Saryusz-Wolski: Nadregulacja unijnej legislacji podtapia polską gospodarkę

- Jacek Saryusz-Wolski krytykuje tzw. gold-plating, czyli wprowadzanie przy implementacji prawa UE szerszych lub bardziej restrykcyjnych obowiązków niż wymagane przez unijny akt prawny.
- Komisja Europejska również uznaje gold-plating za problem, wskazując m.in. na wyższe koszty przestrzegania przepisów, nierówne warunki działania przedsiębiorstw i negatywny wpływ na konkurencyjność.
- W Polsce wskazywane są konkretne przypadki potencjalnego gold-platingu – dotyczą m.in. przepisów AML oraz prac nad wdrożeniem dyrektywy NIS2. Od maja 2025 r. przepisy wykraczające poza minimum wymagane przez UE powinny być dodatkowo wskazywane i uzasadniane w Ocenie Skutków Regulacji.
Saryusz-Wolski: Nadregulacja „podtapia polską gospodarkę”
Jacek Saryusz-Wolski, doradca prezydenta RP i były wieloletni europoseł, opublikował na platformie X wpis poświęcony zjawisku nadregulacji przy wdrażaniu prawa Unii Europejskiej.
Nadregulacja unijnej legislacji podtapia polską gospodarkę
– napisał.
Jak wskazał, chodzi o tzw. gold-plating, czyli – jak to określił – „wzbogacanie” lub „pozłacanie” unijnej legislacji o dodatkowe elementy w trakcie transpozycji dyrektyw do polskiego prawa.
Zdaniem Saryusz-Wolskiego praktyka ta „dodatkowo obciąża polską gospodarkę nader kosztowną nadregulacją”.
Czym jest „gold-plating”?
Termin ten rzeczywiście funkcjonuje w dokumentach instytucji europejskich. Komisja Europejska definiuje gold-plating jako sytuację, w której państwo członkowskie, wdrażając lub stosując prawo UE, rozszerza jego zakres albo ustanawia bardziej rygorystyczne przepisy lub obowiązki niż te wymagane przez unijny akt prawny. Za gold-plating mogą być również uznawane procedury bardziej uciążliwe, niż jest to konieczne do wdrożenia przepisów UE.
W praktyce oznacza to, że część obowiązków przypisywanych potocznie „Brukseli” może nie wynikać bezpośrednio z prawa UE, lecz z decyzji podjętych przez krajowego ustawodawcę podczas jego wdrażania.
Komisja zwraca uwagę właśnie na ten problem: przedsiębiorcy mogą uznawać dodatkowe obciążenia za efekt regulacji europejskich, choć faktycznie wynikają one z krajowych decyzji legislacyjnych.
Saryusz-Wolski mówi o „partykularnych interesach”
Doradca prezydenta ocenił, że skala rozbudowywania regulacji europejskich na poziomie krajowym jest bardzo duża.
Z analiz unijnych wynika, że skala tego ‘obrastania’ unijnej legislacji, na skutek dodatkowych ‘wrzutek’ dokonywanych na poziomie krajowym, jest ogromna
– stwierdził.
Saryusz-Wolski poszedł jednak dalej, przedstawiając własną ocenę przyczyn tego zjawiska. Według niego źródłem problemu są „partykularne agendy partyjne oraz partykularne interesy, forsowane przez lobbing potężnych grup interesu oraz mechanizmy korupcji politycznej”.
Doradca prezydenta nie przedstawił w przytoczonym wpisie konkretnych przykładów „korupcji politycznej” ani dowodów pozwalających powiązać opisane przez niego przypadki nadregulacji z takim mechanizmem.
Dostępne analizy wskazują mechanizmy, przez które dodatkowe krajowe wymogi mogą zwiększać koszty działalności przedsiębiorstw, oraz pokazują konkretne przypadki potencjalnej nadregulacji. Nie wynika z nich jednak jedna wartość pozwalająca określić łączny koszt gold-platingu dla polskiej gospodarki. Określenie Saryusz-Wolskiego, że nadregulacja ją „podtapia”, pozostaje więc oceną polityka dotyczącą skali zjawiska.
Komisja Europejska dostrzega problem
Co istotne, sama Komisja Europejska przyznaje, że gold-plating może negatywnie oddziaływać na jednolity rynek. Temat zyskał w 2026 r. dodatkowe znaczenie w unijnej agendzie dotyczącej konkurencyjności. Komisja zapowiedziała działania przeciw gold-platingowi jako część szerszego programu upraszczania europejskich regulacji.
W opublikowanym w 2026 r. dokumencie Komisja wskazuje, że takie praktyki mogą utrudniać prowadzenie działalności gospodarczej, zwiększać koszty dostosowania przedsiębiorstw do przepisów i tworzyć nierówne warunki konkurencji. W konsekwencji mogą negatywnie wpływać na przedsiębiorczość, innowacyjność i konkurencyjność europejskiej gospodarki.
Rada Europejska: unikać nadmiernych wymogów
Rada Europejska w konkluzjach z 19 marca 2026 r. wezwała państwa członkowskie do unikania gold-platingu i nieproporcjonalnych wymogów krajowych przy transpozycji i wdrażaniu prawa UE.
Komisja zapowiedziała natomiast opracowanie zestawu dobrych praktyk i kryteriów, które mają pomagać państwom członkowskim identyfikować nadregulację już podczas wdrażania dyrektyw. Wśród głównych inicjatyw Komisji na 2026 r. znalazł się również „pact against gold-plating”, wpisany w działania na rzecz uproszczenia regulacji i konkurencyjności.
Samo wyjście poza minimum przewidziane w prawie UE nie musi oznaczać naruszenia prawa ani automatycznie świadczyć o złej regulacji. Ocena zależy m.in. od tego, czy dodatkowe krajowe wymogi mają uzasadniony cel i czy związane z nimi koszty są proporcjonalne do korzyści.
Jak wygląda gold-plating w Polsce?
Gold-plating nie musi polegać na tworzeniu przez polskiego ustawodawcę całkowicie nowej regulacji. Dyrektywa może np. wymagać wprowadzenia określonego obowiązku, a ustawodawca krajowy może przy okazji rozszerzyć krąg podmiotów, dodać procedury, ustanowić dalej idące sankcje albo nie skorzystać z przewidzianych przez UE wyłączeń i uproszczeń.
Dobrym przykładem jest AML, czyli przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Dyrektywa UE wymaga analizy nietypowych lub skomplikowanych transakcji. W polskiej ustawie pojawił się dodatkowo obowiązek podejmowania działań w celu „wyjaśnienia okoliczności” przeprowadzania takich transakcji. W interpelacji poselskiej dotyczącej tego przepisu wskazano go jako przykład potencjalnego gold-platingu.
Kolejnym obszarem jest cyberbezpieczeństwo i wdrażanie NIS2. W toku prac nad polską ustawą zwracano uwagę m.in. na proponowane sankcje sięgające 100 mln zł oraz dodatkowe mechanizmy, które miały wykraczać poza minimum określone w dyrektywie. Zarzuty gold-platingu wobec projektu trafiały również do interpelacji poselskich.
Polska również próbuje ograniczyć „gold-plating”
Problem znalazł się także na agendzie polskiego rządu. W ramach działań deregulacyjnych wprowadzono zasadę, zgodnie z którą każda regulacja wykraczająca poza minimalne wymogi prawa UE powinna zostać jasno wskazana i uzasadniona w Ocenie Skutków Regulacji. Nowe rozwiązanie obowiązuje od 22 maja 2025 r.
Na problem zwracała uwagę również Fundacja FOR. W raporcie dotyczącym gold-platingu analizowała przypadki, w których krajowe regulacje związane z transpozycją dyrektyw wykraczały poza obowiązki wynikające bezpośrednio z prawa europejskiego.
W konsultacjach rządowego programu regulacyjnego FOR argumentowała ponadto, że gold-plating może osłabiać konkurencyjność Polski, zwiększać koszty działalności przedsiębiorstw i ograniczać ich możliwości inwestowania w rozwój oraz innowacje.
Kim jest Jacek Saryusz-Wolski?
Jacek Saryusz-Wolski jest obecnie doradcą prezydenta RP. To były wieloletni poseł do Parlamentu Europejskiego i jeden z polityków od początku zaangażowanych w proces integracji Polski z Unią Europejską. W 1991 r. został pierwszym pełnomocnikiem rządu ds. integracji europejskiej i pomocy zagranicznej, a następnie uczestniczył w przygotowaniach Polski do członkostwa w UE.
Komentarze
Czarnek: Wyjście z UE wbrew interesom Polski, ale wojna z Brukselą jest koniecznością

Mec. Lewandowski: Straszenie wojną i rozkład finansowy państwa ma jeden cel

Trump chciał Grenlandii. Teraz ogłasza przełomową umowę

Von der Leyen organizuje własną komórkę wywiadowczą. Doradca prezydenta alarmuje

Kanada pierwszym stowarzyszonym członkiem UE? Mark Carney zabrał głos






