczna wersja strategii ma zostać przedstawiona przez Ursulę von der Leyen w przyszłym tygodniu. Projekty dokumentów opisane przez „Rapporteur” nie są jeszcze ostatecznym stanowiskiem Komisji, dlatego szczegóły propozycji mogą ulec zmianie.
Komentarze
Kanada pierwszym stowarzyszonym członkiem UE? Mark Carney zabrał głos

Europejska Rada Bezpieczeństwa jako „NATO bis”? Gen. Wroński wskazuje 10 zagrożeń

Kanada „stowarzyszonym członkiem” UE? Pomysł von der Leyen zaskoczył stolice

Miliardy z SAFE na projekty z Ukrainą. Von der Leyen zapowiada nowy program

Von der Leyen chce Europejskiej Rady Bezpieczeństwa. Saryusz-Wolski: „Rzuca wyzwanie NATO”







