Szukaj
Konto

Pieskow ostrzega „gorące głowy” w Polsce. „Rosja użyje całego dostępnego arsenału”

Dmitrij Pieskow
Źródło: Wikipedia | Autor: kremlin.ru | Licencja: CC BY-SA 4.0 | Dmitrij Pieskow
4 października rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow w rozmowie z dziennikarzem rosyjskiej telewizji Pawłem Zarubinem odniósł się do napięć wokół obwodu królewieckiego i wcześniejszych rosyjskich ostrzeżeń pod adresem NATO. Stwierdził, że w przypadku zagrożenia dla regionu Rosja „użyje całego dostępnego arsenału broni”. W swojej wypowiedzi wskazał przy tym na „gorące głowy” w Polsce i innych państwach. Jednocześnie przekonywał, że słów Moskwy nie należy traktować jako groźby.
Co musisz wiedzieć:
  • Dmitrij Pieskow oświadczył, że w przypadku zagrożenia dla obwodu królewieckiego Rosja wykorzysta „cały dostępny arsenał broni”.
  • Rzecznik Kremla mówił w tym kontekście o wypowiedziach „gorących głów” z Polski i innych państw.
  • Kilka dni wcześniej Rosja przekazała NATO dokument, w którym zapowiedziała możliwość wykorzystania całego dostępnego arsenału, w tym broni jądrowej, gdyby państwa Sojuszu podjęły próbę odizolowania obwodu królewieckiego od reszty Rosji.

Pieskow wskazuje na Polskę

Dmitrij Pieskow ponownie zabrał głos w sprawie bezpieczeństwa rosyjskiego obwodu królewieckiego. W rozmowie z dziennikarzem rosyjskiej telewizji Pawłem Zarubinem rzecznik Kremla odniósł się do możliwości zagrożenia dla eksklawy.

Powiedzieliśmy, że to region rosyjski i że w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia – a słyszeliśmy wiele wypowiedzi od „gorących głów” z Polski i innych krajów – Rosja użyje całego dostępnego arsenału broni

– powiedział Pieskow.

Rzecznik Kremla jednocześnie zapewnił:

To wcale nie jest groźba.

Wypowiedź padła w kontekście zaostrzenia rosyjskiej retoryki dotyczącej sytuacji na Bałtyku oraz bezpieczeństwa obwodu królewieckiego, położonego między Polską i Litwą. Pieskow nie wskazał przy tym konkretnych polskich polityków ani przedstawicieli władz, których określił mianem „gorących głów”.

W niedzielnej wypowiedzi Pieskow nie wymienił wprost broni jądrowej. Takie sformułowanie znalazło się natomiast w rosyjskim dokumencie przekazanym NATO kilka dni wcześniej.

Rosyjski dokument do NATO wymieniał broń jądrową

Słowa Pieskowa następują kilka dni po znacznie bardziej szczegółowym ostrzeżeniu skierowanym przez Moskwę do NATO.
30 września Reuters poinformował o rosyjskim dokumencie przekazanym Sojuszowi. Moskwa oskarżyła w nim NATO o podążanie „niebezpieczną i lekkomyślną drogą”, która – według rosyjskich władz – niesie wysokie ryzyko wybuchu bezpośredniego konfliktu zbrojnego.

Rosja zadeklarowała w nim gotowość do wykorzystania „całego arsenału sił i środków pozostających do jej dyspozycji, w tym broni jądrowej”, jeżeli państwa NATO podjęłyby próbę odizolowania obwodu królewieckiego od pozostałej części Federacji Rosyjskiej.

Dokument miał charakter tzw. non-paper, czyli nieformalnego dokumentu dyplomatycznego. NATO potwierdziło jego otrzymanie.

Mowa również o uderzeniach na państwa NATO

Rosyjskie ostrzeżenie nie ograniczało się do obrony samego obwodu królewieckiego.

Według dokumentu, z którym zapoznał się Reuters, w przypadku bezpośredniego konfliktu możliwe byłyby rosyjskie uderzenia na „ośrodki decyzyjne” w państwach należących do NATO już na początku starcia.

Moskwa przedstawia swoje stanowisko jako odpowiedź na rzekome plany i działania NATO wymierzone w obwód królewiecki. Sojusz odrzuca rosyjskie oskarżenia i podkreśla, że jego działania mają charakter obronny.

NATO odpowiada Rosji

Na rosyjski dokument zareagowała rzeczniczka NATO Allison Hart. Sojusz potępił rosyjskie groźby użycia siły oraz określił retorykę nuklearną Moskwy jako nieodpowiedzialną.

NATO podkreśliło jednocześnie, że jego działania nie stanowią zagrożenia dla rosyjskiego terytorium.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ocenił jednocześnie, że nie ma obecnie bezpośredniego zagrożenia dla terytorium Sojuszu. Podkreślił, że NATO jest sojuszem obronnym i wezwał Rosję do zaprzestania gróźb nuklearnych.

Obwód królewiecki ma dla Rosji szczególne znaczenie militarne. Jest silnie zmilitaryzowaną rosyjską eksklawą położoną nad Bałtykiem, między Polską a Litwą. Rozmieszczone są tam m.in. systemy rakietowe Iskander zdolne do przenoszenia głowic jądrowych.

Kreml: „To nie jest groźba”

Mimo wcześniejszego dokumentu wymieniającego wprost możliwość wykorzystania broni jądrowej Pieskow przekonuje, że stanowiska Kremla nie należy interpretować jako groźby.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta przedstawia je jako deklarację dotyczącą obrony rosyjskiego terytorium przed potencjalnym zagrożeniem.
Rosja nie przedstawiła jednak publicznie dowodów potwierdzających, że NATO przygotowuje operację mającą na celu odizolowanie lub zajęcie obwodu królewieckiego. Sojusz odrzuca takie oskarżenia i deklaruje obronny charakter swojej aktywności w regionie.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 04.10.2026 20:26
Źródło: DoRzeczy, Interfax.ru