Szukaj
Konto

Pentagon zwołuje rozmowy o przyszłości NATO w Polsce. Dwa mocarstwa bez zaproszenia

Amerykańska flaga na tle bombowca i myśliwców
Źródło: The White House Flickr.com | Autor: Daniel Torok | Licencja: Domena Publiczna | Amerykańska flaga na tle bombowca i myśliwców
Pentagon przygotowuje na październik spotkanie w Polsce poświęcone przyszłości NATO. Według „Politico” do rozmów zaproszono m.in. Polskę, Niemcy i część państw nordyckich, ale pominięto Wielką Brytanię, Francję oraz państwa bałtyckie. Niejasne kryteria doboru uczestników wywołują pytania części dyplomatów o znaczenie nowego formatu dla jedności Sojuszu.
Co musisz wiedzieć:
  • Pentagon planuje w październiku spotkanie w Polsce dotyczące przyszłości NATO. Według „Politico” w rozmowach mają uczestniczyć m.in. Polska, Niemcy, Holandia, Norwegia, Szwecja i Finlandia.
  • Francja, Wielka Brytania oraz Estonia, Łotwa i Litwa nie otrzymały zaproszeń – wynika z ustaleń „Politico”. Część dyplomatów obawia się, że taki format może prowadzić do powstawania podziałów wewnątrz Sojuszu.
  • Rozmowy wpisują się w forsowaną przez Elbridge'a Colby'ego koncepcję zwiększenia odpowiedzialności europejskich państw za obronę kontynentu i zmianę podziału obciążeń między USA a europejskimi członkami NATO.

O przygotowaniach do spotkania poinformował portal „Politico”, powołując się na sześciu dyplomatów zaznajomionych ze sprawą. Rozmowy mają odbyć się w październiku w Polsce, a ich inicjatorem jest Elbridge Colby, zastępca sekretarza obrony USA ds. polityki i jeden z kluczowych urzędników Pentagonu odpowiedzialnych za kształtowanie amerykańskiej polityki obronnej.

Według ustaleń „Politico” w rozmowach mają uczestniczyć przedstawiciele Polski, Niemiec, Holandii, Norwegii, Szwecji i Finlandii. Do grupy może w przyszłości dołączyć również Dania.

Znacznie większe zainteresowanie wzbudziła jednak lista państw, których w tym gronie zabrakło. Zaproszenia nie otrzymały Wielka Brytania i Francja – dwa europejskie mocarstwa nuklearne – oraz Estonia, Łotwa i Litwa, czyli państwa znajdujące się na wschodniej flance NATO i graniczące z Rosją lub Białorusią.

„Bergen Group”. Nowy format wewnątrz NATO

Planowane spotkanie nie będzie pierwszym tego rodzaju. Elbridge Colby przeprowadził już dwie rundy rozmów z przedstawicielami Polski, Niemiec, Holandii, Norwegii, Szwecji i Finlandii.

Nieformalny format zaczęto określać mianem „Bergen Group”, ponieważ pierwsze spotkanie odbyło się w czerwcu w norweskim Bergen.

Z informacji przekazywanych przez uczestników wynika, że grupa ma zajmować się przyszłością NATO i zmianą sposobu podziału odpowiedzialności za bezpieczeństwo między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami.

Przedstawiciel jednego z państw należących do tego formatu zapewniał „Politico”, że nie ma on stanowić alternatywy wobec NATO. Grupa ma raczej przygotowywać propozycje i rozwiązania, które następnie mogłyby być omawiane przez wszystkich członków Sojuszu. Jeden z dyplomatów określił ją jako potencjalny „motor transformacji”.

Dlaczego pominięto Francję i Wielką Brytanię?

Kryteria wyboru państw nie zostały publicznie szczegółowo wyjaśnione. Sam Colby wskazywał wcześniej, że do rozmów zaproszono kraje, które szybko realizują zobowiązania dotyczące zwiększania nakładów obronnych, mają odpowiednie zdolności wojskowe i są gotowe do konkretnych działań.

Nie rozwiewa to jednak wszystkich wątpliwości. Szczególnie zwraca uwagę nieobecność Wielkiej Brytanii i Francji, które należą do najważniejszych europejskich państw NATO i dysponują własną bronią jądrową.

„Politico” przytacza wypowiedź przedstawiciela jednego z niezaproszonych państw, który przekazał, że jego kraj próbuje ustalić kryteria uczestnictwa oraz cel spotkań.

Jeszcze ostrzej wypowiedział się inny dyplomata, przestrzegając przed tworzeniem w ramach NATO podziału na dwie kategorie sojuszników. Jego zdaniem próba rozdzielenia członków Sojuszu na „dobrych i złych” byłaby szczególnie niebezpieczna dla Europy.

Pentagon odmówił „Politico” komentarza w tej sprawie, natomiast Biały Dom nie odpowiedział na pytania portalu.

USA chcą większej odpowiedzialności Europy

Nowy format należy rozpatrywać również w szerszym kontekście polityki administracji Donalda Trumpa wobec NATO. Waszyngton naciska na europejskich sojuszników, aby zwiększali wydatki na obronność oraz przejmowali większą część odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy.

Colby należy do najważniejszych zwolenników takiego kierunku. We wrześniu przekonywał, że inicjatywa ma pomóc stworzyć silniejsze i trwalsze NATO, w którym europejskie państwa będą dysponowały większymi zdolnościami wojskowymi.

Jednocześnie Pentagon prowadzi przegląd rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Europie. Według Reutersa na kontynencie stacjonuje obecnie około 80 tys. amerykańskich żołnierzy, a Pentagon analizuje kilka wariantów przyszłego rozmieszczenia sił. Wśród europejskich sojuszników przegląd wywołuje obawy, że może doprowadzić do ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej.

Polska znalazła się w wąskim gronie

Dla Warszawy istotny jest fakt, że Polska uczestniczy w rozmowach od początku funkcjonowania nowego formatu.

Polskie władze prowadzą równolegle intensywne rozmowy z Pentagonem dotyczące przyszłości amerykańskiej obecności wojskowej w kraju. We wrześniu przedstawiciele polskiego MON rozmawiali z Colbym m.in. o bazach USA w Polsce i współpracy technologicznej. Polska jest przez przedstawicieli obecnej administracji USA wskazywana jako przykład sojusznika zwiększającego wydatki i zdolności obronne.

Październikowe spotkanie może więc być kolejnym etapem dyskusji o tym, jak ma wyglądać Sojusz w sytuacji, gdy Waszyngton oczekuje większego zaangażowania militarnego państw europejskich.

Na razie nie ma jednak podstaw, by traktować „Bergen Group” jako formalną strukturę konkurencyjną wobec NATO. Z relacji dyplomatów wynika, że jej uczestnicy przedstawiają ją jako mniejszy format roboczy, którego propozycje mają być później dyskutowane przez cały Sojusz. Kontrowersje dotyczą przede wszystkim tego, dlaczego przy rozmowach o przyszłości NATO zabrakło części jego najważniejszych europejskich członków.

Co oznacza Bergen Group dla NATO?

Na obecnym etapie Bergen Group pozostaje nieformalnym formatem roboczym i nie ma podstaw, by traktować ją jako strukturę konkurencyjną wobec NATO. Według uczestników jej zadaniem jest przygotowywanie propozycji, które później mogą trafić do dyskusji całego Sojuszu.
Otwarte pozostaje jednak pytanie o kryteria doboru uczestników. Pentagon odmówił Politico komentarza, a Biały Dom nie odpowiedział na pytania portalu. 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.10.2026 19:08
Źródło: Politico