Szukaj
Konto

Trump reaguje na doniesienia o dżumie w Rosji. „Być może sprawa jest większa, niż sądziliśmy”

Donald Trump, mikrofon
Źródło: PAP/EPA | Autor: SAMUEL CORUM / POOL | Licencja: umowa licencyjna | Donald Trump
Donald Trump zapowiedział rozmowę z Władimirem Putinem w sprawie śmierci 28-letniej pracownicy instytutu zajmującego się dżumą na Syberii. Waszyngton domaga się od Moskwy większej przejrzystości i dodatkowych informacji. Tymczasem WHO ocenia, że ryzyko związane ze zdarzeniem jest bardzo niskie dla Europy.
Co musisz wiedzieć:
  • Donald Trump zapowiedział rozmowę z Władimirem Putinem.

  • USA oczekują od Rosji przekazania większej ilości informacji.

  • WHO prowadzi konsultacje z rosyjskimi władzami.

rump zapowiada rozmowę z Putinem

Prezydent USA Donald Trump zamierza rozmawiać z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem. Tematem ma być śmierć 28-letniej Darii Szypiłowej, która pracowała w instytucie zajmującym się dżumą w rosyjskim obwodzie irkuckim na Syberii.

Pytany przez dziennikarzy, czy kontaktował się już w tej sprawie z rosyjskim przywódcą, Trump odpowiedział: „Mam zaplanowaną rozmowę”. Prezydent USA przekazał również, że może do niej dojść wkrótce. Zapowiedział, że najprawdopodobniej w środę strona amerykańska będzie mogła przedstawić więcej informacji dotyczących sprawy. Dzień wcześniej Trump zaoferował Rosji pomoc w związku ze śmiercią pracownicy instytutu.

 

Rubio: Zachęcamy Rosję do przejrzystości

Waszyngton zwraca uwagę na ograniczoną ilość informacji przekazywanych przez stronę rosyjską. We wtorek sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził, że dostępne dane są „wciąż dość ograniczone”.

„Zachęcamy Rosję do przejrzystości i przekazania światu większej ilości informacji, abyśmy wszyscy mogli odpowiednio i właściwie zareagować” - zaapelował Marco Rubio.

„Być może nic tam się nie dzieje. Być może sprawa jest większa, niż sądziliśmy. Nie wiemy” - dodał sekretarz stanu USA. Rubio podkreślił również, że sytuacja pozostaje pod stałą obserwacją amerykańskich służb. „Bardzo uważnie to monitorujemy, z godziny na godzinę” - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji. „Śledzi to wiele agencji, nie tylko w USA, ale również na arenie międzynarodowej” - zaznaczył.

 

USA chcą dodatkowych informacji od Moskwy

Jak podał „Wall Street Journal”, Stany Zjednoczone za pośrednictwem poufnej komunikacji dyplomatycznej ostrzegły Moskwę, że nieujawnienie szczegółów dotyczących śmierci pracownicy laboratorium jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Rosji dotyczącymi ochrony zdrowia. Według cytowanych przez dziennik amerykańskich urzędników Rosja przekazała Stanom Zjednoczonym niewiele informacji dotyczących incydentu.

Rzecznik Departamentu Stanu poinformował, że resort oficjalnie wystąpił do rosyjskiego rządu o dodatkowe dane. Amerykanie pozostają również w kontakcie z innymi państwami. „WSJ” zwrócił uwagę, że cztery dni po śmierci Darii Szypiłowej rosyjskie władze wciąż nie ujawniły dokładnej przyczyny jej zgonu. Poinformowano jedynie, że 28-latka zmarła na zapalenie płuc.

Zgodnie z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi zdrowia publicznego państwa mają obowiązek powiadomić Światową Organizację Zdrowia w ciągu 24 godzin o zdarzeniu, które może stanowić zagrożenie dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym. Sygnatariusze powinni również przekazywać aktualizowane dane, w tym wyniki badań laboratoryjnych oraz informacje o działaniach podejmowanych w celu ograniczenia potencjalnego zagrożenia. Moskwa przekazała WHO część informacji, jednak nadal nie odpowiedziała na podstawowe pytania dotyczące przypadku, w tym dotyczące przeprowadzonych badań.

 

WHO ocenia ryzyko dla Europy jako bardzo niskie

Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała we wtorek, że konsultuje się z rosyjskimi władzami. Według WHO ryzyko związane ze zdarzeniem jest niskie dla Rosji i bardzo niskie dla Europy. Urzędnicy cytowani przez „Wall Street Journal” wskazują jednocześnie, że nie ma oznak, aby sytuacja w Rosji mogła doprowadzić do epidemii o skali porównywalnej z pandemią Covid-19.

25 września 28-letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej. Według rosyjskich mediów cztery dni później trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Kobieta zmarła w nocy z 1 na 2 października. Po jej śmierci w kilku placówkach medycznych w regionie wprowadzono kwarantannę, a około 200 osób, które miały mieć z nią kontakt, objęto obserwacją medyczną.

 

GIS wydał komunikat w sprawie doniesień z Rosji

Do sytuacji odniósł się również polski Główny Inspektor Sanitarny, który w poniedziałek opublikował komunikat.

„Na chwilę obecną w oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi na terenie Federacji Rosyjskiej” - przekazał GIS. Objawy dżumy rozwijają się szybko, przeciętnie w ciągu kilku dni od zakażenia bakterią Y. pestis. Leczenie polega na podawaniu antybiotyków i dla jego skuteczności powinno zostać rozpoczęte najlepiej w ciągu 24 godzin od pojawienia się objawów.

Ostatni przypadek dżumy w Rosji odnotowano w 2016 roku w Kraju Ałtajskim na południu kraju. Ogniska choroby nadal występują w Mongolii. We wrześniu WHO podała, że w latach 2019-2025 w dziesięciu krajach odnotowano ponad 3,8 tys. podejrzewanych przypadków dżumy oraz 423 zgony związane z chorobą.

Przypadki dżumy mogą występować w państwach Ameryki, Afryki i Azji, jednak od ponad 50 lat choroba nie występuje w Europie. Ostatnie zachorowania w Polsce notowano podczas epidemii pod koniec XVIII wieku.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 07.10.2026 07:48
Źródło: rmf