Ciepło i śmieci w górę? Alarmujące wyliczenia. "Jak Polacy mają to wytrzymać?"

- Komisja Europejska chce od 2031 roku stopniowo objąć spalarnie odpadów systemem ETS.
- Krajowa Izba Gospodarki Odpadami ostrzega przed wzrostem opłat bramowych o około 60 proc. i cen ciepła o około 52 proc. do 2035 roku.
- Samorządy alarmują i przyznają, że koszty spadną na mieszkańców.
Komisja Europejska chce rozszerzyć ETS na spalarnie odpadów
Komisja Europejska zaproponowała w lipcu 2026 roku rozszerzenie unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 na spalarnie odpadów komunalnych. Projekt zmian w EU ETS zakłada, że nowe obowiązki byłyby wprowadzane stopniowo od 2031 roku.
W 2031 roku spalarnie miałyby rozliczać 25 proc. zweryfikowanych emisji, rok później 50 proc., w 2033 roku 75 proc., a od 2034 roku 100 proc. ETS działa w ten sposób, że instalacje objęte systemem muszą posiadać uprawnienia odpowiadające ich emisjom CO2. To oznacza dla spalarni nowy koszt.
KIGO ostrzega przed dużym wzrostem kosztów
Przed skutkami zmian ostrzega Krajowa Izba Gospodarki Odpadami. Z przedstawionych przez nią analiz wynika, że do 2035 roku koszty uprawnień do emisji mogą podnieść opłaty bramowe dla RDF-u i odpadów resztkowych o około 60 proc.
KIGO szacuje jednocześnie, że koszty ETS mogą zwiększyć cenę ciepła produkowanego w spalarniach o około 52 proc. do 2035 roku. Izba postuluje zawieszenie stosowania ETS wobec takich instalacji co najmniej do 2035 roku, a docelowo rezygnację z obejmowania sektora Waste-to-Energy tym systemem.
Samorządy biją na alarm: Zapłacą mieszkańcy
Sprzeciw zgłosił także Związek Województw Rzeczypospolitej Polskiej. Zarząd ZWRP przyjął 15 września 2026 roku stanowisko przeciwko planowanemu objęciu instalacji termicznego przekształcania odpadów systemem ETS.
Planowane zmiany oprócz wzrostu cen ciepła, będą powodować dalszy wzrost opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi ponoszonych przez mieszkańców. Stanowić to będzie realny problem zwłaszcza w sytuacji, gdy samorządy już obecnie mierzą się z rosnącymi kosztami odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów
– podkreślono.
ZWRP chce, by w toku prac legislacyjnych wykreślono przepisy przewidujące objęcie spalarni odpadów komunalnych systemem ETS.
Zajączkowska-Hernik reaguje. "Jak Polacy mają to wszystko wytrzymać?!"
W piątek 2 października do sprawy odniosła się europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. W ostrym wpisie przekonuje, że kolejne rozszerzenie ETS uderzy w domowe budżety i wezwała do odrzucenia systemu.
Jak Polacy mają to wszystko wytrzymać?! (...) Płacimy za prąd prawie najwięcej w całej UE, rachunki za gaz rosną, ceny pelletu wystrzeliły, wywóz śmieci drożeje, paliwa na stacjach są historycznie wysokie, a eurokraci mają to gdzieś i działają, żeby dowalić ludziom kolejnym ETS-em. Powiedzcie mi, jak polskie rodziny mają to wszystko znieść?!
– zapytała na platformie X.
Zdaniem polityk Konfederacji ETS należy "w całości odrzucić, obniżyć rachunki Polakom i przywrócić normalność". "Musimy zrobić co w naszej mocy, by było to możliwe już po wyborach w przyszłym roku!" – zakończyła.
Komentarze
Prof. Krysiak: Usuwanie węgla jest wielką głupotą

Von der Leyen zapowiada odpowiednik art. 4 NATO i Europejską Radę Bezpieczeństwa

Wojciech Dąbrowski: Co najmniej 50 proc. kosztów energii to system ETS

Zdzisław Krasnodębski: „Jedynie słuszni” w natarciu

Komu przeszkadzają kościelne dzwony?






